Więc tak. Przełożyłem, tak ja mówił w gnieździe. Zmieniło to tyle, że silnik niby chodzi, normalnie, normalnie staje, normalnie znowu staruje itd. Ale jedną faza znika i bez niej chodzi.
Więc teraz tak:
1) Jak znika jedną faza przy wyłączaniu tzn, że włącznik jest źle podłączony?
2) Bez tej fazy rozumiem, że chodzi nie tak jak powinien? Ale dlaczego przy zmianie na wtyczce nie odpala znowu, a przy zmianie na gnieździe odpala?
2) Czemu nie wywala żadnego bezpiecznika? Po wyłączeniu silnika sprawdzałem probówka, to na jednej fazie (cały czas tej samej) probówka ledwo się tam żarzy, przy sprawdzeniu miernikiem 0V. Po wyłączeniu/włączeniu bezpieczników wszystko wraca do normy, na każdej fazie ~236-8V.