Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Zawiozłem próbki na skup, cen narazie nie ma, bo kosza jeszcze swoje zboża. Borwo kwalifikat - gęstość 75 Gringo rok po centrali, zaprawiane kinto - gęstość 66 Gringo to co wyżej, tylko na słabszej działce - gęstość 63 🤨 Wszystkie 3 taka sama agrotechnika. Pierwsze dwa na tej samej działce. A wilgotność - słabsze gringo koszone ostatnie miało oczywiście najniższą - 12.4. Gringo z lepszej działki 13.1. Borwo koszone po lepszym gringo - 13.2
  2. daron64

    Wapnowanie

    Już widzę jak jakaś firma za***rdala kilkadziesiąt kilometrów żeby wysiać komuś lodke wapna. U siebie kupiłem parę lat temu małego rnp. Rozwieźć tira, przy ładowaniu cyklopem zajmuje od rana do popołudnia z jakimiś przerwami. Myślę, że jakby tak miał ciągnik z turem do ładowania, to w dzień od rana do nocy dwa składy nożna by rozsiać.
  3. Miałem borwo kwalifikat, a gringo swoje rok po centrali zaprawiane kinto. Borwo wyszło ładniejsze. Dużo grubsze ziarno, gęstość też wieksza
  4. Ale czy ja napisalem gdzieś, że więksi nie korzystają z dofinansowań?
  5. daron64

    Deszcz

    U nas zapowiadali takie opady że ho Ho, potem tylko jakieś opady, a skończyło się na tym, że nawet wycieraczek nie musiałem włączać. W tamtym roku nie szło żniw zrobić, bo co dwa dni deszcz, a w tym dla odmiany nie będzie szło zrobić uprawy, bo nie ma w ogóle deszczu 🤷
  6. Z tymi cenami, to niedługo bez dofinansowania mniejszych nie będzie stać na nic. Toc jak ktoś kupuje talerzówke 2.5m, to chyba wiadomo, że ziemi nie ma setek hektarów. A 20k na małą gospodarkę, to nie jest mały wydatek.
  7. Kiedyś bronowalem wiosna - bez rezultatu
  8. U nas na stacji cały czas powyżej 7zl Jeszcze na obornik/gnojówkę/talerzówke i że 2-3ha orki mam, no ale trzeba myśleć o dokupieniu
  9. Mam coś w stylu tej drugiej - ma już chyba z 5lat - całkiem spoko, tylko trochę się trzeba nakręcić. Nie mam żadnego porównania co do wydajności. Jak Ci mocno potrzebne, to przypoknij się po weekendzie to wezmę bańkę przepompuje i dam Ci znać ile czasu to zajmuje
  10. Mnie tam cieszy, że jednak tylko 2z przodu a nie 3. Nie jest źle 😅
  11. No dobra. Spuściłem paliwo. Więc tak - przed sezonem troszkę było w zbiorniku, ale to resztki, tyle tylko że się nie zapowietrzyl układ. Wlałem w tym sezonie ~280L, spuściłem dziś ~110L. Skosił 8.4ha + przejazdy + jakieś krótkie postoje jak go ustawialismy, czy co jakiś czas sprawdzaliśmy czy wszystko ok. Wychodzi z przejazdami i postojami ~20-22L, zależy ile tam dokładnie było w zbiorniku z wiosny. Więc chyba musi być w uj syfu w zbiorniku. Przed sezonem wlałem 140L. Na tym skosił 4.3ha i przy wjeździe na drugi kawałek zaciągnął syfu. Czyli liczac te 22L/ha, w zbiorniku powinno być wtedy jeszcze grubo ponad 40L. Jechał po dość równym , więc mocno nie bujało
  12. Mniej więcej słabo. A na powaznie to powiem jak sprzedam. Mniej więcej po m³ to ledwo w okolicach 4. Gdzie wydaje mi się, że niektóre zdjęcia, które wstawiałem to nie wyglądało źle to zboże. Jak np ponizej. Tylko jak pisałem - jest hektar takiego, a zaraz obok dużo słabsze, pomimo takiej samej agrotechniki (przedsiewnie koło domu trochę gnoju i gnojówki + 100kg npk, 300kg saletry w dwóch dawkach (ale najpierw planowałem w jednej dać i za późno z pierwszą pojechałem), jeden oprysk mocznikiem/siarczanem, odchwaszczanie wiosna) No i gdzie glina na górkach to dramat - łyso było. Cały kwiecień bez deszczu i zabetonowalo wszystko gdzie cięższa ziemia. Mnie tam moje plony nie bolą - środki do produkcji miałem kupione wszystko po starych cenach, więc nawet przy takiej "wydajności" będę do przodu. No ale fajnie byłoby wiedzieć co jest nie tak. Czy coś robię źle, czy to kwestia doprowadzenia tej ciężkiej ziemi. Stawiam na to drugie, bo jeśli przebieg pogody jest ok, to plony w lżejszych miejscach potrafią być ok. Może gdzieś sie da. Wiesz jak ktoś ma zadbana gospodarkę, bez większych zobowiązań, to myślę że można bardzo fajnie sobie żyć robiąc to co się lubi. U mnie to ja mam największą gospodarkę we wsi, to co najwyżej ja mogę komuś nie podać ręki 😅 @krilan06 tu masz takie ładniejsze miejsca, to po m³ powinno być dobrze ponad 5 - na wygląd wydaje mi się, że wstydu nie ma, nawet jak na to co tu ludzie wrzucali. Ale było też miejsc od groma jak na ostatnich miejscach. Aha z grubsza liczona gęstość - gringo ledwo ~66, borwo ~73. Niestety oczywiście większość jest gringo
  13. Z tego co widzę, to czasem i Ty się tam przewijasz.. Ale masz rację - jest kilka osób, przy postach ktorych nasuwa się samo, że to co piszą niekoniecznie wynika z ich poglądów i przekonań, a jest bardziej kwestia tego od kogo przychodzą pieniądze. Ale może zostawmy temat o polityce w temacie o polityce.
  14. To normalna praktyka na forum. Bardzo dużo tu jest ludzi, którym nawet bez nawozu rodzi się super. Nic nie poradzisz. Ja nie mam presji żeby byc na necie leoszzym od kogoś innego. Inna sprawa, że jakbym miał same gleby takie, jak na lżejszych kawałkach, nie taka mozaikę, to plon średni byłby zdecydowanie wyższy. O bobiku myślałem, ale na wiosnę jakoś plany mi się pomieszały i nic nie wyszło tak jak miało. Na przyszły sezon mam kawałek pod "coś". Zobaczę jeszcze czy lubin,czy właśnie bobik
  15. Chyba nie bywasz w temacie o polityce i nie znasz jego "poglądów".
  16. Parę lat sobie próbowałem różnych pierdół - łubin, gryka, rzodkiew oleista, gorczyca. Najlepiej uprawiało się po lubinie, ale on z kolei najsłabiej na ciężkiej ziemi wychodzi. Rzodkiew niby taka za***ista, ale uprawiało się tak se, tyle że masy od groma było. Ja pryskalem axial+mustang i puma+mustang. Puma z mustangiem mocno średnio wyszła. Bardzo dużo miejsc, gdzie zielska więcej jak zboża. Miotły ogólnie praktycznie nie było, dwa takie placki, a to to pojedyncza gdzieniegdzie. Ale co się u sąsiada obszarnika za miedzą dzieje, to coś okropnego. Od kiedy uprawia to pole, to zawsze miał bardzo ładne zboże. W tym roku dramat - po siewie zwalowal (jak co roku) i wschodu bardzo późne. Na wiosnę ładnie ruszyło, ale ziemia długo było miejscami odkryta i zielsko niemiłosiernie poszło. Dobre 20ha w takim stanie, że na większości zboża nie widać z zielska. W innych miejscach gdzie ma pola - od bardzo ładnego, do rewelacyjnego.
  17. Ciężko powiedzieć. W okolicy nie ma kogo najac. Najbliższy taki usługowo typowo to skr, ale koło 30km w jedną stronę, to nie wiem czy na moje hektary by chcieli jechać. Już myślałem o tym. Tylko to jak co roku - kupilby wieś, a tu chciałem i wapno kupić i zamknąć większość kredytów i przyczepę w końcu itd itd - niekończąca się opowieść. Zbyt skromnie, więc raczej zielsko. Stalerzowalem wcześniej, teraz jak poodbijalo to spryskalem. A ja nie mówię, że będzie lepiej. Tylko jak nie żyje z gospodarki to nie chciałem się szarpać z tym. Zaczynam to bardziej hobbistycznie traktować - spokojniej człowiek śpi jak nie muszę się martwić, że nie dało mi tyle ile sobie założyłem, że na coś tam przez to może zabraknąć itd. Żeby nie było - nie jestem z tych co to biadolą, że nic się nie opłaca. Tylko wolę mniej zaryzykować i mniej wygrać.
  18. Niestety to już nie w tym roku
  19. Ogółem to ornego mam 15, w tym roku obsiane było tylko 8z kawałkiem - na jesieni padł mi dwa razy ciągnik i małym tylko tyle wyrobiłem się zasiać. Na wiosnę ceny powariowaly i nie szarpałem się już z resztą. Tak trochę na przeczekanie ten sezon wziąłem. Następny możliwe że też.
  20. Żniwa skończone, kombajn w domu - jutro będę spuszczał, to się okaże. Ale sama praca silnika, moim zdaniem, nie budzi jakichś wątpliwości, przynajmniej nie widać/słychać nic ewidentnie złego. No kurcze nie chce mi się wierzyć, że ktoś by akurat do mnie przyszedł paliwo ukraść. Będzie trzeba szukać po kolei co może być przyczyną.
  21. Wczoraj zaczęte, dzisiaj skończone. Poszło nadspodziewanie sprawnie. Aż podejrzane. Tylko jedna drobna awaria. Zboże pod dachem. Sprzęt w domu. Dożynki. Koło domu sypało na miarę moich oczekiwań, na drugiej działce wyraźnie słabiej. Ale jak co roku - gdzie lżejsza ziemia - to naprawdę miejscami aż przyjemnie było popatrzeć, a gdzie glina najgorsza, to z kombajnu można było dosłownie kłosy policzyć. Co z tego, że jeden hektar super, jak zaraz obok beznadziejny 🤷Nie wiem co z tą ziemia robić. W tym roku jest większy koń, to może po orce dam radę wjechać z talerzówka i będę jeździł aż zrobię grządkę. Podsumowując - w najlepszych miejscach 5 z dużym hakiem, 6napewno nie było, chyba że jakaś super gęstość wyjdzie. Za to w najsłabszych..no cóż - ujmę to tak, jak zwykł mawiać kolega z pracy - niskie oczekiwania kluczem do dobrego samopoczucia. Jako, że udało się skosić w miare spokojnie, więc samopoczucie dobre jest. Czego i Wam życzę 👍 A od jutra już można myśleć o uprawie Akurat ten okres w polu lubię w przeciwieństwie do stresu żniw, zwłaszcza w ostatnich latach
  22. Kradzież raczej odrzucam. To malutka wioska, bizon nocował koło domu na polu i tylko mieszkańcy wioski mogli go widzieć, nikt inny tam nie chodzi. Ot zagadka. Szkoda, że taka bolesna dla portfela
  23. No nie wiem, po sezonie będę szukał. Jak spuszcze paliwo, to wszystko się wyjaśni. Narazie zostały dwa hektar, nawet niecałe, i kombajnista nowi, że coś robi "łuuu....łuuu....łuuuu". Nie brzmi to optymistycznie.. Tylko czemu nigdzie go nie widać 🤷 A tak bardziej w temacie Może by tak swoje złomu sprzedał i żył dostatnio do końca życia 🤔
  24. Odpowiem zbiorczo, żeby po kolei nie cytować. Więc tak jak pisałem wtryski, pompa, turbo - 3lata. Tylko że przez ten czas to on skosił łącznie ze 30ha może. Wycieków nigdzie nie widać. Przewody nowe. Filtry zmieniam wzzystkie co rok. Mul to absolutnie nie jest - chodzi tak jak po założeniu tych gratów 3lat temu. Do tego wtedy kosił nim jego długoletni kombajnista i nic nie zauważył w pracy niepokojącego. Na zimnym właśnie tak siwo-niebiesko, potem nic. Teraz na obrotach w zasadzie dymku nie widać, tylko przy dodaniu gazu rzuci troszkę czarnym. Właśnie przejeżdżał koło mnie - no nic za wydechem nie widać. Jak wytrzyma i się nie zepsuje, to jutro będę wiedział ile dokładnie spalił. Robiona przez kolesia, u którego większość w okolicy robi - ma raczej dobre opinie. Po sezonie już na zimę jak będę w casie robił pompę, to może od razu zawiozę i od bizona graty, do innego zakaldu, gdzie kiedyś robiłem od małego zetorka pompe
  25. Chyba żyje. W sumie jakie byłyby objawy jakby nie żyła? Kombajn idzie dobrze, nie czuć żadnego braku mocy. Ile to Ci powiem jak po sezonie spuszcze, ale jeśli wczoraj dochodził do dna to mogła być 3z przodu - z sieczkarnia, zboże słabsze to na 2 bez przyspieszacza (rekord na skrzynie 4).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v