Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7858
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Któregoś roku na jednej działce długo nie byłem, zajezdzam a tam chabra nawalone od groma, a pszenżyto już w drugim końcu pola (sianym kilka dni wcześniej) zaczynalo pylić. Pojechałem do sklepu i jakiś oprysk mi dał chłop (za diabły nie pamiętam co), według ulotki dawno po terminie, ale mówił że jak nie kwitnie, to będzie ok. No i faktycznie tak było. A jeszcze wczoraj jak łaziłem to gdzieniegdzie znalazlem żyto, to na tym słabszym kawałku miało 16pieterek, a na tym lepszym 19. Ciekawe jaka różnica będzie w pszenżycie
  2. Pany, jak mocujecie tego typu lusterka do słupka kabiny - w którym najpewniej idą jakieś przewody? Nie chodzi konkretnie o to lusterko. Wiercić chyba trochę strach. Przyspawać kawałek kątownika jako miejsce na mocowanie?
  3. Miałem robić ciągnik, ale że mi jeszcze na niego wkurw nie przeszedł (a grzybów nie ma) to pojechalem na pole. Dużo nie nazbierałem, ale że zboże się poprawiło, to chociaż troszkę zlosc ostatnich dni mi przeszła. Także same plusy 🙃 A tak a propos hobby. W tamtym roku jakoś zima w nocy w robocie jeździmy i jedzie auto z naprzeciwka. Zatrzymujemy, a tu chłopak od nas z roboty - cały się trzęsie, szron na brwiach itd. Pyta "ile jest mrozu", my że "-26", na to on "to to to dlaaategooo taaak ziimnooo byyllllo na ambooonie" 😅
  4. Ja tu się cieszę, że mi zboże ruszyło, trochę mi lżej na duszy (może nawet jutro pójdę ciągnik robić), a ten się o kamienie przyczepił 😅 A na poważnie, to tak - takie największe pojechałem zebrać. Cały czas coś miałem do roboty i na kawałku koło domu ze 2tyg temu pozbierałem, a na tym słabszym dopiero dziś się zebrałem.
  5. Byłem na drugim polu kamieni pozbierać, no i po deszczu ładnie poszło. Tzn dalej jest nędzne itd, ale różnica przed a po deszczu mega. Pierwsze 4 zdjęcia - najładniejsze miejsca że słabszej działki - wszystko swoje gringo, reszta z działki koło domu - gringo i borwo. Jedno co mi się rzuciło w oczy, to to, że.na działce koło domu te pasy pomiędzy przejazdami dużo bardziej mi się wyrównały - nawet pod słońce już mało co widoczne. Za to na słabszej działce jak wyszedłem na górkę to całe pole w pasach cały czas.
  6. Zawór był zmieniany z pompą i chodziło parę lat bez problemu. W sumie teraz nie zmieniałem co chyba 🤔 dzięki za pomysł
  7. Tylko to stało się kurcze nagle - coś podniosłem i już uj, nie opuściło. Na starym plecaku wyglądało tak, że chyba rolki z prowadnic spadły, ale to chyba nie tłumaczy pienienia oleju. Którejś zimy trzeba będzie go rozebrać całego, wymyć dokładnie (bo jeszcze olej taki jasny się robi, ale ciężko mi stwierdzić czy to woda, czy to przez to pienienie sie). Nie mam nerwow do tych złomów. Ile byś nie wsadził cały czas cos
  8. W swojej 60mialem zrobiona jakiś czas temu skrzynie, opony paroletnie, przód po regeneracji, nowe aku, nowa chłodnica, nowy rozrusznik, nowy alternator, kupiłem pompę wtryskowa po regeneracji. Zostało tylko silnik zrobić i myślę będzie pomocnik na wszelki wypadek. Kwitow nie ma, to i żal sprzedawać za grosze, a choćby raz w roku się przydał to niech stoi. No i walnął mi plecak - zaciął się u góry (nie to nie kwestia puknięcia w bolec) i zaczął pienić olej (aha pompa też jest nowa). Zawiozłem do regeneracji - bez efektu, wziąłem drugi na wymianę po regeneracji - no i dalej top samo. Jak podniosę ramiona, to już nie opadają i poeni olej. Nawet nie mam w pobliżu żadnego zakładu, który się hydraulika zajmuje, żeby to zrobić. Może ma jakiegoś psychofana i się ukrywa nieudolnie
  9. daron64

    Owies jak uprawiać?

    Jak jest czas, to im większa przerwa tym lepiej. Jak goniły terminy, to zabiegi dzień po dniu i nie było też problemu. Herbicydu z niczym nie mieszam nigdy
  10. Ja właśnie też nie wiem nigdy jak takie coś liczyć. Pomyślę i jutro dam znac
  11. @hubertb Zaznacz na zdjęciu co Cię interesuje i ile jesteś w stanie za to dać, to przy okazji te resztę części do żółwia bym wysłał. Jak chcesz dokładniejsze zdjęcia którychś trybów, to jutro dopiero mogę zrobic
  12. Te 60tki to okazja w sumie
  13. https://m.olx.pl/d/oferta/sprzedam-ciagnik-zetor-CID757-IDPbe2N.html?fbclid=IwAR3b17Azdsa-utBngUBcP6wphzQVFZiEXdLkViXAAeqlRvZ5YBP08incUsU
  14. No nic, będzie leżeć.
  15. @kizak Tryby byłoby trzeba poczyscic dokładnie, żeby ocenić ich stan. Same żeby w bdb stanie, takie zjechane już wywaliłem, a jak mocno skorodowane są, to już nie segregowalem. Walki ze skrzyni, to parę sztuk na wybijaki sobie pozostawialem. Walki wom też chyba 3komplente walki, zostawiłem. To co leży tutaj to takie co już nie chodzą. Chyba, że próbować rozebrać i zbić przeguby, a same rury zostawić i do nich może dokupić. Tylko kwestia czy to pójdzie, jak one po kilkadziesiąt lat leżą. A z tych długich wałków, to od rozrzutnika nie mam pomysłu, ale długie proste ośki, to co najwyżej chyba konce upiernicze. Ten najkrótszy chyba jest podjechany, musiałbym dokładnie obejrzeć, to też tylko jako jakiś pobijak etc. Za to ten największy to nie wiem od czego on.
  16. Czyli plany Ci się nie zmieniły. W robocie mielismy 1634 to jedyne co, to z hydraulika był wieczny problem. Kuzyn ma 16245 i też mówi, że najchętniej by go oipierdolik. Skrzynie 2 KOMPLETNA założył i dalej nie chodzi jak trzeba
  17. O ożenku czy pomarcinie? Zresztą nieważne - pisz co za ciągnik będziesz szukał, to ciekawszy temat
  18. A dziś byłem i części od przodu 60 opierniczylem znajomemu,a zdjęć z tymi walkami zapomniałem mu pokazać. Śmiechem, żartem - jakiś klocek od gąsienicy od czegoś gdzieś tam leży. Całkiem o nim zapomniałem Mam to, co na zdjeciu Za czym będziesz szukał? Zapomniałem spytać, albo już pytałem i nie pamiętam, co pisaliście - mam stary przód od 60. Brałem od znajomego zregenerowany a ten został - dos mocno rozbity, ale kompletny ze wspornikiem. No i znajomy chciałby go kupić. Ile za coś takiego wołać?
  19. Nie wiem, czy chce mi się z tym szarpać W przyszłym tygodniu może wezmę się w końcu za złom. Ktoś byłby czymś zainteresowany? Albo czegoś na złom nie wywozic? Koła zębate najpewniej od 60 i pochodnych, walki przekaźnika w większości stoją na krzyżakach, albo kieliszki wyciurane, walki skrzyni jak widać. Parę wałków, i wałków przekaźnika sobie zostawiłem. Nie wiem co z resztą. Koła zębate były przebrane - najgorsze wywaliłem już no i z resztą to nie mam pomysłu. Walki od skrzyni to zawsze mogę poobcinać zbędne części, a resztę zostawić. Na walki przekaźnika nie mam pomysłu (rury frezowane, poza jednym kompletnym), to samo na te walki od rozrzutnika.
  20. @miwigos Chyba czepiasz się, aby się przyczepić. Jak gadał z nim odnośnie dzierżawy, to chyba pomimo klasy ziemi był zainteresowany, tylko warunki mu się nie spodobaly.
  21. Kurcze oborę mam uwięziowa, jak je w nos pierdyknie to się na tych łańcuchach pozabijaja. Już myślałem np za przyczepę za tylni zaczep zaczepic koło pastucha, tak żeby sobie krzywdy nie zrobiły i rozpędu nie miały. Pogadam z sąsiadem może pomoze
  22. Pany, pewnie do krowiarzy. Jak sobie radzicie z przyuczeniem bydła na pastuch? U nas zwykle ogrodzenie - drut kolczasty + przed nim pastuch. No i zawsze male cielaki brałem na linkę, podprowadzalem pod drut - parę razy pierdolnął i jak już bal się podchodzić to puszczałem. Jeszcze pierwszego dnia się czasem wladowal w drut, ale potem już spokój. No i tak po kolei. W tym roku mam problem, bo cielaki większe (tak wet zacielal, że późno były wycielenia i już nie puszczaliśmy). Koniec końców cielaki są już na tyle duże, że raczej nie utrzymam dziadów w rękach. Koło domu już nie chciałem kosić w tym roku, ale te parę sztuk krów matuli tego nie wygoli. Pytanie może głupie, ale tak sobie uświadomiłem, że zawsze puszczaliśmy jak jeszcze były małe, takich większych nigdy. Nie mam możliwości, czy raczej chęci robić jakiegoś innego ogrodzenia.
  23. Popadało ostatnie dni trochę, zobaczymy czy zboże coś ruszy, czy tylko zielsko i grzyb odżyją. Poniżej najładniejsze miejsce z lepszego kawałka, w rzeczywistości może jest ciemniejsze trochę, zależy jak światło pada. Generalnie tam gdzie ładniejsze, to jest do połowy łydki. Gdzie słabsze, to idąc w gumakach nogawki spodni miałem suche. Ogólnie jeśli chodzi o samo N, to okrojone względem normalnego roku u mnie o 25%. Cały czas się przekonuje, że bez sensu taka robota - albo wszystko jak należy dawać, albo dać sobie spokój. Co do siania nawozów w suszę - przed urlopem rozsialem bo zapowiadali deszcz. Deszcz oczywiście nie spadł. W zbożu nawozy się rozpuściły z rosa, ale już koło domu, gdzie mi się z rozsiewacza rozsypało, to leżały na piasku ponad tydzień. No ale tak czy siak - napewno podziałały. Nie wiem ile było strat, ale wizualnie jest różnica. Tzn taka, że N1 jechałem ze zmienionym ustawieniem łopatek i miałem nakładki - między ścieżkami czarne pasy, a za rozsiewaczem bledsze. N2 pojechałem tymi czarnymi pasami i widać, że kolor się podrownal. Jeszcze ciemniejsze jest widoczne delikatnie, ale nie tak jak było. Ciekaw jestem jak to procentowo wygląda - rozsianie przed deszczem, a rozsianie gdy deszcz nie przychodzi. Jaka część nawozu idzie na straty.
  24. Prywatna stacja napęd w dół na 7.41, beznyna ponad 6.90, gaz 3.69
  25. Nie mam 5-6kl? Wiem ile place u siebie podatku, a jak jest z innymi klasami, to się nie orientuje, masz rację - mój błąd, doczytałem. 🤷 Nieużytek nie znaczy od razu, że całość jest zarośnięta. Zresztą chyba napisałem, że zależy ile trzeba poświęcić żeby to przywrócić do stanu używalności.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v