Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7861
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. A to u mnie w obu zwolnicach są od tylu
  2. Po wymianie tych plastikowych pierścieni/sprzęgiełek na nowe - taki luz między jednym talerzem, a drugim. Chyba akceptowalnie? Olej wszędzie jest, to na wiosnę jeszcze zostawię, bo w sumie tylko 4rozsiewacze będę miał do wysiania, a potem i tak od spodu trochę chce rdzę poczyscic i zabezpieczyć, to wtedy powymieniam wszędzie. Jak nigdzie żadnych luzów pod ręką nie czuć, to jest sens rozbierać przekładnie i profilaktycznie wymienić wszystkie łożyska? Czy jak chodzi ok, to sobie roboty nie szukać? VID_20230311_132301689.mp4 Zęby w głównej przekładni też chyba nie wyglądają źle
  3. Wczoraj i dziś 🙆 na ziemi ciut mnie, bo troszkę rozmarzlo, trochę wiatr rozwial
  4. Produkujesz i wprowadzasz na rynek towar to bez problemu mogą Cie namierzyć. Co byś nie sprzedawał, przecież jest wystawiany dokument z tym związany. Za pięknie (a może jednak nie?) by było jakby można było sobie wprowadzić do obiegu jakaś żywność i nie szloby namierzyć jej źródła. Co do drapania się po głowie - na to bym nie liczył. Albo inaczej - pewnie byłaby redukcja etatów, ale tych na samym dole. Kierownik nie straci stanowiska, tylko wywala parę osób, najniżej uposażonych, ktore faktycznie wykonują jakaś pracę, ich obowiazki rozbije się na innych najniżej uposażonych, którzy będą mieli jeszcze więcej roboty, a Ty po przyjściu do danego urzędu będziesz jeszcze bardziej wkurwiony, bo wszystko będzie trwało jeszcze dluzej i tyle.
  5. Mnie tam wk***ia nalewanie do przelewu z boku. Moim zdaniem do zwykłego sprawdzania, napełniania - mało praktyczne. W skrzyni widzę z tego tylko taki plus, że podłogę w kabinie mam całą, wiec jest ciszej. Tylnie zwolnice też beznadziejnie, jeszcze do tego łebki śrub są dość płaskie i trzeba uważać, bo łatwo omknac klucz. No ale jak pisałem - to pierdoły w sumie
  6. Naśmiewanie się z twojego lizania się po własnych jajach i twojej propagandy sukcesu nazywasz cwaniakowaniem? Jak już to może trochę głupotą, bo tracę bezpowrotnie kilka chwil swojego życia żeby wdawać się w utarczki słowne z jakimś pozal się Boże zapatrzonym w siebie specjalista z internetow, który i tak nie zrozumie nic z tego, co sie do niego pisze. A tak co do plucia sobie w brodę - jakbym miał rozsiane - super. Nie mam jeszcze rozsiane? 🤷 Rozsieje w tygodniu. I wiesz co to zmieni w moim życiu? Dokładnie nic. Nie muszę zbierać po x ton, nie muszę być najlepszy, nie muszę być najmądrzejszy, nie muszę podejmować samych dobrych decyzji, nie muszę tez łazić po polach sąsiadów żeby wrzucać w internety zdjęcia ich upraw w celu polechtania własnego ego. Przecież w jego przypadku z gory wiadomo, że zrobil najlepiej 🤷
  7. Jak czasem w zetorku, czy bizonie mam wrażenie, że tak w fabrykach chyba mieli jakieś konkursy na najbardziej bezsensowne rozwiązanie. Ale po zakupie case widzę, że to był jakiś ogólnoświatowy konkursy 😅 Ja narazie tylko z przodu coś tam grzebałem, ale - spuszczanie płynu chłodniczego - co za pojebany pomysł, żeby trzeba było demontować boczna osłonę i wykręcać śrubę i zalewać wspornik, bo żadnego wyprowadzenia gdzieś na bok nie ma. A z drugiej strony od węża - tak mało miejsca, że ciężko go zdjąć/założyć bez odsuwania chłodnicy, do tego to samo - nie ma jak spiscic z tej strony. Spuszczanie z blok? No k**wa - pewnie, że zwykłą śrubka za filtrami i zalewasz sobie cały korpus. Nie wiem jak mam bez zalewania połowy garaży spuścić w nim płyn, jak np coś z chłodnica robię. - elektryka pod deska rozdzielcza - jakiś k**wa dramat. W zetorku mogę sobie w zasadzie cały kokpit rozebrać w jedną chwilę i dostęp jako taki jest do wszystkiego. Tutaj zdejmiesz boki szybko, ale ch*ja widać i ch*ja dostęp jest. - oleje - no k**wa prawie wszędzie żadnego bagnetu, miarki, korka do zalewania od góry - wszystko z boku i na przelew - wlew oleju silnikowego oczywiście pod maską, do tego jak dla konusa jak ja - wysoko - otwieranie maski - no już nie mogli do uja wyciągnąć tego wydechu na bok? A tak to coś robisz i chcesz otworzyć maskę - albo leć po rękawiczki (jak akurat nie masz), albo czekaj aż ostygnie - boczne kratki na milion śrubek przykręcone - w ciężkiej serii dużo wygodniej - głupia te świece płomieniowa żeby wykręcić musiałem podginać przewody paliwowe, bo haczyly - chcialem profilaktycznie (jak sprawdzałem czy paliwo się nie cofa) wymienić przewód metalowy od pompki ręcznej, do filtrów - no k**wa zapomnij - tak powyginana, że musiałbym inne przewody wykręcać żeby ją wyjąć No to tyle, co mnie najbardziej wkurwialo. Niby nic strasznego i żeby tylko takie rzeczy mnie denerwowaly, ale takie pierdoły z czasem najmocniej wk***iają
  8. Wzór bieżnika wygląda trochę na vredesteina
  9. U mnie tak samo jest. W ogóle jak coś tam przy nim grzebałem to polemizował bym z tymi wszystkimi, co to się zachwycają jakie wszystko proste i łatwe w zachodnich
  10. 7011 na 16.9/28 i c360 na 14.9/28 - różnica na korzyść zetorka jest bardzo zauważalna. Pany - jakiś konkretny olej do przekładni do rozsiewacza? Na necie w instrukcji do podobnego modelu znalazłem tylko przekładniowy sae 90
  11. Jak to wszystko na hura stopnieje w poniedziałek, to też może być ciekawie. Zdjęcie z miejsca, gdzie te przednie ze śladami butów było - troszku dosypalo
  12. Chyba pierwsze co ojciec powtarzał jak dawał z siewnikiem pojeździć. Ojciec zawsze sial 4. Ja jakoś, jak małym sieje, to wolę 3 (7011). Czwórka to w 60tce jeszcze. Z jednej strony tak, ale z drugiej czasem może ktoś nie zdawać sobie sprawy, że coś robi źle, czy nieumiejętnie. Nie mówię tu o tym konkretnym przypadku - tylko tak ogólnie. Choć ja osobiscie nie widzę sensu bawienia się z zakładaniem tego. Poza przypadkami jak się zapomniałem i z opuszczonym cofnalem, to nie pamiętam żeby zdarzyła się sytuacja żeby zapchalo 🤷 a żadnym mistrzem kierownicy nie jestem. Wróć - był jeden przypadek - cofnalem i wygoalem cała redlice, potem niedokładnie ja poprostowslem, tak, że tylnianczedc.byka za mocno wygięta do dołu. Wtedy zdarzało się, że się zapychał. Jak to poprawiłem i ja naprostowalem, to i problem zniknal
  13. U mnie jeszcze bydło narazie jest, to w ogóle porażka - trochę naniosa, trochę wymieszają. Kiedyś z ojcem taki kawałek drogi korytowalismy troszkę, kamienie, gruby żużel. W spodzie jest twardo, nie zakopiesz się niczym, ale z wierzchu błota w opór. Jeszcze przedtem wszyscy byli w domu, to co jakiś czas z ojcem zwyczajnie szuflami zbieraliśmy i wywozilismy ten syf. Potem jak sam zostałem, to już ani czasu, ani siły, ani chęc i tak z roku na rok coraz gorzej. W tamtym roku kupiłem trochę kruszywa i podkładów na utwardzenie, ale samemu nic nie zrobisz. Znajomy z wioski na zepsuta koparkę, blisko żadnej nie ma, żeby zebrać wierzchnia warstwe i kruszywo wysypać. Do pomocy do układania pozniej też nie ma kogo wziąć 🤷 Można mieć duza gospodarkę i fajny układ budynków na niedużym placu ammozna miec mała gospodarke z budynkami rozwalonym i na dużej powierzchni. Wtedy koszty, w stosunku do możliwości finansowych mogą się dramatycznie różnic. Wujas ma np 60ha, a cale siedlisko z budynkami jest przy samej drodze asfaltowej i jest mniejsze niż u mnie sam plac przed garażami. Ja mam magazyny/garaże jakieś 100m (licząc tak jak idzie droga przez między budynkami przez gospodarkę) od asfaltu. Żeby jakoś z sensem utwardzić sobie przynajmniej dojazd do magazynów - to mam te ~100m długości x ~4m szerokości. 400m² minimum. Jakbym chciał sobie utwardzić tak solidnie, tzn jeśli chodzi o powierzchnie - żeby dojazd i plac przed budynkami żeby swobodnie sobie manewrowac, to lekko licząc robi się z tego koło 1500m². No sorry - nijak z 15 ha zbóż i paru krówek nie nazbieram takich pieniędzy 🤷
  14. Jakby nie te pierścienie do przekładni, to pewnie wczoraj wieczorem bym rozsial, ale nie chciałem ryzykować, że mi padnie w końcu pola i zostanę z tona nawozu na pace. Może by wytrzymało, może nie. Jakoś z moimi ostatnimi przygodami nie chciałem sprawdzać swojego szczęścia. Spadł śnieg, to i stopnieje. Wiadomo, że lepiej by było przed opadem rozsiać, ale myślę, że wilgoci będzie na tyle dużo po tych opadach, że nawet i potem ładnie się rozpuści. No tyle, że jak mróz puści, to już błoto w polu będzie. Miejscami, gdzie bardziej za wiatrem i nie zmiata tego śniegu, to już poważniej to wygląda
  15. No i sprawdziła im się prognoza - wstaje o 6, a tu doj**awszy śniegu.
  16. Płyty to ceny raczej netto, do tego dochodzi zrobienie podbudowy no i samo ułożenie - w ręce dwytonowej płyty przecież nie weźmiesz. Także cenowo to ostatecznie żaden miód nie będzie. Znajomy ułożył sobie pod domem kawek (wjazd z podwórka że 30m i ala opaska koło budynku gospodarczego) - po roku wygląda rowniutko. No ale tam tyle co mleczarka i on ciągnikami. Co do tłucznia z torów, to niedaleko firma robiła tory i rozbili kawałek drogi gruntowej i w ramach rekompensaty mały odcinek zasypali kruszywem właśnie z podsypu. Niczym nie zagęszczali, z niczym nie mieszali. Najpierw, przez kilka dobrych miesięcy, było to wszystko mega luźne, do tego wysypane na zakręcie - jakby się przesądziło z prędkością to lecisz z zakrętu od razu. Potem samo się zagęściło i wygląda teraz tak. Nie powiem Ci dokładnie jak duża warstwa. Moim zdaniem spoko, ale może bardziej w podbudowę niż jako wierzchnia warstwa. Tzn jest twardo i równo, ale jakby sobie tak zrobić gdzieś, gdzie dużo maszynami się jeździ, to moim zdaniem, dużo syfu by się nanioslo - błota z kół itd.
  17. Jeśli tak, to nic mi o tym nie wiadomo żeby coś było robione
  18. Tak myślałem w pierwszym odruchu. Ale kurcze - aż tak? Co prawda to pierwszy raz, że coś takiego się stało. W nocy było -9 i to był pierwszy raz jak w takiej temperaturze go odpalalem
  19. Jednak sobie odpuszczę. Juz mnie to wk***ia takie szarpanie się - więcej stresu z tym podejmowaniem decyzji o zabiegu jak to k**wa warte. Zamówiłem sprzęgła do rozsiewacza - jutro mają byc. W nocy ma padać. Jak nie dowali śniegu, to jutro posieje, jak dowali to kiedy będę mógł. W ogóle zacząłem je oglądać i niby dwa (z 4) dobre, ale jak tak oglądałem to jeden pękł (kawałek się odłupał) w jednym miejscu - a wizualnie wyglądał całkiem ok. Także mam dwa nowe, jeden ok i jeden pęknięty. Z moim szczęściem pewnie w końcu polanby pierdolnął 😅 w ogóle po drodze do Olsztyna śniegu jak u nas, a do teściów ja kawę po drodze zajezdzalem, to i nich śladu nie ma. To jeden znajomy koło nich ma pole, to jechał z nawozem. A tak to pusto na całej trasie.
  20. Dziś ładowanie jest 🤷 Ale co innego się pojawiło. Wajchy od biegów mam dwie - jedna to biegu, druga reduktor (żółw, zająć, wsteczny). Jesli stanąłem i na luz wrzuciłem tylko wajchę od biegów to działo się jak na filmie (ciągnik delikatnie rusza i jeśli jest równo, albo ma z górki to ślimaczym tempem się ruszał, jak pod górę to tak jakby nie dawał rady ruszyc). Jeśli wycisnę sprzęgło, albo wrzuce reduktor też na luz ciągnik staje. Na filmie jest najpierw wsteczny (jak widać), potem sprzęgło i pierwszy zakres. VID_20230309_090221601.mp4
  21. Mogę nakryć, ale zobaczę. Narazie w Olsztynie jestem - po drodze wszędzie biało na polach - miejscami dość dobrze. Zanim wrócę, zanim te przekładnie złoże, zanim sprawdzę. Chyba na spokojnie do tego podejdę. Max 24h zostawiałem w rozsiewaczu, to na c się nie dzialo
  22. To mnie nie pocieszyles. No nic, wymienię pierścienie od sprzęgiełek i zobaczę jak wtedy sytuacja będzie
  23. Szybko poszlo - zasypalem ciut saletry zobaczyć jak szeroko rzuca, odpaliłem - k**wa coś tłucze. Chodzę, zaglądam ruszam - pierścień od sprzęgiełka przekładni się rozpierdolil. Jakieś dwa na zapas mam, to wymienię to rozsypane i jedno najgorsze i zamówię resztę. Oczywiście przy kupnie był odpalany, w domu kilka razy go odpalałem -w tym wczoraj i nic. Pierścienie widziałem, że nie są nowe, ale też nie było jakiej chyba tragedii, a tu jebbbb. Choć w sumie lepiej teraz, niż na polu. Wczoraj ten łeb, dzisiaj to - chyba naprawdę jasne znaki dostaje, żeby się nie spieszyć 😅 zaraz spadam z córą, to i tak po południu jak wrócę, to zrobię te przekładnie i może zasypie rozsiewacz, bo ma być słońce i plus, więc penmwnie będzie błoto. W ogóle na ile najdłużej zostawialsicie saletrę w rozsiewaczu? Bo jak by dało radę, to jutro z rana bym ruszył, ale pokazują w nocy już że może padać, a rano to już napewno - i to dość sporo śniegu, to nie wiem czy da wjechać, także nie wiem jak długo będzie musiał stać ten nawoz
  24. Pany, to wciecie na zewnętrznej części pierścienia jakaś pełni funkcję? To jest kolo od sprzęgiełka przekładni rozeiwacza - amazonka za-u. Patrzę i nie widzę dla niego miejsca żadnego specjalnego 🤔
  25. My przecież dość blisko siebie. Jestem w domu, coś tam ustawie rozsiewacz i pomyśle jeszcze. W poniedziałek ma być już dobra odwilż, to nie wjadę w pole miejscami. Dziś w dzień lekki plus, a potem piątek, sobota, niedziela w dzień koło 0- +1, a w nich lekki minus. Ustawie, przesledze prognozy i zobaczę, bo na jutro pokazują spore opady śniegu, to wtedy w sobotę nie wjadę. Najbardziej e tej całej gospodarce to mnie wk***ia to, że nie ma takiej klarownej pogody, wszystko trzeba kombinować, zastanawiać się.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v