Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Za grosze są wyskalowane do 22km. Nie wiem czemu ten jest taki drogi. Już myślałem kupić właśnie ten tani, tylko nie wiem czy wskazanie obrotów będzie dobre 🤷 na prędkości mi nie zależy, bo to byle telefonem sobie sprawdzę. Pracowało się bardzo ok już wtedy. Tylko tak jak pisałem - przed zmianą struktury gleby troszkę robiłem korekty rączka od błotnika.
  2. https://technikarolna.pl/licznik-motogodzin-30kmh-3142260r91-p-259563.html Dla mnie to jednak kupka pieniędzy. Napisałem do paru handlarzy, ale nikt nie odp. Dziś będę dzwonił dalej za używka. Tylko najczęściej używane są z zajechanych trupów i uj wie czy działają
  3. @KlimekPL Jak inaczej zacząłem używać tych wajch to już jest lepiej duzo. W zasadzie jak ustawie, tak jest. Też nie wiem jakie są obroty - cały czas nie mam obrotomierza. Dlatego pytałem o to czy ktoś ma na takich kołach jak ja gada, żeby zmierzyć prędkość na danych obrotach. Jeśli to co podał kolega jest prawidłowe, to na 2bez zwalniacza wychodziłoby, że za małe obroty mam aż, bo tam jak dałem tak gaz w podłogę, to w okolicach 10sie kręciło. Żeby na 2ze zwalniaczem utrzymywać ponad te 8 km/h to musiałem, przynajmniej takie odnosiłem wrażenie, dość wysoko go krecic.
  4. Zetorkiem powiem szczerze, że czy orałem na 3skiby, czy na 4 to nie było dużej różnicy ani w czasie, ani w spalaniu. Wiadomo na 3troszke szybciej, to czasowo wychodziło tyle samo co na 4, a spalanie też podobne, bo na 4to najczęściej jechałem bieg niżej niż na 3 i miał lżej przez to. No ale jak bym nie oral zetorkiem, to prędkość wychodziła najczęściej okolice 6.5km/h, spalanie w zależności czy siewna czy zimowa i jakie warunki to 16-22, a najczęściej okolice 18-19L/ha. Czasowo wychodziło to 1h50min - 2h10min. Tutaj jednak ta prędkość robi za***ista robotę. Praktycznie poza glina trzymało ponad 8km/h. W najlżejszych miejscach ponad 9 łapało.
  5. Ehh ch*jowo się tłumaczy pisząc. Dźwignia od błotnika na sam dół i wtedy reguluje dźwignia od fotela, ale w takim ustawieniu ramiona mi delikatnie opadają i pług ryje przodem - muszę delikatnie co jakiś czas ta dźwignia od fotela korektę robić. Ale zrobiłem inaczej. Dźwignia od fotela na sam dół, a dźwignia od błotnika mniej więcej po środku - nic nie opada, pług trzyma zadaną wysokośc. W sumie ruszałem teraz ta wajcha(od błotnika) w trakcie orki przed glina (w dół, żeby troszkę poszedł agresywniej przodem), albo ciut do góry jak przed lżejsza ziemia, żeby nie poszedł za głęboko. Tej od fotela w ogóle nie ruszałem w sumie. Nie ruszałem go w sumie jeszcze. Podsumowanie pierwszego dnia orki. Wnioski - napewno muszę jednak delikatniej obchodzić się z gazem. Dziś to mu wstawiałem ile dalo - 2/zajac/przyśpieszacz - 7-9km. 4ha w dwóch kawalkach. Jeden 200m dlugosci, drugi 370m (rozdzielony trawa, tak że trzeba było podnosić po środku pług). Krótszy kawałek z jedną górka i glina na niej, dłuższy z 4gliniastymi gorkami. Spalanie z całego dnia wyszło 17L/ha. Czas wyszedł~1h35m/ha. Wszystko liczone z porzeczniakami (170m, 70m, 50m, 80m, 80m). Może jutro po robocie zacznę drugi kawalek. Tam cięższa ziemia i wieksze górki, także mniejszy bieg będzie. Czas powinien wyjść podobnie, bo dluzsze kawałki, a zobaczymy jak będzie ze spalaniem jak będę się pilnował z gazem. Z zetorkiem było to samo - pierwsza orka, gaz w podłogę i spalanie wyszło ponad 20l. Potem jak się pilnowałem to 18-19 było standardowo.
  6. Koło domu dziś skończę i może na drugi kawałek wyjadę. Gdzie lżejsza ziemia to elegancko się orze. Gdzie glina to miejscami spłyca mocno. Zobaczymy co będzie na drugim kawałku, gdzie mocniejsza glina. Jak nie będzie szło, to na siłę nie będę ryl
  7. Czy ja wiem. Mniej kg Ci pójdzie.
  8. U mnie tak to wygląda. To pod siedzeniem to pisali, że odmregulacji szybkości opadania. To pod wajchami to ogranicznik. No i tyle.
  9. Wiesz, ja nowych nowych nie widziałem, ale po tym co się miałem z tym, to chyba osobiście bym nie zawracał sobie głowy. Przynajmniej tiki tanimi. A zachodni to wiesz, też zależy jak kupisz, zresztą jak że wszystkim. Kupisz w dobrym stanie to będziesz chwalił, kupisz jakiegoś zajechanego i już inaczej. Wujek np od którego wziąłem tego promara kupił starego raucha i jest zadowolony
  10. Ale to chodzi o to, że sama ta wajcha tak jakby nie trzymała pozycji i muszę ją poprawiać co jakiś czas. Niby bez tragedii, bo i tak przez glinę muszę pilnować podnośnika, no ale trochę wkurza. Dobra zrobiony kawałek i przyjechałem zalać i pierwsze statystyki podać. Kawałek ponad hektar, równy prostokąt, górka z glina z jednej strony. Wyszlo w przeliczeniu na hektar : - czas ~1h 20m/ha - spalanie ~15.5L/ha Orange tak jak pisałem 2/zajac/przyspieszacz 7-9km/h, myślę, że te 8km średnio napewno było na psokojnie. Orane na 3x14". Myślę, że spalenie to można by było zbić spokojnie jadąc na zwalniaczu, bo tutaj jednak często ino czarny dym z komina. Zetorka najlepsze wyniki to ~16L/ha i 1h 50m/ha za***isty jestem - orałem bez napędu, dlatego na glinie miał tak ciężko 🤦 dobra drugi kawałek większy zrobimy z napędem. A potem 6ha w jednym kawałku z dużymi górkami i fest glina zrobimy już na 2na zwalniaczu i zobaczymy co to powychodzi
  11. Echhh miałem sienchamowac z opowieściami, ale krótko się nie da. Remon to za dużo powiedziane. Kupiłem Pronara od wujka z zajechania przekładnia(zatarło się łożysko) i łopatkami do wymiany. Przekładnia nie do rozebrania żeby wymienić części - zalewane, grzane - nic. Trzebaby było chyba przewiercić, tylko weź na parunastu cm zrób to idealnie prosto w domowych warunkach. Kupiłem nową przekładnie kompletna (1000zl, teraz 1400z groszami). Rozebrałem ja - wymieniłem wszystkie łożyska na bardziej markowe (chyba wszystkie były bez nazwy producenta, albo made in China), wymieniłem wszystkie śruby na z kwasowki. Łopatki dorobiłem, bo nowe gruby chajs i myślałem później wymienić. No i tak sądziłem, że na moje potrzeby to będzie już świat i ludzie. A tu d*pa. Otwory przez które wchodzi mieszadło - za duża średnica - mocznik sypał się na potęgę. Robiłem jakieś fartuchy, ale bez rezultatu. Oryginalne mocowania tarcz wymieniłem na plastiki, bo stare od rdzy zapiekły się z walkami. Oczywiście nowe nie pasowaly pług&Play ze starymi tarczami, także musiałem trochę rzeźbić. Dołożyłem siłownik to otwierania (bodaj coś koło 300zl kompet, może niecałe). Dorobiłem drabinkę, nadstawki. No i dalej myślałem - na moje potrzeby będzie wystarczająco. Jednak znowu się myliłem. Raz, że drobny nawóz się sypie, dwa że mieli to to wszystko, trzy, że jak bym nie ustawiała łopatek to strasznie rzuca do przodu na ciągnik, cztery straszliwą rdza. Teraz jak kupiłem amazonkę, pewnie ze 30 letnia i ma na sobie mniej rdzy (tylko powierzchownie miejscami) niż ten Pronar jak go kupowałem (miał z 5 lat wtedy). Ja osobiście jakiegoś budżetowego polskiego napewno bym nie kupił.
  12. Z tymi wajchami to tak mniej więcej jak pisałem - mam tylko dwie wajchy. Rączka od błotnika - max góra/max dół. W pozycji pośredniej nie dzieje się nic ciekawego. Wajcha od siedzenia - zadawanie określonej wysokości. Tylko właśnie podczas orki tak jakby ta żądaną wysokość sama się obniżała i muszę delikatnie co jakiś czas ta wajcha dać do góry, bo przód pługa mi nurkuje. Jak daje tak bardzo bardzo delikatnie, to wajcha sama też delikatniejsie obniża (tak jakby jakaś mała sprężynka była). Jak zrobię większy ruch, to wajcha zostaje w swoim miejscu, ale.ramiona i tak jakby delikatnie opadały. Tak że jadę, opuszczę, w trakcie orki delikatnie poprawiam i poprawiam i poprawiam, aż nagle okazuje się, że ramiona są nisko, a wajcha od pozycji jest już powyżej połowy swojego ruchu. Zobaczę jak to dziś będzie szło, bo wczoraj gdzieś z pół ja tylko zoralem. Kawę spije do akcja. A w zetorku może nie jest to super rozwiązanie, ale mi pasowało. Musiałem mieć na pozycyjna, bo na innych to cyrki się działy. Może fajna sprawa jak się ma jednolitą glebę, ale jak u mnie na 200m mam 4rozne, jeśli chodzi o zwięzłość, gleby, to średnio na innych szło. A tak tylko wajcha ustawiłem głębokość i poprawiałem co najwyżej jak miał ceizko i trzeba było wyplycic (na siłowej wyrzucało go z ziemi całkowicie w takich miejscach) i tyle. A tu w casie tak jakby nie do końca precyzyjne to było. No ale to pierwsze takie wrażenia.
  13. A w pługu trzyma wam idealnie wysokość? Jak ustawić, tak jest i nie trzeba nic poprawiac? W zetorku jak jest jedna wajcha, to wiedziałem, w którym miejscu ma być i wtedy tylko delikatne korekty, s tutaj wajcha od zadawania wysokości delikatnie ruszę ja do góry, ale sama rączka tak jakby wraca delikatnie w dół (jak ruszę ciut ciut). W efekcie jak tak nią poprawiam, to wysokość ramion się zmnienia a położenie rączki nie. Ciężko opisać. Opisałby to tak, jakby to był rozdzielacz, gdzie po ruszeniu wajchą daje ciśnienie oleju i wajcha wraca do położenia zerowego. Tak nie jest, ale takie wrażenie się odnosi. Aha na kołach 18.4/38 ktoś go ma? Jakie obroty silnika na 2/zająć/przyspieszacz będą? A jeszcze odnośnie reduktora - jak nazywają się pozycje na nim?
  14. Narazie sporo innych, moim zdaniem ważniejszych, rzeczy jest do zrobienia. Pojechałem dziś ustawić sobie pług. Darujmy sobie dyskusje o pracy w niedziele. Na koniec tygodnia pokazują deszcz, a średnio z czasem stoję. Powiem, że tak trochę mieszane mam odczucia. Nie zakładałem 4skiby - myślę zobaczę jak mu będzie szło. Na plus - utrzymywanie prędkości. 2/zając/przyspieszacz - ~8km/h prawie caly czas. Jak miejscami łapal glinę to spadało, ale w zasadzie nie zdarzyło się, żeby poniżej 7bylo, a jak na lżejszej ziemi z górki to pod 9jak się zapomniałem z gazem. Najpierw na zwalniaczu jeździłem, ale na przyspieszaczu (jak się fachowo ta wajcha pod siedzeniem nazywa?) Dawał spokojnie radę na dużo mniejszym gazie. Jak miał ciężko to rzucił czarnym dymem, ale dawał radę, temperatura też ledwo do pierwszej kreski się doczlapala. Jednak jak jest prędkość to i tak orka wygląda zupełnie inaczej. Nawet gdzie glina to bryły dużo mniejsze, dużo lepiej pokruszona skiba. Na minus, co mnie zaskoczyło - praca podnośnika. Jedna wajcha ustawiłem z grubsza wysokość, druga góra/dół na końcu i początku pola. Ale niestety nie utrzymuje zadanej wysokości. Tzn i tak musiałem wajcha od regulacji wysokości cały czas pracować - tak jakby delikatnie mi opadał i musiałem cały czas ciut ciut kontrować to wajcha. W efekcie zamiast pracy jedna wajcha, musiałem robić dwiema. Jak coś robiłem do tej pory, to podnośnik trzymał wysokość. Jak coś zostawię zaczepione to tak samo - kilka dni nie opada. Pług np to po 4dniach gdzieś połowę może opadł, po 2dniach nie było widać, żeby choć cm puścił. Wrażenie jest takie jakbym ustalił wysokość, opuścił pług, ruszył, poprawił ile trzeba wysokość, ale po ruchu wajcha do góry delikatnie i jej puszczeniu tak jakby opadały ramiona znowu. Tak że musiałem cały czas pracować ta wajcha 🤷 nie mocno, ale jednak co jakiś czas trzeba było delikatnie dać do góry, bo przód pługa szedł do dołu. Wydaje mi się też, że w 4skibach utrzymać cały czas okolice 8km miałbym ciężko u mnie. Myślę, że trzeba by było 2 na zwalniaczu jeździć, a w niekorzystnych warunkach też nie byłoby z tym rewelacji. To takie pierwsze wrażenia. Zobaczymy jak jutro jak pójdzie już w powazniejsza ziemię. Wtedy też sprawdzimy dokładnie czas i spalanie, bo dziś takie zakamarki zrobiłem, co w jedną stronę trzeba orać, a na jutro zostały dwa proste kawałki w kształcie prostokąta - lekkie górki, lekkie dołki, w paru miejscach fest glina, w paru miejscach lżejsza ziemia, więc taki można powiedzieć przekrój tego co mam na polu, więc wyniki jakies miarodajne i w miarę uczciwe powinny być. Dwa zdjęcia z jednego kawałka stojąc na środku, a 3 z pierwszego przejazdu i początku ustawiania pługa i obok już ze względnie ustawionym.
  15. Jednak odpuszczę ten wcześniejszy siew. Prognozy dalej pokazują pod koniec tygodnia mocne opady deszczu. A tu do roboty, a tu córa do lekarza, do szkoły itd i albo zorze wszystko i będę czekał na pogodę, albo zorze/uprawie/posieje koło domu. Ale wtedy w talerzowane może mi wlać deszczem na gorszej działce i będę wieki czekał żeby wjechać z pługiem. Także narazie wygrywa pierwsza opcja. Tak mi się wydaje, że po deszczu szybciej i lżej będzie uprawiać niż orać u mnie. Ogólnie - sucho. Pojechałem ustawić plug to na lżejszej ziemi fajnie się oralo, dobre warunki, ale gdzie glina to pług mocno wypłycalo. Zobaczymy co będzie na najcięższej ziemi.
  16. Dziad zawsze znajdzie jakaś wymówkę
  17. A to u mnie nie. Na jeden kawałek poszła gnojówka i od razu talerzówka. Obok gnój i zaraz talerzówka (wlalo w trakcie wożenia, to część dopiero po kilku dniach talerzowalem. Ale to cała działka praktycznie na czarno zrobiona, tylko gdzie więcej słomy było za kombajnem to troszkę prześwituje. Na drugim kawałku rok temu nic nie było i poszedł glifosat i przed weekendem talerzówka - to też miejscami było aż za mokro, ale tez za wiele na wierzchu nie zostało. Potem popadało i teraz ma być tydzień pogody. To myślę, że dziś i jutro w sam raz podeschnie i po weekendzie będę zaczynał. Jeszcze zobaczymy jak szybko pójdzie ustawianie pługa do nowego ciągnika.
  18. Tak - po 45 na sztukę. Zobaczę może po sezonie spróbuję. Po niedzieli myślę zacząć orać - popadało, teraz słońce, to warunki powinny być ok.
  19. W kratce pewnie jest, się jak zobaczysz zdjęcie, to nam tam zamontowany jakiś obciążnik (tata kolegi mówił, że to od deta jakiś) i w nim nie mam zaczepu. Ma ważyć coś koło 100 paru kg. A zobacz zdjęcie na pierwszej stronie - taki obciążnik jak mam w zetorku? Bo to od ruska i tak patrzyłem że nawet zbliżony wyglądem do seryjnego i się zastanawiałem czy ich nie zamienić miejscami. Nie no wolałbym coś bardziej estetycznego.
  20. Czyli pewnie nigdy jej nie użyje.. Jeszcze jak sucho to w zetorku nie używam, ale jak mokro czasem, go bez blokady ciężko. W casie jeszcze zauważyłem przy talerzowania, że chyba przydałoby mu się przód mocniej dociazyc. Jak było mokro i w dołkach talerzówka mocno szla w ziemię, tak że zaczynak tracić trakcję, to przód jakby juz próbował podskakiwać. Może nie jak piłeczka, że skakał, ale było widać, że tam paręset kg więcej by się przydało. Tylko strach pomyśleć ile jakiś obciążnik seryjny (fajnie by było taki z zaczepem) może kosztować 🙆. No i napewno, jak w zetorku, trzebaby było powoli myśleć o nowych oponach na tył. A to już w ogóle przyprawia mnie o ból glowy
  21. To co na zdjęciu to patykiem by uprawil..
  22. Obejrzałem - ciekawie też bądź miejscami Siewna robię po talerzówke (~12cm) na 20- 22cm. Zimowa na ~25-28cm. Zobaczymy ile case spali. W poniedziałek może zacznę. A tak na marginesie - blokada powinna się lekko wciskać, czy mocno ciężko? Bo tak lekko próbowałem i pedał ani drgnął. Przypomniało mi się, że znajomy mówił, że nie używał, bo nie było potrzeby, ale że jak kiedyś na próbę włączył, to działała, ale pedał nie chciał odbić 🤔
  23. Cóż za subtelna reklama 🙃
  24. A co bycie wybrali - gringo, belcanto, mondeo, kasyno?
  25. @robi57362 Wrzucaj foto
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v