Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7870
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Ja na trzeźwo sobie potrafię krzywdę zrobic, a gdzie po piwie się za co brać 😅 Po wczorajsz j porażce z ciągnikiem musiałem sobie coś mało znaczącego porobić i psychicznie odpocząć. Faktycznie porządki uspokajają
  2. U mnie w domu nigdy (tzn za ojca, dziadek to inna historia 😅) się nie pilo przy robocie i mi też tak zostało, także inne przeznaczenie muszę znalezc
  3. Mały update. Już mnie wkurwialo, że stoją mi na stole i zajmują miejsce. Najpierw chciałem wieszać, potem chciałem robić od postaw stół, a potem zobaczyłem, że stara westfalka, która miała iść na złom, jeszcze całkiem nieźle się trzyma 😅 także wybebeszona, troszkę wzmocniona, z tej strony, gdzie widać - wyczyszczona i prysnieta farba, blat ze starych desek, co na dworze 10lat leżą, które już się na konstrukcję żadne nie nadają, a na taki blat to jeszcze świat i ludzie - mazniete dwa razy bejca. Także koszt taki co parę płaskowników że złomu, kawałek tarczy do cięcia i szlifowania, parę wkrętów, troche bejcy, resztki farby w sprayu i trochę swojej pracy. Dziura została, bo nie miałem żadnej cienkiej blachy pod ręką, jak mi kiedyś wpadnie coś w łapy to to zaslepie.
  4. To to wiem, nie szukam winnych tam gdzie ich nie ma
  5. Tylko jak mogliśmy uszkodzić? Skrecalismy sprzęgło na starym wałku, całość zjechała się bez żadnych problemów. A przez co mógł pójść ten frez? Hamulec jest już całkowicie odpuszczony, a i tak skrzynia "trzyma" ciągnik. Nie mam kasy, ale naprawde bardzo chętnie zapłaciłbym komuś żeby już samemu nie musieć się z tym pier**lić.
  6. Z moją teraz rozmawiałem, to mówiła, że w nocy była burza i lało, teraz tak spokojnie pada. Później będę w domu to przejdę się na pole, zobaczę na ile ziemię przemoczylo
  7. U nas kiedyś też samymi bronami i kultywatorem. Potem jak większy ciągnik kupiłem to tyle, że brony za kultywator dałem, potem kupiłem tego ulepa z wałem i za nim brony - to już jeśli chodzi o uprawę i tak przeskok. Tzn wiadomo - to kupka złomu, ale w porównaniu z tym jak było uprawione, a jak jest, to jednak jest różnica. No i na lżejszych kawałkach jesienia naprawdę nie trzeba nic lepiej, wiosna to samo - przejeżdżam raz wzdłuż żeby wyrównać, rozsiewam nawozy i przejeżdżam w poprzek żeby wymieszać je z gleba i w to spokojnie sieje. Tylko te górki wszystkie właśnie jesienią najgorzej. A potem zboże tam rośnie tak jak widać tam na ostatniej fotce. U kuzyna nie wiem co tam dokładnie z tą brona się działo, ale on sam wspominał, ze dwa razy całe główki z zębami urywało, a i z tego co z ludźmi rozmawiałem, to mówili że kilka razy coś tam spawał. Nie wiem jak u Was, ale u mnie pada deszcz 😃 wczoraj pokropiło, ale to tak że ziemia nawet nie sciemniala, a dziś coś popaduje.
  8. Do tej pory nie działo się z nim nic. Ja tam nic nie mam do niego, że się zepsuł - to ma w końcu 35 lat. A tutaj to ewidentnie jakiś błąd popełniliśmy. No ale po to brałem mechanika, żeby było zrobione dobrze. Tak jak stoi 50 i Ci jeszcze za lawetę zapłacę 😁 mechanik stwierdził, że 🤷 Byłem na mszy za babcie, to trochę ostyglem. Zobaczę może mi do jutra trochę przejdzie, ale w tym tygodniu już się do niego nie dotykam
  9. Nie wiem czy będę robił zetorkiem. Narazie nie mam do niego siły. Może chociaż ten zakup od kumpla się uda. O bronę pytam z ciekawości tylko. U nie jest masa kamieni i nie wiem jak to się sprawdzi. Kuzyn ma, to mówi że super, ale już kilka razy coś tam mu urywało 🤷 raczej byłbym za biernym, ale to odległe plany. Narazie będę się meczyk tym, co mam.
  10. Dziś odpalalismy zetorka. Wszystko popodlaczane, wszystko zalane. Palimy - stał od listopada i od strzała zapalił. Biegi wchodza troszkę ciężko, ale bez żadnego zgrzytu - super. Wyjeżdżam z garażu - ciągnik z górki, wciskam sprzęgło - ciągnik stoi, tak jakby coś trzymalo na skrzyni. Reduktora nie mogę wybić. Wybijam bieg i ciągnik leciutko sobie zjeżdża. Mechanik reguluje hamulec skrzyni - bez rezultatu. Z kabiny słyszę jakby coś rzezilo z przodu. Chodzę w koło ciągnika - ewidentnie z okolicy sprzęgła/skrzyni pośredniej. Wsiadam do ciągnika - hydraulika nie działa - wałek nie chodzi, ramiona się nie podnoszą, po podaniu ciśnienia na wyjścia hydrauliczne nie słychać pompy. Po wyłączeniu walka wajcha pod siedzeniem - rzężenie ustaje, po włączeniu - pojawia się znowu. W ciągnik wpierdolone ponad 7k na same części + zaliczka dla mechanika. Nowa część trybów, wałków, wałek zamiast żółwia, nowa mikropompka, nowe tarczą sprzęgłową, łożysko wyciskowe, wszystkie łożyska markowe, wszystkie uszczelnienia, łożysko na którym opiera się wałek sprzęgłowy, pokrywa od strony silnika itd itd. Między tylnim mostem a silnikiem wymienione dosłownie wszystko co nosiło jakiekolwiek oznaki zużycia, lub co można było profilaktycznie wymienic. Na nic nie zalowane pieniedzy, wszystko robione powoli ze "starym" mechanikiem. Autentycznie nie mam już sił (psychicznych) rozbierać to od nowa i dochodzić co jest spierdolone.
  11. @soltys48 próbują Cię zawolac
  12. Wielkie umysły myślą podobnie 😄
  13. Mówię mojej, że na miejscu ojca bym brał, a ona że po co, że na co, że jak chce to pewnie i do mnie by przywieźli. Mówię, że pewnie by i przywieźli, ale pewnie po tysiaku, a jakbym chciał tyle płacić, to mogłem wtedy jeszcze parę kursów kupić. To mówi, że może powiedzieć dla ojca żeby wziął i ja od niego wezmę, a na mój komentarz, że tylko ciekawe czym to sobie przywiozę dostałem taką samą odpowiedź, jak Twoja
  14. Sprzedają dalej kruszywo z torów. Ja kupowałem po tysiaku za samochód z transportem, a u teścia (kilkaset metrów) po 500zl. Ehh jakbym tylko miał czym to przywieźć.
  15. @mikcom20 A tak u mnie wygląda na słabszym kawałku na górkach. Każde, nawet lekkie wzniesienie - glina i na każdym wzniesieniu wygląda tak samo. Tu to dopiero będzie plon 🙆 Agrotechnika taka sama jak na zdjęciach z wczoraj. W oddali, za tymi drzewkami ja wprost - pole sąsiada. Trochę mu puste place się zmniejszyly
  16. A jaki masz teraz ciągnik i jaka brona? Ja agregat już któryś rok kupuje i zawsze coś innego wyskoczy. Już miał być w tym roku, to pierdolnela skrzynia i te kruszywo kupowałem. Teraz zboże liche, a i część dopłat mi odchodzi, to przyszły rok też będzie biedny. To u siebie mam podobnie. Do uprawy mam stary kultywator z dołożonym packerem i jeszcze zawieszam z tyłu brony 20. Gdzie lżejsza ziemia to po jednym przejeździe mogę siać w to, ale gdzie glina to jeżdżę i jeżdżę i jeżdżę i dochodzę do takiego momentu, że te grudy, co zostają, to już jak kamienie - nie idzie ich rozbić. To też w najgorszych miejscach po siewie wjezdzam wałami (tyle, że mam lekkie dość 30cm średnicy gdzieś) żeby wyrównać tam, trochę rozbić bryły, a co się nie da to powciskac. Jak jest normalna pogoda - to jest ok, nawet wschody szybsze. Za to jak dowali deszczem, albo przyjdzie susza - to już dramat, wschody słabe i dużo późniejsze niż na reszcie pola.
  17. Ja mam tylko borwo kwalifikat i swoje gringo - rok po centrali, zaprawiane kinto. Na Lidzbark dawno nie jeździłem, ale dziś Bartoszyce- Kętrzyn, to miejscami piękne zboża. Mało miejsc, przynajmniej przy drodze, gdzie byłoby słabe. Tylko rzepaki różnie. U siebie nie miałam tak słabego zboża od kiedy sam gospodarze. To musiałbym wszystko obsiewać jarym. Wszystkie pola mam upstrzone - co górka - to glina. Sąsiad przez miedze po siewie jeszcze walowal ciężkimi cambridgami - całe place gołej ziemi ma
  18. @mikcom20 Może jak pojadę jutro na te słabsze to strzelę zdejcie jakiegos najgorszego całkiem kawalka. Najsłabsze jest na górkach gliniastych. Tam to masakra - gola ziemia praktycznie a zboże co wzeszło to jak spalone.
  19. Kilka razy używałem axiala i zawsze robił robotę. W tym roku poszło avoxy (też ma pinoksaden) i kurcze zboże wydaje mi się bledsze niż było przed zabiegiem. Jednak nie wytrzymałes. Ile masz ha do pryskania? No to u mnie po avoxy podobnie pszenżyto zbladło. A ja jeszcze dowalilem w max dawce, ehh. Zobaczymy co to będzie. A moja bieda z nędza w najlepszych miejscach (no i oczywiście zdjęcie robione "ze słońcem") wygląda tak.Jak wygląda w najgorszych możecie sobie dopowiedzieć. Ja z litości dla samego siebie nie wstawię z tamtych kawałków zdjęć. Prysnalem te słabsze dziś herbicydem, a te lepsze resztkami mocznika/siarczanu, a jutro rano te słabsze jeszcze polecę. Co prawda pewnie jak kadzidło zmarłemu pomoże, ale trochę jak therarolnik - uspokoiłem sumienie. Jedna lekcja z tego roku przyszła - albo robić wszystko od a do z, bez oszczędzania, bez wahania, albo lepiej w ogóle sobie d*py nie zawracać.
  20. Pół biedy w sensie, że.moglo być gorzej. Jednak wolałbym mieć odłamek w ręku niż nie mieć oka. Kurcze gdzieś z dwa miesiące temu łożysko z walka zabijałem - wałek, na nim łożysko, a powyżej łożyska koło zębate (coś jak powiedzmy wałek sprzęgłowy, a łożysko przy samych trybach). Jedna ręka trzymałem, druga delikatnie, żeby w żeby nie trafic, uderzałem w pozysko, no i oczywiście raz nie trafiłem, tylko poszło po zębach. Dla nich nic się nie stało, ale całość tak zasprezynowala/odbila, że kant zęba rozciął mi przez rękawiczkę palec wskazujący. Nic się nie wbiło, ale chyba jakiś nerw mi uszkodziło - jak przycisnę w tym miejscu teraz, to cały palec mi odejmuje 🤦 A co do zakupów na złomie - kiedyś z wujkiem znaleźliśmy jakieś gwoździe. No za***iste, ciekawe czemu ktoś je wyrzucił. Jak je wzięliśmy to się dowiedzieliśmy. Tylko na zawleczki się nadają
  21. W rękę to pół biedy. Ja mam w takich sprawach pecha i już parę razy na pogotowiu okolistycznym byłem. Teraz przy każdym cięciu/szlifowaniu minimum okularu, a jak coś widzę jak ten młotek, to od razu na zlom
  22. Zależy co ta się dzieje u niego na polu. Przejdę się może dziś na pole, to wrzucę zdjęcie jak miejscami ziemia wygląda - zero jakiegokolwiek zielska, ziemia popękana, zasklepiona. Takze, pomimo że pryskalem w tamtym tygodniu, to tak arbitralnie bym nie stwierdzał, że już dawno powinno być opryskane. U mnie, gdzie zawsze jest wszystko opóźnione względem reszty kraju, to w tym roku jeszcze miesiąc opóźnienia wyszedł.
  23. Miałem kiedyś jeden i szybki wywaliłem na złom - strasznie odpryskiwal
  24. Takiensa uroki mieszkania na zadupiu - wszędzie daleko, wszystko drogo 🤷 Morawica, nawet ta przykryta, u mnie nic nie pylila. Dość grube "ziarno" bylo
  25. @bialy2005 Z czystej ciekawości - ile wyszedlby teraz samochód Morawicy pod 14-521. Na jesieni będę zamawiał, a ostatnio jak brałem wapno to Morawica wyszła mi w granicach 120-130zl/T, z transportem. Miałem jakiś czas temu na dwóch kupkach - jedna przykryta, druga nie. Leżało od wiosny do jesieni. Ilościowo nie zauważyłem żeby była różnica (zauważalna). Co do rozsiewania to przykryta rozsiewała się jak suchy żwir, a nieprzykryta jak mokry żwir. Ale żadnych zbrylen czy czegoś takiego nie bylo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v