Nie chcę zakładać nowego tematu. Może ktoś miał podobną sytuację, albo cokolwiek podpowie sensownego. Ostrzegam - będzie długo.
Mam na gospodarce tuzy/orne 50/50. W tym roku chciałbym żeby matula już całe bydło sprzedała. W związku z tym od przyszłego sezonu zostaje bez bydła a z 15ha tuzów. Chciałem część z nich przeorać. Tak jak ma szybko liczyłem, to gdzieś max 8ha. Ale generalnie to co bym chciał, że spoko ziemia do uprawy by byla to okolice 5ha. No i poszedłem do odr żeby się dowiedzieć czy mogę (natura2000). W odr niby sprawdzali i pani powiedziała mi, że mogę. Żeby mieć pewność napisałem do agencji - po miesiącu agencja odpisała, że nie mogę, bo oprócz natury jest jeszcze dodatkowy plan ochrony ptactwa ustanowiony, ale że w szczególnych warunkach dyrektor rdosiu może wyrazić zgodę. No to napisałem pismo do rdosiu. Po niecałym miesiącu rdos odpisał, że generalnie to nie mogę, ale żebym zwrócił się do agencji żeby to policzyła sobie jak powierzchnia tuzow się zmieniła w okolicy od czasu wejścia w życie planu ochrony, i jeśli nie jest mniejsza, to wtedy mogę. No i że generalnie to oni nie są od doradzania w takich sprawach i żebym sobie poszedł do odr 🤦
Poszedlem do biura regionalnego arimr, pokazałem babce odpowiedź z agencji z centrali, pokazałem odpowiedź z rdosiu a pani najwyraźniej nie miała pojęcia co z tym zrobić i nie dowiedziałem się nic. Tyle, że oni tylko to kontroluja, że oni sami się z rdosiem konsultują, a co do powierzchni to oni jako biuro nie mają takich możliwości i może co najwyżej do centrali pisać.
No i co teraz? Pisać znowu do agencji, która, która już raz mi napisała żeby się walił? W ogóle jak zajde do centrali to tam jest z kim o tym pogadać? Nikogo tam nie znam.
W tym roku skończył mi się program rolnosrodowiskowy, nie wchodziłem w nic innego. Na przyszły rok zostaje z 15ha starych tuzów, z którymi niespecjalnie mam co zrobić. Paszy z tego nie sprzedam, bo wiadomo, że zbyt dobrej jakości to nie będzie. Wypaść nie mam komu dac - jeden sąsiad dobry ma jeszcze bydło, ale też nie wiem jak długo pociągnie, to strach wejść w jakiś program. 🤷 Po napisaniu tych pism matula rozmawiała z sąsiadem innym i ten był zorientowany trochę, bo mówił jej żeby wytrzymać jeszcze 3lata, bo niby na tyle jest ten program oo wtedy przorac.
Najbardziej mnie wkurza te pisanie pism - nikt nic nie wie, dopiero piszesz pismo to przez miesiąc sami szukają odpowiedzi. Rdos nawet na cześć pytań, które im zadałem mi nie odpowiedział. Ale z drugiej strony wolałbym mieć coś na piśmie. Żeby nie było sytuacji, że coś zrobię, a za parę lat kontrol przyjdzie i nagle będę musiał dopłaty za x lat oddawać. Babka z agencji wprost powiedziała, że to śliski temat i nikt nie chce się pod zgoda pod takie coś podpisać. No ja pier**le. Masz swoją ziemię i nie możesz z nią zrobić co chcesz. Tak jakbym tam, k**wa, wysypisko śmieci chciał zrobić.