Zbierałem trochę kamienie, no i tak łaziłem po tym polu i sam nie wiem co robić. Pryskać nie będę. Zielsko ruszylo tylko gdzie bardziej gęste zboże, gdzie rzadsze, to gola ziemia. Patrzyłem na etykiety herbicydu, to do 2kolanka można, a dla mojego zboża do drugiego kolanka jak młodej urwie do emerytury, także z tym się wstrzymam. Ale z tym nawozem nie wiem co robić. Niby deszczu nie zapowiadają, jakieś bardzo minimalne możliwe w niedzielę, ale to tak raczej mało prawdopodobne. Ziemia sucha. Jak nie ma pewnego deszczu to chyba mija się z celem sypanie nawozu. Choć jedenego roku też tak dalem n1 i potem czekałem z druga dawka bo sucho i sucho i tak czekałem, że żaden deszcz nie spadł i na tym n1 się skończyło. Co tu robić 🤔 w ogóle do jakiego okresu rozwojowego azot jest jeszcze, że tak powiem, plonotwórczy, a od kiedy to juz bardziej dawka tylko jakościowa?
Rozmawiałem z właścicielem składu, gdzie nawozy kupowałem - cena na dziś: saletra 4590, mocznik coś ponad 5500.