Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Dzwoniłem do sklepu, to mają tylko kinexa, posprawdza ile "zachodnie" by kosztowały Aaaaa @jahooo pamiętasz tam o tej naszej sprawie? Coś się ruszyło w temacie? Bo to już pół roku bedzie
  2. To tak zawsze jest - z jednej strony niby człowiek wie, że lepiej dołożyć, ale z drugiej żal tej kasy. Jeszcze podzwonie po sklepach co mają na miejscu, bo chciałbym to w miarę szybko czasowo ogarnąć. Wszystkiego przecież dokładnie nie pisze co robię minuta po minucie. Jak zablokowało koło było przedpołudnie, przywieźli nawozy, przyjechał mechanik - już było dobrze po południu, a do zrobienia miałem rozsiać nawozy i jeszcze uprawa + siew. Czyli bym się nie wyrobił, a na następny dzień zapowiadali deszcz, więc wolałem tego nie ruszać (a zacząć rozbierać ciągnik), bo jakby mi spadło sporo w uprawiona glebę, to znowu bym musiał czekać długo aż obeschnie i ani nie zasiane, ani ciągnik nie zrobiony. Następnego dnia z rana z córa do lekarza, a jak wróciłem to z mechanikiem rozbieraliśmy - liczylismy, że to z tarczą coś i że szybko to załatwimy. Zanim rozebraliśmy było znowu popołudnie wczoraj. Dziś, jutro, pojutrze do roboty. W poniedziałek rano przywożę zwolnice i jeśli mechanik bedzie miał czas to poniedziałek rozbieramy - składamy i na wtorek liczę że ciągnik będzie gotowy. A do siewu mam więcej niż te 4.5 ha koło domu, więc wolę ogarnąć dużego i porobić bardziej na spokojnie. Nie wiem czy to dobra decyzja, czy lepiej bym wyszedł na tym, że dużego bym zostawił i małymi się meczyl. Okaże się. Jeśli pogoda będzie ok, to ten tydzień mnie nie zbawi - najpóźniej 25pazdziernika siałem. Jeśli będzie ch*jowa, to będę sobie plul w brodę. Nie upieram się, że robię dobrze. A to, że można spokojnie(to troszkę na wyrost określenie) ogarnac małymi to nie musisz mi mówić - wiekszosc swojego życia sie nimi tłukłem po polu. A tak co do Twojego pierwszego akapitu. Z czystej ciekawości - ktoś miał jakieś doświadczenia z łożyskami? Tzn chodzi mi o takie bezpośrednie porównanie, że np "kupiłem chinola i rozjebał się po roku, zmieniłem na (dowolną marka, która uważacie że pro) i chodzi już xx lat"? Bo tak jak pisałem, jakiego bym nie kupił łożyska, to w sumie z tych, które wymieniałem przez ten czas jak gospodarze - nie padło żadne. A jak pisałem, najlepsze co zakładałem to timken, ale to w maszynie, ktora za dużo nie robi, a tak to tak, jak wyżej. Nie pisze tego, żeby tu przekonywac, że nie ma sensu dopłacać, sam staram się raczej kupować części drozsze (teoretycznie lepsze) jeśli mam wybor w sklepie. Ciekaw jestem po prostu doświadczeń innych.
  3. Znajoma znajomej poszła do wojska - bo dobrze płacą, bo nie trzeba dużo robić (co jest istotnym argumentem, gdy niewiele robić się umie). Po kilku miesiącach płacz, bo każą na granice z Białorusią jechać. Żali się dziewczyna, że kalacha jej dali, a ona przecież nawet strzelać nie umie. Na komentarz jej rozmówczyni, że przecież musiała miec jakieś szkolenie, że ot tak by jej broni nie dali, to powiedziała, że chyba faktycznie coś było - troje dostała..
  4. Dzwoniłem za zwolnica - mają. Ceny 650-1000. Dowiedziałem się, że się różnią, a myślałem że są wszystkie takie same w ciężkiej serii. Tak czy siak mają każda. Wziąłem sobie na szybko popatrzyłem w internety ile by lozyska wyszły, to na 4lozyskach różnica cenowa między np Kraśnik a timken/fag wychodzi prawie 350zl... W okolicznym sklepie z tego co kojarzę to mają albo Kraśnik, albo kinex, albo pojedyncze faga (a do ściągnięcia oczywiście wszystkie) Warto dopłacac? Ciągnik robi w sumie jako główny, nie wiem jakie były założone do tej pory. Kurcze u siebie jak wymieniam to kupuje to co mają. Czyli najczęściej właśnie kinex/fłt, coś tam timkena kupowałem, gdzieś też typowy bezmarkowy chińczyk. Pewnie każdy powie, że warto dopłacić, bo te wszystkie Kraśniki itd to już chińszczyzna itd, ale u mnie wszystko chodzi bez problemu po kilka lat juz, a 350 zł piechotą nie chodzi. Choć z drugiej strony też nie majątek 🤷
  5. Trochę bałbym się o dostepbosc części do tak starego pługa zagranicznego
  6. Dzięki, ale wolałbym dam podjechać i zobaczyć. Popatrzę. Jutro dzwonię tu blisko mnie. Liczę, że będą mieli, bo sporo tego rozbierali. Jak nie, to jutro mam luźny dzień, to będę obdzwanial wszystko
  7. Ja zaprawialem w tym roku kinto + nawóz donasienny + troszkę wody i też nie jest intensywnie czerwone. Kolor równy na całości, ale nie mocno czerwony. Dawki wszystkiego takie jak zalecane. Nawet wyszlo troszkę więcej. Inna kwestia - zaprawialem i było dość wilgotne, wsypane w worki i miałem siać zaraz następnego dnia, ale ciągnik kaput i mi się cała operacja przeciągnie gdzieś do końcówki przyszłego tygodnia. Dla zboża nic nie będzie? Tzn wiem, że zaprawione może leżeć, ale chodzi mi o te wilgoć.
  8. Nie no u mnie ojciec już dawno zmarł, za rok będzie 10lat. Coś tam powoli się robi, kupuje. Dramatu nie ma, ale nie jest to tak, że jakoś lekko idzie. Zawsze coś. W maszynach to w sumie pierwsza naprawdę poważna awaria (no może poza 7011, ale tam to w sumie poprzedni remont planowany, a ten z tego roku to nie wiadomo przez co), a zetorek robi te 3-4lata jako główny na tych 30ha. Jakoś cała ta sytuacja mocno mnie nie wk***ia. Tylko denerwuje mnie, że mam nie posiane. Ale tu pojawia się kwestia tego, że pracuje, także choćbym i nie obsiał to z głodu nie zemre. Najwyżej na wiosnę coś pod dopłaty tylko posieje najmniejszym kosztem i talerzowka zbiore. Kurcze patrzyłem po internetach, to Gniezno najbliżej zwolnice kompletne. Jadę jeszcze do wujka po numer na taki lokalny skład, gdzie sporo ciężkiej serii rozbierali. Fajnie by było jakby mieli. Jutro już do roboty, ale po niedzieli bym kupił, potem powymieniac łożyska, uszczelnienia i składać. Liczę, że tydzień to zejdzie napewno. Chyba że jakoś grafik łaskawie ulozony
  9. Pamiętacie moje wczorajsze blokowanie koła? Otóż nie było to, obstawiane tutaj, łożysko, ani nie była to, obstawiana przez mechanika, tarcza. A było to to, co widać na zdjęciach poniżej. Chyba nie wymagają komentarza. Albo nie, jednak coś napiszę. Wygląda na to, je coś darlo w koszu satelit, aż wydarło tyle, że przyblokowalo. Obudowa pewnie popękała przy którymś zablokowaniu. Ale widać, że część pięknieć jest pordzewiała, czyli to raczej nie wczorajsze. Tak czy siak, tak jak widać
  10. Ale tak śmiechem żartem to co tu robić z tymi nawozami? Wczoraj mi npk cały przywieźli i 2t saletry. Jeszcze w znośnych cenach. Ale jeszcze ze 3t saletry, albo innego azotu bym kupił, a tu dopiero za dwa tygodnie będzie wiadomo jaka będzie cena. Niby mnie zapisał na listę, ale nie wiem co robić. Jak będzie, jak tu piszecie po, k**wa, 2500zl, to nie wiem. Czekać do wiosny? Zacisnąć zęby i kupować, bo i tak dużo nie stanieje, jeśli w ogóle? Taki jeszcze mały jak ja to tam pół biedy, bo po ile bym ie kupił, to ani z głodu nie zemre jak przeplace, ani sobie życia na nowo nie uloze, jak taniej kupię. Ale jacyś więksi to już duży ból musi być.
  11. daron64

    Ustawienie pluga

    Chwila roboty, a jedna przyczynę będzie można odrzucić
  12. daron64

    Ustawienie pluga

    Jak śruby są w znośnym stanie, to ja bym zamienił miejscami np z ostatnią i zobaczył co wtedy będzie. Jakbym ch*jowo nie miał swojego pługa ustawionego nigdy nie zdarzało mi się, żeby się jedna oklejala
  13. daron64

    Ustawienie pluga

    A jest tego samego producenta?
  14. Jak wujek na złom pojedzie, to ciotka mówi, że "pojechał do marketu" 😁
  15. Te śruby idą aż na wylot? k**wa, przecież mam katalog 🤦
  16. Tak w ogóle to zdejmował kto zwolnice w ciężkiej serii? Tyle miejsca starczy, żeby z nią sobie swobodnie pomanewrowac? Bo w sumie tylko w 60 zdejmowałem. Tu wydaje mi się, że tak najlepiej będzie jak stoi. Bardziej do budowoku już nie moge
  17. 30. 15 ornego i 15 tuzów. U mnie tak jeśli chodzi o maszyny to dość bezawaryjnie w tym roku. 7011 skończyliśmy, ale nie mam dla niego roboty. 60 stoi nieużywana od ubiegłego roku w zasadzie, w bizonie tylko jeden pas i jedno lozysko (a już miał iść na złom, ale zabił mi ćwieka i się nie psuł). Jakieś tam, co przy małym zetorku brok do wymiany, czy bak brudny, czy tam gdzies w rozrzutniku łańcuch itd itp to w sumie pierdoły. Wkurwiające, ale pierdoły. Z poważniejszych awarii, to pierwsza. W zasadzie 8145 mam chyba 4 rok i to pierwsza poważniejsza awaria. Budujące, że nie tylko u mnie się coś pier**li 😁 (oczywiście żart) bardzo napalony byłem na 1056, ale jak szukałem ciągnika, to nie było nic. Tzn były, ale albo z lasu, albo handlarz ściągnął, robił remont, albo 3ka wyskakuje itd itd. Znajomy ma 1055 (na tabliczce, ale kabina już taka jak w młodszych) no i jego rodzice likwidowali gospodarkę i niby rozmawiałem z nim, żeby dał znać jakby sprzedawali, ale cisza. No ch*ja mi się nie chce brać za to. Jeszcze go umyłem, zostawiłem żeby obciekl, wjechałem i stoję, patrzę się na niego 😅 Zjeżdżałem do garażu i przyblokowalo znowu koło, sąsiad widział że driftuje po podwórku i dzwoni żeby uważać na zwolnice i mówi, że jemu też nie idzie - pompa mu pierdolnela (nawet nie spytałem która). No i tak wszędzie - u każdego super, ale jak dobrze pogadać to każdy ma swoje. Mi zblokowało koło domu, a znajomym obszarnikom w 260konnym meseju zblokowało skrzynie 20km od bazy na Polnej drodze z opryskiwaczem. Myślę, że takie niedomagania, to filtry napewno przejrzal
  18. Ja pier**le, to ja tydzień temu zamówiłem npk i trochę saletry, tyle ile miejsca na ucie mieli, to npk 3.5/10/20 - 1600z groszami netto, a saletra 1500z groszami netto. A teraz jeszcze z nim rozmawiałem, bo jak zamawiałem to więcej w sumie nie miał, to mówił że dopiero gdzieś za dwa tyg będzie miał fakturę i będzie wiedział po ile
  19. A skądże. Zetorka mam 8145. Nawozy zwalone, idę go rozczepic z rozsiewaczem i będę dłubał powoli
  20. Przyjechał znajomy, posłuchał - stwierdził że to tarcza. Zaraz nawozy mają przyjechać, jak rozładuje, to wjeżdżam do garażu rozbierać.
  21. Oczywiście na zimę miałem robić obie zwolnice, bo podciekaja, a.calej roboty w tym sezonie mam gdzie na 4dni. No ale wiadomo, że nie mogło wytrzymać. Najlepsze, że wczoraj nic sie nie działo. No i oczywiście w polu mam miejscami mokro i małym zetorkiem strach jechać.i z nawozami, uprawa samymi bronami też słabo, no i z siewem się już napewno dziś nie wyrobie. Także to chyba tyle jeśli chodzi o robotę w polu na dziś. Poczekam aż ten znajomy przyjedzie, niech rzuci okiem i uchem. Rozsiewacz pod dach. Ciągnik pod dach i rozbierać. W sumie może jednak to nie pech, tylko szczęście, że padło akurat teraz blisko domu, a nie na polu, gdzie ciekawe czy bym zauważył tak szybko. Mam takiego pecha, że czasem nie wiem czy to pech, czy jednak szczęście 🤷
  22. Przybywam z nowa porcja opowieści..niestety. Wczoraj chciałem ogarnąć pole i dziś siać, ale zadzwonili że zboże odbiorą, no to myślę ok. Trochę trwało zanim załadować, potem na wagę, jak wróciłem do domu, to już dobrze po południu było. No to myślę jadą uprawie, potem zaprawie zboże, a dziś rano rozsieje nawozy, jeszcze raz to zaciągnę i po południu będę siał (by na jutro deszcz już zapowiadają). No i tak jebalem wczoraj do nocy w polu, potem do 1 w nocy zaprawialm zboże, żeby się dziś wyrobić. Dziś rano jeszcze po nawozy (bo miały być wczoraj, ale coś im się zjebało i dopiero dziś będą). No to przywiozłem nawozy na ten kawałek, zaczepilem rozsiewacz, nayspalem nawozy. Jadę...no i za daleko się nie najechałem - coś mi blokuje lewe koło. Jedzie jedzie i jeb zablokowane, przeskoczy jedzie jedzie i znów zablokowane. Oczywiście zaczęło się na asfalcie. Zjechałem do domu, stanąłem lekko pod górkę, wciskam sprzęgła - cofa się że dwa metry i coś blokuje. Znowu do przodu metr podjeżdżam i sprzęgło - zjeżdża lekko i w tym samym miejscu blokuje. Wrzuciłem wsteczny, to z koła pisk. No i stanąłem, znajomy ma przyjechać, ale dziś i tak nie ma czasu, tylko rzui okiem A jeszcze południa nie ma.
  23. daron64

    Orka

    Kv jak jest sucho lipa, ale z drugiej strony znajomy kilka lat temu mi oral - case ponad 300koni i overum(albo lemken 🤔) na hydraulicznym zabezpieczeniu i też miejscami tylko podrapane po wierzchu bylo
  24. To tak wrzuciłem, bo nie tak daleko ode mnie. Dziś sprzedałem prawie całe pszenżyto, to zaraz zobaczymy na co będę mógł sobie pozwolić. Ani jednego forszaja nie widziałem nigdzie w okolicy. 14-521. Widzę często z gronowa jakieś ogłoszenia wiszą. Ktoś tam handluje? Bo kiedyś widziałem sporo wałów było tam na sprzedaż, ale nie pamiętam kto sprzedawał. Braniewo podaje dla obcych. Tu jak kolega z tych stron to można bliższa lokalizację podać. Bo komuś z drugiego końca kraju okolice Lelkowa raczej nic nie powiedzą. Choć w sumie Braniewo pewnie też dla większości będzie niewiadoma A wracając do wczorajszych problemów z silnikiem - to nie kondensator. Miały dziś nawozy przyjechać, ale nie ma, to inaczej muszę robotę rozplanować, to wieczorem będę zaprawiał. Jak wytRyma to wytrzyma. Nie, to trudno.
  25. Czasem się zastanawiam, czy to tylko ja się tak morduje z tym, ale potem spotykam kuzyna i uwierz - to co na się mam, to jest nic w porównaniu z tym co kuzyn przechodzi ze swoją gospodarka 🙆 I muzyczka "trudneeeeee sprawyyy" Już nie przesadzajmy z tą chwalą itd. Robię, bo człowiek jest głupi - ojciec całe życie rypal, to szkoda gospodarki. A najlepiej finansowo i zdrowotnie by było puścić to w dzierżawę. Kasę podzielić z matką i wszyscy mieli by się lepiej. Tyle z teorii. A w praktyce jak np jestem chory i nie mogę robić, to uj mnie strzela, że tyle można by było rzeczy ogarnąć, a tu człowiek musi siedzieć. I psychicznie bardziej dostaje niż by fizycznie się natyral. A co do fachowców, to fakt. Nie ma nikogo. Zresztą widzicie po niektórych pytaniach - przecież jakbym miał na miejscu kogo się poradzić, to bym tych pytań na internetach nie zadawał.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v