Echhh miałem sienchamowac z opowieściami, ale krótko się nie da.
Remon to za dużo powiedziane. Kupiłem Pronara od wujka z zajechania przekładnia(zatarło się łożysko) i łopatkami do wymiany. Przekładnia nie do rozebrania żeby wymienić części - zalewane, grzane - nic. Trzebaby było chyba przewiercić, tylko weź na parunastu cm zrób to idealnie prosto w domowych warunkach.
Kupiłem nową przekładnie kompletna (1000zl, teraz 1400z groszami). Rozebrałem ja - wymieniłem wszystkie łożyska na bardziej markowe (chyba wszystkie były bez nazwy producenta, albo made in China), wymieniłem wszystkie śruby na z kwasowki. Łopatki dorobiłem, bo nowe gruby chajs i myślałem później wymienić. No i tak sądziłem, że na moje potrzeby to będzie już świat i ludzie. A tu d*pa.
Otwory przez które wchodzi mieszadło - za duża średnica - mocznik sypał się na potęgę. Robiłem jakieś fartuchy, ale bez rezultatu. Oryginalne mocowania tarcz wymieniłem na plastiki, bo stare od rdzy zapiekły się z walkami. Oczywiście nowe nie pasowaly pług&Play ze starymi tarczami, także musiałem trochę rzeźbić. Dołożyłem siłownik to otwierania (bodaj coś koło 300zl kompet, może niecałe). Dorobiłem drabinkę, nadstawki. No i dalej myślałem - na moje potrzeby będzie wystarczająco. Jednak znowu się myliłem. Raz, że drobny nawóz się sypie, dwa że mieli to to wszystko, trzy, że jak bym nie ustawiała łopatek to strasznie rzuca do przodu na ciągnik, cztery straszliwą rdza. Teraz jak kupiłem amazonkę, pewnie ze 30 letnia i ma na sobie mniej rdzy (tylko powierzchownie miejscami) niż ten Pronar jak go kupowałem (miał z 5 lat wtedy). Ja osobiście jakiegoś budżetowego polskiego napewno bym nie kupił.