U nas już to się dzieje. W wiosce z 4, którzy oddawali mleko, został jeden. Wioskę obok najwięcej ma wujek i znajomy - niecałe 20szt (mowa o dojnych). Dwie wioski dalej kilka lat temu postawiona nowa obora - młody poszedł do roboty, z jego ojcem ostatnio rozmawiałem, to mówił, że zostało 15sztuk. Kolejnych dwóch, wydawałoby się prężniej działających - jeden już sprzedał całe bydło i dorabia, drugi jest w trakcie sprzedaży. Jeszcze jeden - rodzinne 200ha gospodarstwo - postawili nowa wyjebana (wielkościowo) oborę i w domu się poprztykali - młody z żoną, co najwięcej robili na gospodarce, wkurwili się, bo byli tylko od zapierdalania i się wynieśli - zostali starzy i córka (jej mąż chyba pracuje i jest na weekendy). Tak naprawdę na chwilę obecnie nie wiem czy został ktoś w gminie, kto by miał powyzej 20szt