Plecak mi się zaciął - ramiona poszły do góry i nie opadły (nie, to nie kwestia stuknięcia w ten cypcyk za śruba). Zdjalem, zawiozłem do typa, który robi niby hydraulikę. No niby zrobił. Założyłem, podniosłem ramiona - to samo - nie opadły. Zdjalem plecak i zawiozłem do znajomego - obejrzał i okazało się, że rolki spadły z prowadnic i się zablokowały. Poprzedni fachman po prostu wsadził je na miejsce i skasował 150 zł za naprawę. W ocenie znajomego cały ten suwak już tak zjechany, że lepiej wziąć drugi plecak na wymianę, bo napewno dużo taniej nie wyjdzie żeby ten ogarnąć. Zawiozlem plecak do typa, który pierwszy go robił, powiedział żeby go zostawić. Jak przyszło do odbioru, to też powiedział, że lepiej wziąć drugi na wymianę. Wziąłem drugi na wymianę po regeneracji. Przywiozłem - założyłem - to samo. Ramiona poszły do góry(po ruszeniu wajcha, nie że dane z siebie)i nie opadły. Do tego pieni mi olej i jest po chwili jak mleko. Przed zdjęciem starego plecaka nie działo się nic takiego. Ja nie mam ani chęci, ani czasu żeby się z tym pier**lić i bardzo chętnie zapłaciłbym komuś żeby to ogarnal.
Pompa nie tak dawno zakładana nowa, cylinder kilka lat temu miał wymieniane pierścienie. Do momentu zacięcia się starego plecaka wszystko chodziło jak należy, nic się nie działo.