Mamy chrzciny u kuzyna. Zdjalem pokrowiec z telefonu żeby nie było taki wielki do garnituru i myślę idę auto umyje, bo nie pada. Schodzę do samochodu, przy wsiadaniu telefon wyśliznął się z ręki i prosto na kant, w którym szkło hartowane nie dochodzi do końca - ekran zbity. Zajezdzam na myjnie, kończę myć - deszcz zaczął lać 🤦 mam nadzieję, że choć wódka będzie zimna, to może jeszcze do uratowania będzie ten dzien