Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7865
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. W tamtym tygodniu byłem zamówić jakiś npk, to jedynie mieli bodaj lubofoske 3.5/10/20 po 1600 z groszami. Od razu właściciel mi mów, czy nie chce saletry, bo może na samochód coś jeszcze zmieścić, bo ma resztki po 1630, a kolejna dostawa ma być +150zl/t. Mowa o workach 50kg.
  2. A ile Ty tam masz do orania? Ciężkie masz ziemię? Kamienie? Czy już uparłeś się z gory na Unię jak na ursusa/Zetora?
  3. daron64

    Agro Masz POR 4+

    Ja się nie czepiam tego pługa. Tak przez przypadek tu trafiłem i mnie naszło na rozmyślania
  4. @sebe1033 Właśnie u mnie nie ma kompletnie nikogo, kto by hydraulikę robił. Jeden koleś w Ornecie, ten do którego woziłem, ale to uj nie mechanik. To samo kuźwa jakiegokolwiek elektryka znaleźć to masakra
  5. daron64

    Agro Masz POR 4+

    Ciekawe ile te wszystkie ściągnięte 40-50 letnie kvernelandy itp mają przerzucone hektarów
  6. Nie pomoże. A co to by mogło dać, jeśli na starym plecaku nie działo się nic? A olej zmieniłem - po pierwszym zdjęciu plecaka - bo miał już kilka lat (był czysty). Potem po drugiej zmianie plecaka też, bo już było mleko - zadnej wody nie było tam widać, ciągnik stał w suchym, zdejmowałem cały dekiel z pompą, wszystko ładnie spłynęlo, ile mogłem wyczyściłem.
  7. Plecak mi się zaciął - ramiona poszły do góry i nie opadły (nie, to nie kwestia stuknięcia w ten cypcyk za śruba). Zdjalem, zawiozłem do typa, który robi niby hydraulikę. No niby zrobił. Założyłem, podniosłem ramiona - to samo - nie opadły. Zdjalem plecak i zawiozłem do znajomego - obejrzał i okazało się, że rolki spadły z prowadnic i się zablokowały. Poprzedni fachman po prostu wsadził je na miejsce i skasował 150 zł za naprawę. W ocenie znajomego cały ten suwak już tak zjechany, że lepiej wziąć drugi plecak na wymianę, bo napewno dużo taniej nie wyjdzie żeby ten ogarnąć. Zawiozlem plecak do typa, który pierwszy go robił, powiedział żeby go zostawić. Jak przyszło do odbioru, to też powiedział, że lepiej wziąć drugi na wymianę. Wziąłem drugi na wymianę po regeneracji. Przywiozłem - założyłem - to samo. Ramiona poszły do góry(po ruszeniu wajcha, nie że dane z siebie)i nie opadły. Do tego pieni mi olej i jest po chwili jak mleko. Przed zdjęciem starego plecaka nie działo się nic takiego. Ja nie mam ani chęci, ani czasu żeby się z tym pier**lić i bardzo chętnie zapłaciłbym komuś żeby to ogarnal. Pompa nie tak dawno zakładana nowa, cylinder kilka lat temu miał wymieniane pierścienie. Do momentu zacięcia się starego plecaka wszystko chodziło jak należy, nic się nie działo.
  8. @sebe1033 Znasz kogoś, kto w okolicy zajmuje się hydraulika w ciągnikach? Nic specjalnego -c360 trzeba ogarnąć
  9. A gdzieś tu czytałem że talerzowe redlice słabo na ciężkie gleby
  10. Pisałem wcześniej - zmieniałem we wtyczce (silnik-wlacznik-temik-wtyczka), to po zmianie odpalał się, ale po wyłączeniu nie było fazy i nie uruchamiał się już. Potem we wtyczce wróciłem do pierwotnego ułożenia a zmieniłem w gnieździe, do którego wtyczka jest podpięta - silnik uruchamiał się, wyłączał, znowu uruchamiał - ale nie było jednej fazy i chodził bez niej.
  11. No elektryk mówił to samo Zobaczymy jak przyjedzie do czego dojdzie, gdzie leży przyczyna. Kuzwa to ja w tamtym roku patrzylem to jak mi bruzdę boczny talerz ciał, to było dobre 12 cm. Chyba muszę ją odciążyć
  12. Że skrzynki w domu leci kabel do obory, tam jest skrzynka z bezpiecznikami (jeden 3 fazowy B20 i jeden jednofazowy b16). Od trójfazowego idzie na dojarke, oświetlenie obory i na gniazdo z którego jest zasilany silnik. Pod jednofazowe jest tylko oświetlenie w pomieszczeniu gdzie jest srutownik. W oborze sprawdziłem wszystko - wszystko dociśnięte dobrze. Oddzwonił elektryk co robił instalacje, mówił że jutro zajedzie
  13. Nawet połowy jeszcze pod pszenżyto nie zoralem 😅 deszcz padał ostatnie dni. Teraz ma być w tygodniu sucho, tylko zimno, to może się uda powalczyć
  14. To co się dzieje w momencie jak przełączam na drugi bieg, a silnik nie staje tylko chodzi dalej? Chodzi cały czas na pierwszym biegu? Poza tematem. Myślicie, że znalazły się na to amator, czy rozbierać i na złom? Ile tu można odzyskać? Waga całości niby 23kg.
  15. Dopiero po niedzieli się za to znowu wezmę. Zaraz matula będzie krowy doić, to już nie będę tego zaczepiał. Ale dziękuję wszystkim za dotychczasowe rady. Jak coś dojdę, albo będę miał kolejny problem (co prawie pewne) to się odezwę
  16. Dzwoniłem do tego elektryka jeszcze raz, to stwierdził, że wina leży raczej po stronie instalacji, a nie podłączenia silnika. A elektryk od instalacji nie odbiera. I taka to robota.
  17. Posprawdzalem wszystkie łączenia w oborze - wszystko dociśnięte jest. Nie chcę tam napoerdolic, jak się nie znam. Na gwiazda/trójkąt nie mam. Na tej linii jest silnik od dojarki, który chodzi normalnie. Mogę ewentualnie przytargac szlifierkę stołowa, ale ona też ma zwykły włącznik. Zmierzyłem przed włączeniem silnika - wszedzie ponad 230V. Podłączyłem silnik, włączyłem go, wyłączyłem, odłączyłem wtyczkę. Zmierzyłem po odłączeniu wtyczki - 2fazy po ponad 230V, jedną faza 0V. Wyłączyłem/włączyłem bezpieczniki (nie wybiło ich, zakladane były nowe) zmierzyłem znowu na każdej fazie ponad 230V
  18. Ale bardziej na odcinku silnik - wtyczka, czy na odcinku dom-gniazdo? Silnik 7.5kV. bezpieczniki są B20, na takich chodził poprzednio. Raczej nic nie połyskiem, na wtyczkach wszystko opisane. Nie wiem którego elektryka ścigać - tego, który robił instalacje, czy tego który robił silnik. Czy miałem pech i obaj się nie spisali. Ten od silnika chociaż odbiera telefon..
  19. Więc tak. Przełożyłem, tak ja mówił w gnieździe. Zmieniło to tyle, że silnik niby chodzi, normalnie, normalnie staje, normalnie znowu staruje itd. Ale jedną faza znika i bez niej chodzi. Więc teraz tak: 1) Jak znika jedną faza przy wyłączaniu tzn, że włącznik jest źle podłączony? 2) Bez tej fazy rozumiem, że chodzi nie tak jak powinien? Ale dlaczego przy zmianie na wtyczce nie odpala znowu, a przy zmianie na gnieździe odpala? 2) Czemu nie wywala żadnego bezpiecznika? Po wyłączeniu silnika sprawdzałem probówka, to na jednej fazie (cały czas tej samej) probówka ledwo się tam żarzy, przy sprawdzeniu miernikiem 0V. Po wyłączeniu/włączeniu bezpieczników wszystko wraca do normy, na każdej fazie ~236-8V.
  20. Idąc od silnik kablem jest włącznik gwiazda trójkąt, termik, wtyczka w której zmieniam fazy (dalej do gniazdka podłączona przez przedłużacz) No co ja Ci poradzę, że takich mamy fachowców w okolicy. Najlepsze, że w promieniu jakichś 30-50km to jedyny elektryk który robi takie rzeczy też nie wiem, co to za różnica czy zmienię tu, czy tam, no ale mówił spróbować, to probuje No k**wa jednak jest różnica - zamieniłem w gnieździe. Włączyłem silnik z przerwami kilkunastosekundowymi między poszczególnymi pozycjami na włączniku - chodzi. Pochodził, wyłączyłem z przerwami. Włączam znowu - chodzi, nic nie wyjebalo. Poprobuje parę razy i dam znac
  21. Dzwonię znowu do elektryka, mówi żeby we wtyczce przy silniku przełożyć kable tak jak były, a zmienić w gnieździe pod które podpinam
  22. Jak mnie to wszystko wk***ia. Instalacje robił elektryk, silnik robił elektryk, a teraz męczyć się muszę ją A co to znaczy, że jest słaba faza? Jak sprawdzałem kiedys miernikiem to na każdej było tyle samo V. Na tej linii jest jeszcze silnik od dojarki, ale na zwykły włącznik - chodzi normalnie. W puszkach raczej wszystko ok - wszystko jest założone nowe - od domu, do obory. Wszystko robił elektryk. Ja tylko światło tutaj sam sobie pociągnąłem, ale to miałem wyprowadzony kabel. Niestety nie mam nic na podłączenie tutaj żeby sprawdzić. Termin jest nowy, włącznik jest nowy, na silniku wymienione wszystkie kable Jak teraz patrzyłem to przy włączeniu na raz i wyłączeniu - nie dzieje się nic, nic nie wywalą.
  23. Za szybko się cieszę jednak. Włączyłem - działa. Pochodził chwilę, wyłączyłem. Chce włączyć znowu - nie ma jednej fazy. Bezpieczników nie wywaliło, ale probówka jak sprawdzam, to jedna jest taka jakby bardzo słaba. Wyłączyłem/włączyłem bezpieczniki - wszystko ok. Myślę może za szybko wyłączyłem. No to włączylem silnik znowu z tą parunastosekundowa przerwa, pochodził ze dwie minuty. Wyłączam też z przerwa. Chce włączyć - znowu to samo - nie ma jednej fazy
  24. No i Pan Sławek wygrał talon Zanim się zabrałem za przekładanie zadzwoniłem do tego elektryka, który mi to robił - powiedział żeby zamienić fazy, nie gra roli które, a na dwa przełączyć po dłuższej chwili - poczekać z kilkanaście sekund żeby silnik się spokojnie bujnal. Zamieniłem L1 z L3, odpaliłem na raz, poczekałem paręnaście sekund, przełączyłem na dwa - chodzi. Ale taka kwestia - czemu jak miał źle obroty, to na dwa przelaczalem szybciej i nie wywalało bezpieczników?
  25. Ok idę przekładać. W razie jakby nic nie dało, to silnik może chodzić "na raz", nic mu nie będzie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v