Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7858
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Nie o takie rzeczy tu wojny toczono 🙃
  2. Nom grzebie się w złomie. Powiem więcej - mocno średnio mi to wychodzi. Tylko ja nie mam problemów z tym, że ktoś by mógł to skrytykować i wstawiając zdjęcie na publiczne forum liczę się z tym, że może przyjść ktoś kto wytknie jakies błędy, albo zwyczajnie powie, że mu się coś nie podoba bo jest ch*jowo zrobione itp. Mam z tym całkowity luz. Powiem jeszcze więcej - nawet autor zdjęcia nie widać żeby jakoś się spiął z powodu tego, że ktoś wyraził swoje zdanie. Za to ty jakoś nie możesz przeżyć, że ktoś może nie zgadzać się z twoją opinia. Póki rzucasz jakimiś pajacami itd, to tak naprawdę twój problem i świadczy to tylko i wyłącznie i tobie, ale nie wkladaj mi w usta słów, których nie powiedziałem. Bądź łaskaw wskazać, w którym miejscu mojej wypowiedzi powiedzialem, co autor ma kupić, albo jak ma żyć? Poza problemami z wychowaniem masz najwyrazniej problemy z czytaniem. Jedyne co napisałem, to że (moim zdaniem) taka samoróbka wygląda słabo na nowym ciągniku. Tyle. Nie napisałem ani słowa w stylu, że nie wiem - jest źle wykonana, jest nieestetycznie wykonana, albo że ja to bym kupił nowy (jakby mnie było stać). W ogóle się do tego nie odnoszę. Nawet więcej - napisałem, że w pełni rozumiem, ze ktoś może mieć swoje powody. Nie wiem z czym ty masz problem. Nie wiem też co to za jakąś moda, że trzeba każdemu we wszystkim przyklaskiwac 🤷
  3. Też tak mi się zdaje, ale ten kabel od kostki do alternatora wygląda jak oryginalny i miał 2.5 co najmniej. Dałem 2.5 już. Na aku pokazuje 14,06. Nie za mało trochę?
  4. Chyba nie ja ramie, skoro pisze, że musieliby jeszcze tuż dokupić
  5. Ku potomności. Wszystkie przewody były podpięte. Sprawdzałem prąd - wszędzie dochodzi. Żarówka była spalona. Podmienilem z innej kontrolki - nie świeci (prąd dochodzi jak sprawdzałem miernikiem). Okazało sie, że przewód, który idzie na alternator gdzieś jest przerwany. Pod deska rozdzielcza idzie na kostkę i w kostce łączy się z drugim, który wchodzi w wiązkę i wychodzi aż przy alternatorze dopiero. Sprawdziłem ten odcinek od kostki do alternatora - nie ma ciągłości. Nie wiem czy łączony jest gdzieś na srodku, co tam z nim się mogło stać, tym bardziej, że nic nie było przy tym grzebane - chyba że mechanik coś tam na siłę robił. Wziąłem nowy kabel i do masy złapałem - żarówka zaświeciła. Połączyłem go z alternatorem - żarówka zaświeciła. Odpaliłem - zaświeciła, po dodaniu gazu zgasła. Na alternatorze jest 14.2x - niezależnie od obrotów. Pytanie mam tego typu - czy ten przewód musi być gruby? Bo tu widzę, że szło oryginalnie 2.5, a może i grubszy. W domu mam 1.5 i 2.5
  6. Czyli wartosciujemy ludzi według stanu posiadania. To chyba nasz rację - nie ma co "dyskutować". Choć w sumie, nie musisz się aż tak obawiać - nie dam się ściągnąć na twój poziom. ☝️☝️ No i mamy odpowiedź. Za jaką wagę obciążnika te 17k? A ten na ile kg szacujecie?
  7. Z ciekawości - o jakich pieniądzach mówimy?
  8. A czytałeś te kryteria?
  9. daron64

    Pług Kverneland

    Nie widziałem chyba nigdy w ogłoszeniach kv na kwadratowej ramię poniżej 7k. Albo okazja, albo ściema.
  10. Dzięki @KaMel Jutro rzucę okiem czy to nie ten wolny kabel po prostu się wypiął. Gdzieś na necie czytalem, że ktoś pytał o ładowanie i sugestia była właśnie, że może nie być wzbudzenia, ale nikt nie pociągnął tego tematu.
  11. Kwestia samego działania kontrolki to tam pikuś. Brak ładowania jest problemem. Chyba że można jedno z drugim powiązać. Alternator to Magneton 2letni, modelu niestety nie podam. Ciągnik to 8145
  12. Panowie elektrycy sprawa jest. W zetorku nie mam ładowania. Po remoncie jak nim jeździłem nie mierzyłem ładowania, ale sporo razy go odpalałem, gasilem itd i wszystko grało. Ostatnio za to jak go odpalałem zauważyłem, że kontrolka od ładowania się nie zapaliła. Dziś się męczyłem 3h ze światłami (mechanik podłączył w sumie na pale wszystko). No i na koniec myślę zobaczę czy te ładowanie jest w ogóle. No i odpaliłem, podpinam miernik a tam 12.5-12.7. Alternator jest podłączony tak jak był poprzednio (miałem zdjęcie). Pod B+ podłączone są dwa kable - jeden wchodzi w wiązkę, a drugi idzie na aku. Jak robiłem światła, to pod kierownicą znalazłem jeden kabel niepodłączony, ale na szybko nie widzialem dla niego miejsca. Pomyślałem, że to może na diodę. Ale czy przez niepodłączony kabel mogłoby nie być ładowania?
  13. Po odpowiedzi się okaże.
  14. Czasem krótkie "skończ pier**lić pajacu", choć bardzo treściwe, nie wyraża wszystkiego, co chciałoby się powiedzieć Nie żebym cały mój wywód z poprzedniego postu sprowadzał do tego skrótu powyżej. Zeby zaraz chłopak, do którego się odnoszę tak nie pomyślał - podałem to tylko jako przykład.
  15. Przepraszam, ja nie pialem i gdzieś w rozmowie o tym wyraziłem swoje zdanie. Najbardziej to krzyczysz jak narazie ty. Ktoś wyraził swoje zdanie, to jest już pajacem? Dlaczego? Bo tobie się takie zdanie nie podoba? A może jak kogoś nie stać na taki ciągnik, to to odbiera mu według ciebie prawo do oceny? Jakby ci umknęło, to autor zdaje się zdjęcie na publiczne forum wstawił sam - nie przymuszony przez nikogo. Wypadałoby liczyć się z tym, że nie każdemu z automatu musi się podobać to co zrobił. Mi też się to nie podoba. Nie sam obciążnik, tylko taki obciążnik na takim ciągniku. Tak samo jak u Jacka wyglądało to, moim zdaniem, komicznie z tą beczka. Na 40 letnim Ursusie by tak nie szpeciło, ale na nowym ciągniku za kupkę pieniędzy wygląda to.. no słabo to wygląda. Jest to moja ocena i mam do niej prawo. Inna sprawa jest to, dlaczego taki obciążnik zawitał na ten ciągnik. A to już może być przyczyn milion. Może ktoś wytrzaskal się z kasy na ciągnik i był na styk z budzetem i te 10 -20 - 30 czy ile tam tysięcy (tak strzelam tylko), które trzebaby było dopłacić do seryjnego obciążnika wolał dołożyć do jakiejś innej opcji, bardziej mu potrzebnej. A może miał pieniądze, ale jest zlotowa. A może bardziej utylitarnie do takich rzeczy podchodzi i wygląd tak się dla niego nie liczy, byle spełniało swoją funkcję. A może chciał spróbować co mu wyjdzie i w razie porażki by kupił, ale jest zadowolony z wyniku. A może to, a może tamto. Wszystko to jak najbardziej potrafię zrozumieć. Ale niezależnie od tego, jakie pobudki nim kierowały, nie widzę powodu, dla którego jakiś, używając twojego słownictwa - pajac, miałby odbierać mi prawo do oceny tego zdjęcia, tylko dlatego, że nie stać mnie na taki ciągnik, albo dlatego, że moja ocena nie jest pozytywna.
  16. W zetorku kabina jest w cholerę duża - za siedzeniem spokojnie skrzynka się mieści. Do tego na błotnikach dwie takie skrzynki/kieszenie seryjne, to tam włożone opakowanie ze śrubami itd. Nic się nie wala nigdzie. Co innego już np w casie - nie ma miejsca za cholerę na skrzynkę w kabinie. Będzie trzeba myśleć o jakimś mocowaniu i skrzynce na zewnątrz. Wujek jest znany w okolicy z kilku rzeczy i to, że musi być zabezpieczony jest jedną z nich nawnawet teraz, a jest koło 60tki, cały czas się szlaja o okazji szuka
  17. Kurcze jakbyś znał mojego wujka. Przy czym myślę, że gum nosił więcej niż noży i to bynajmniej nie dlatego, żeby miec świeży oddech
  18. Do tego jeszcze musiałbym się na czymś dobrze znać. Przynajmniej by wypadało na pewnym etapie życia myślałem nad "pójściem" w szkolnictwo, no ale wyszło jak wyszło. Ciekaw jestem ile te wszystkie ojcowe klucze mogą mieć lat. Ostatnio kupowałem jakieś gedore, które szły na indie, to na necie znalazłem tylko info, że ta seria jest najprawdopodobniej z lat 70tych, to wyglądają jak prawie nowki Może po prostu dziady jesteśmy i ujowy sprzęt mamy 🤷 Z tym wożeniem rzeczy to w dużej mierze pewnie kwestia psychiki. Ojciec opowiadał jak palił, to musiał mieć ze sobą paczkę na zapas w pole. Nawet tej pierwszej nie spalił, ale jak miał druga to czul się spokojniejszy Nigdy nie wiadomo na co się trafi. Wujas opowiadał, że nosi przy sobie ZAWSZE dwa noże - jeden do rzucania, a drugi do walki wręcz 😅
  19. @6465 Nie miałem styczności, ale z tego co sobie kiedyś na internetach czytałem to polecali wszyscy i umiejscawiali je wśród gedore, stahlwille itp. Osobiście, co już kiedyś pisałem, jestem zdania, że do dłubania takiego garażowego nie ma sensu wydawać takich pieniędzy. Mam pokupowane trochę uzywek gedore, hazet, rashol, dowidat, jakieś chyba pojedyncze bahco, stahlwille. Mam też stare mniej markowe niemieckie, stare polskie, stare ruskie, stare ukraińskie, stary jakiś koreański, i mam nowsze od jakichś covali, neo, Yato itp. po kuźnię. Nie widzę żadnej różnicy w użytkowaniu. Nie zdarzyło mi się żebym jakiejś nakrętki nie odkręcił Yato i poszedł po gedore i poszło. Pewnie to jak takie Yato itp będzie wyglądać za x lat to inna sprawa, ale narazie te chinczyki mają po 5 - 10 lat i przy takim domowym użytkowaniu - jak to na gospodarce - nie widzę żadnego zużycia. Nie ma tak, że któryś klucz się rozgial, któryś pordzewial, któryś się złamał, wykręcił czy co tam nie bądź. Kuźwa nawet komplet niteo z biedry mam - mają z 6lat, plaskooczkowe z grzechotką łamana i w jednym kluczu grzechotka przeskakuje, ale sam klucz płaski - no kompletnie nic się z nim nie dzieje. Nie polecam tylko takich całkiem najtańszych - brat się lubował swego czasu w kupowaniu takich, to zdarzały się takie, że np klucz 19 bez przedłużki ręką się wyginął, albo w innym bez przedłużki oczko pękło. Także dla mnie to jak tam NIEKTORZY(bo sam się odnoszę na początku, do tego co wyczytałem) na internetach pisza, że tylko to, albo tylko tamto, bo to czy tamto to gówno, to takie w dużej mierze opinie ludzi, co to specjalistów chcą poudawac. Przy czym jak mówię - nie twierdzę, że takie gedore nie jest warte swoich pieniędzy i nie jest x razy lepsze od jakiejś budżetowej marki. Twierdzę tylko, że przy sporadycznym użytkowaniu wydawanie takich pieniędzy, jakie sobie życzą za nowe markowe klucze, jest bezsensem i co najwyżej może służyć podniesieniu sobie samopoczucia, że jak mam gedore, to lepiej odkrece śrubę od tego dziada co neo używa. Co innego jakieś profesjonalne użytkowanie - pewnie wtedy można by było odczuć za co się płaci. No ale nie oszukujemy się - tyle ile większość na gospodarce robi kluczami to nie jest profesjonalna robota po kilka/naście godzin dziennie. Chyba, że ktoś myśli, że jak przez 5 lat robił raz skrzynie, raz silnik, a tak to używa kluczy jak mu się coś zepsuje, to już jest zawodowcem, co to daje wycisk dla narzędzi. k**wa. Miałem się hamować z pisaniem 🤦 no ale nie da się, po prostu się nie da 😅
  20. Nie no chyba wezmę mu swoje oddam a te sobie powoli ogarnę. Moje wydaje się być w nieco lepszym stanie - mniej powyrabiane wszystko. A i tak mam jeszcze 4 imadła. A 90% rzeczy robię na najmniejszym z nich Ale nie każdy zdaje sobie sprawę co dana marka znaczy. Np znajomy, który był mechanikiem kiedyś powiedział, że dla niego coval to najlepsza marka kluczy, a jakbyś go spytał co myśli o gedore, to by powiedział, że pierwsze słyszy 🤷
  21. Niektórzy nie wiedzą co mają. Tutaj dziadek się orientował, ale chciał sprzedać, bo się przeprowadzać będą. Ile powiedział, tyle dałem, nie targowalem się. Zostawił sobie wiertła na stożek żeby z wiertarka oddać i parę narzynek z pokrętłami. Z takimi starymi gratami to ciężko wycenić ile to może być warte
  22. Czyżby agrolok mi jakieś gówno sprzedał? U mnie w zasadzie nic nie pylilo.
  23. Ja mam w warsztacie po x sztuk każdego rozmiaru + do dwóch ciągników walizki z podwojnymi-potrojnymi wszystkimi kluczami + wiadomo śrubokręty, młotki, breszki itd. W zasadzie tylko 13 ktoś mi na potęgę wynosi, bo wiecznie żadnej znaleźć nie mogę. Narazie nie planuje żadnych kupować, chyba że gdzieś się w ogłoszeniach czasem taniej trafiają jakieś markowe to tam jakieś gedore od czasu do czasu kupię. A co do dzisiejszej wycieczki to wygląda to tak o. Imadło do wiertarki 100 narzynki, gwintowniki, pokretla wszystkie - 200 Wiertła 150 Stojaki na złomie 4dyszki. Generalnie to co u dziadka kupiłem wychodzi bez imadła jakieś 1.8-1.9 zł/szt. Ok. 47narzynek, 41 gwintownikow, 87 wiertel. Narzynka największą ~22, to samo gwintownik, wiertło największe 18(powyżej 10 jest jakieś 15szt), największe pokrętło ma 50cm, imadło szczęki 10cm i na ok 10 się rozchodzą. Część jest współczesnych gratów, ale zdecydowana większość wygląda na komunistyczne. Wiertła wszystkie poostrzone, gwintowniki i narzynki większość zwykle rozmiary w dobrym stanie (dosłownie na kilku trafiło się jakieś uszczerbienie). A pod spodem imadło. Okazało się większe od mojego. Szczęki 15 (u mnie 14). Tylko u mnie szerzej się rozchylają, trzebaby było sprężynę przedłużyć. Teraz nie wiem, czy oddać dla teścia swoje ogarniete, a sobie te kupione poczyscic przedłużyć sprzężyne i pomalować czy już nie kombinować i niech się sam z tym już bawi.
  24. Nieee...kluczy mam już nadmiar. Zajade do domu, to wrzucę zdjecie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v