Tzn generalnie przez podwórko idą dwie nitki. Jedna jest ok, dochodzi do studzienki i od studzienki tez odchodzi. Druga nitką dochodzi do studzienki. Jak rozkopalem raz przy studzience (bo myślałem że przy wyjściu się załamało) to jeśli drenaż idzie prosto, to wychodzi, że od tej studzienki idzie do drogi, przechodzi pod droga i za droga dochodzi do studzienki, w której jak patrzyłem to woda stoi - ani nie widać żeby jakaś wpadała, ani żeby odchodziła.
Nie mam stuprocentowej pewności, że tak przebiega nitka, bo nigdzie na mapie tego nie ma, a studzienka na moim wydaje się być jednym z najniższych punktow. W sumie przedtem specjalnie się tym nie interesowalem, bo ot na wiosnę chwilę postała woda i schodziła i aż do kolejnej wiosny był spokój. Od kilku lat jest coraz gorzej. Do tego jak rok temu robiliśmy remont obory i było koło niej kopane, to zaczęła podchodzić woda przy wjeździe (nic nie było przerwane podczas kopania). Pierwsza zima po remoncie i po otynkowaniu obory na ścianie szczytowej (mniej wiecej tam by szła drena, jeśli idzie prosto od studzienki mojej, do tej po drugiej stronie drogi) wylazła wilgoć i po zimie trochę tynku odpadło.
Chociaż jak tak patrzę.na geoportalu, to jeśli idzie po prostej, to jednak mija troszkę oborę, to wtedy znaczyłoby, że jest jeszcze cos. Ehhh dobra nieważne. Szkoda sobie tym teraz głowę zawracać. Mam tam budynek jeden do rozbiórki, to pewnie jak z nim zrobię porządek, to będę rozkopywał podwórko i szukał co tam jest grane