Aż tak do tego nie podchodzę. To jednak brat. To, że inaczej podchodzimy do tego to jedno, ale to cały czas człowiek, który do pewnego wieku zapierdalal na tej gospodarce tak samo jak ja i nie mam obsolutnie żadnych obiekcji co do tego, że coś mu się należy. Nie zgadzam się tylko z jego podejściem co do ilości tego, co dostać powinien.
A co do uwzględniania kosztów to już o tym myślałem. Np na matkę cały czas jest działka z budynkami (jest na niej stary dom, a niespecjalnie pasuje mi mieć na siebie budynek mieszkalny). No i np w remont jednego z budynków włożone było w ostatnich latach parędziesiąt tysięcy, teraz na utwardzenie paręnaście tysięcy na materiał + to co na robociznę pójdzie, w ciągu najbliższych 2-3lat będę musiał robić dach na kolejnym budynku. No i niech np mama się zawinie, albo coś jej się odwiedzi i uzna, że połowa ma isc do brata. Co wtedy? Już tak myślę, żeby z tej działki wydzielić dom, a resztę na siebie przepisać.