6mowisz za duza dla Ciebie 👇👇👇
Nie żeby coś, ale ilu znasz rolników, którzy po osiągnięciu wieku emerytalnego rzucili to w cholerę? Jak coś się robiło cale zycie to ciężko się z tym rozstać od tak.
Raczej nie. Bez problemu idzie zblokować. Może to po prostu kwestia przyzwyczajenia. Od dziecka jeżdżę zetorkiem i zdarza się, że czasem się zblokuje (choć od ostatniego remontu, odpukac, nie zdarzyło się). Wszystko powoduje pośpiech. Tak jak pisali - zobacz bezpieczniki. Z jedna uwaga - kupowałem do 7011 nowe przy okazji remontu skrzyni, ale musiałem wrócić do starych. Nowe, kupowane w agrozeto, okazały się ciut za długie, w efekcie czego nie szło zmienić położenia wodzika - za mocno trzymaly.
A jeszcze wczoraj mówili, że dopłaci tysiaka dla firm. A dziś w radiu już było, że związkowcy się wypowiadali, że nie ma szans, bo na statku niesort kosztuje 2k, do tego sortowanie, dystrybucja itd
Wziąłem z mizaru, żeby wysyłka była za darmo 😅 przyjdzie, pochodzi - napisze ile wytrzymał. W znalezionych spytałem, to dostałem dwie skrajne odpowiedzi.
Hubert - lżej mi się śpi
Tu jeszcze nie mam pomysłu, bo Aku jest przed chłodnica, trzebaby albo przenieść Aku, albo dać jakiś dłuższy masowy żeby wyciągnąć go zza osłony.
A ten mały napewno miałeś Magnetona? Aż takie gówno? To mi nawet te tanie dłużej wytrzymują niż pół roku
Pany hebel bym kupił, bo w zetorku kolejny się rozleciał, a w case w ogóle nie ma. Co o tym myślicie? Warto dawać stówę za Magnetona? Mam dość tych tanich
https://allegro.pl/oferta/hebel-pradowy-wylacznik-pradu-masy-2000v-zetor-ory-8947004945
O dzięki wielki, jeszcze nie szukałem nawet.
A tak w ogóle - co w takim korku może być nie tak, że przez niego (jeśli to faktycznie jego wina) wywala plyn? W starych to te korki niekiedy były tak zdezelowane że szok i wszystko grało, a tu co by się działo z nim?
Jak myślicie warto wydać takie pieniądze? Ktoś może ma? Znudziło mi się kupowanie tych tanich. Może Magneton by trochę jednak więcej wytrzymał?
https://allegro.pl/oferta/hebel-pradowy-wylacznik-pradu-masy-2000v-zetor-ory-8947004945
Przyjebales się Bogdan do tego sołtysa bardziej niż on do Jarka. Nawet Jarek to olewa, a Ty się tu produkujesz próbując udowodnić czyja racja jest bardziej mojsza. Dajcie sobie spokój obaj - będzie zdrowiej dla wszystkich.
Dobra, mały update.
- wkleiłem szybę - z 3 stron chyba cacy, ale z jednej byle jak bym powiedział. Zafugowalem jeszcze wszystko i mam nadzieję, że będzie się trzymać
- parę rzeczy podmalowalem, tylko drzwi muszę poprawić, bo chciałem spróbować sprayem (wiem, że dziadowanie, ale chciałem sprawdzic z ciekawości co będzie), bo miałem akurat parę puszek i na malych powierzchniach spoko wygląda, ale na większej wygląda jak idź stąd i nie wracaj. No ale to detal
- and last but not least - chłodnica. Zawiozłem do warsztatu, dziś fachman dzwonił, mówił że po polataniu tego kranika spustowego sprawdzał szczelność i wychodzi, że chłodnica jest cacy. Opisałem mu co się działo, to powiedział, że jesli głównie wywalało wężykiem, a test uszczelki wyszedł ok, to jego zdaniem wina korka 🤷 naprawa tego naderwanego miejsca 150zl. W najbliższej okolicy robią chłodnice tylko w Olsztynie i w Tczewie.
Jedna plukanke zrobiłem. Chłodnica zdjęta, wymyje ja i w poniedziałek gdzieś podrzucę. Najbliższy zakład zajmujący się typowo chłodnicami to ~70km w jedną stronę. Uroki mieszkania na zadupiu 🤷Jak zrobią i uruchomią ten korek spustowy, to po montażu zrobię jeszcze raz plukanke i dopiero zaleje płynem. To, co wypływało po płukaniu, to nie było widac żadnego syfu. Ile złapałem to zlalem do banki - zobaczymy czy jak postoi, to czy będzie jakiś osad.
Ciężko stwierdzić. Płyn zalal nowy, ale filtr to chyba na jakim jeszcze z zachodu przyjechał.
Ostygł, spuszczałem wodę i narobiłem jeszcze większych problemów. Chciałem ruszyć śrubę spustowa z chłodnicy, no i postukalem, poczyscilem, zapsikalem i naderwalem cale to wybrzuszenie na którym jest ta śruba spustowa. Żeby nie było - nie za długi klucz 17, jedna ręka 🤦
Nie ma. Cały zamalowany na czarno - możliwe że jeszcze przez handlarza.
Ja tam nie jestem jakimś kuźwa pedantem co ze szmatką lata co chwilę i w kapciach do ciągnika wsiada, bo to ma przede wszystkim na siebie pracować. No ale kurde, żeby to pracowało to od siebie też troszkę trzeba dać. A wydaje mi się, że te płyny eksploatacyjne i filtry to podstawa. Tym bardziej, że to milionow nie kosztuje.
Nic tam - okoliczne warsztaty zamknięte, w poniedziałek mam wolne to ja zawiozę gdzieś.
Na pierwszym płynie pochodził 45minut, ostygnie, to spuszcze, przeplucze i zaleje jeszcze drugim i puszczę niech popyrka chwilę. Potem pod wiate, chłodnica z ciągnika i tyle tego na dziś będzie. No chyba że spróbuję ten fotel zdjąć. A w międzyczasie w zetorku pierdoły kończe - tu gdzieś poczyscic, tu gdzieś podmalować, tam coś nie założone jeszcze itd.
Już spuściłem płyn, ominąłem filtr, zalałem woda i będę płyn wlewał. Jak się choć trochę układ przexzysci też mu chyba nie zaszkodzi
Dobra ciągnik sobie pyrka. Jakby kogoś interesowało jak wygląda niewymieniany filtr wody (ciągnik cały czas na płynie), to wygląda on tak..
Aż porozcinalem filtry oleju i paliwa, ale całe szczęście do ich wymiany kolega poważniej podchodził. W jednym tylko paliwowym trochę szlamu na dole i jakaś sierść czy coś 🤨
Wyjechałem tylko spod wiaty żeby spuścić plyn, a tu wychodzi że poza wyrzucaniem przez wężyk, to ona jest chyba najzwyczajniej w świecie dziurawa. Trzeba będzie chyba układ przepłukać, wyjąć ja i zawieźć gdzieś do warsztatu
Stal kilka dni i płyny nie ubyło, tzn nie zauważalnie, więc chyba tylko pod ciśnieniem wywala
Pytanie. Kupione dwa różne środki do płukania układów. Oba mniej więcej na zasadzie, że na zimnym silniku spuszczam płyn, zalewam woda ze środkiem i odpalam na jakiś czas. Potem spuszczam, płucze system i zalewam płynem.
Co zrobić z filtrem? Olać, zostawić stary jak jest i z nim użyć środków? Czy wykręcić do i spróbować pominąć? A może pierwszym środkiem zrobić na starym filtrze a potem na nowym?
Użyć jeden środek, poczekać aż ostygnie silnik i użyć drugi? Czy nie przesadzać i tylko jednym?
Tak to niby wygląda. Z moim szczęściem to pewnie się narozbieram, a tam się okaże że coś jednak trzeba od dołu, a tam zero miejsca. Ale w sumie jak nie spróbuję, to się nie dowiem