Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. A jaki powiat?
  2. Kufa, teraz tak go będę cały czas widział Tylko w tle 1044 😅
  3. Tak w innym temacie. Mam sobie liny stalowe 12 i 14mm w różnych odcinkach. Haki kiedyś miałem kupione 3.5t i 5t. Wujas kiedys woził zarabiac liny i dałem mu swoje. Ale zakuł mi mi końcówki - same kausze. No i teraz wypadałoby jakoś hak tam założyć. Pytanie - jaka szekla do tego? Jaka ma mieć wytrzymałość? Czy może są jakieś inne zakończenia zamiast haka, albo łączenia liny z hakiem? 🤦😅 To nie widziałem jeszcze
  4. Ciągnik kupił i stracił zainteresowanie forum, czy jak on teraz się nazywa? Apropos zaczepów - może kto od ciężkiej serii stary typ potrzebuje? Plyta dół, "wieszak" dolnego, płyta górna, zaczep.
  5. Tylko jak będzie sucho, to czy jest sens sypać azot. Czy zanim obsesyjnie wystarczająco, to czy nie będzie za sucho. Teraz pokazują, że od środy ma być przez tydzień koło 20, a potem spadek na 10. Deszczu brak narazie. A jaki Ty dokładnie rejon? Ja NBR i u nas kto chciał, to podał azot. Obszarnicy n2 już widziałem lali, mniejsi też bez problemu n1 porobili. Ja sialem 3 marca, to wrzucałem wcześniej zdjecia jak to wyglądało 👇 Nie pamiętam, do którego, ale gdzieś do 10 na spokojnie można było posiac. Woda tyle, co po dołkach.
  6. 10ha w jednym kawałku, długość 300-400m. Nie wiem - taka ziemię można nazwać mozaika? To zdjęcia z jednej prostej i tak całe pole wygląda
  7. Ja mam 4x35 i 90koni w tej cięższej glinie schodził do 3-4km/h 🤷
  8. Byłem wczoraj na polu i średnio jak narazie to wygląda. N2 bez szans - mokro w uj. A przyszły tydzień temperatury powyżej 20 at pokazują 🙆
  9. Chyba każdy widział ten film 😁 na usłudze jak u nas orali MF 260konnym, to pług 5gb w obrocie, bo mówili, że na 6skib ma czasami za ciężko 🤷 inny znajomy lemkena 7 (albo 8 🤔) skib ciąga casem bodaj 315koni, ale nie pytałem jak duży zapas mocy ma jego zdaniem.
  10. To wiem, że szpilki powinny, ale tu widziałem, że kilka jest przyłapanych. A nie mam doświadczenia, żeby nie było, że szpilki nie będą o tym wiedziały, że mają się zakleszczyc i będą mi się obracać. A opony akurat te niższe to starsze - i nie mówię tu o różnicy mm, tylko ja wiem, musiałbym zdjęcia poszukać, ale na średnicy to ze 2cm lekko
  11. Chyba nic w tym dziwnego? Jak ciągami 90konnym ciągnikiem 4 skiby, to żeby 8 pociągnąć, to tez tak biednie licząc, to te 3x musiałby być mocniejszy, a najlepiej ze 4x.
  12. A tak w temacie rozrzutnika jeszcze. Wymiana szpilek - stare z tyłu ucinam (przyspawane), nowe zakładam, łapie spawarka i po sprawie? Może głupie, ale nigdy nigdzie nie wymieniałem 🤷, a tu mam w jednej zjebany gwint, jednej nie ma, a z jedną wygrał klucz udarowy..no i przydałoby się chyba to ogarnac. A tak swoją drogą może ktoś byłby chętny na jakieś części z małego rozrzutnika? Coś takiego (zdjęcie z netu) Bo jak wywiozę obornik, to będzie z niego przyczepka. W sumie nie wiem co by tam się nadawało - adapter z walkami nie jest w jakimś szalowym stanie tył podłogi do poprawy/wymiany. Jakieś łańcuchy z listwami może? Koła od napedu, wał itd? Czy sobie od razu darować, adapter na złom, walki na materiał, łańcuchy się przydadzą i tyle? A może kto chce np jaka przyczepkę zamienić z dopłatą? W sumie muszę pogadać z tym handlarzem, co zabrał bizona, bo jakaś przyczepę ma na handel, może by wziął w rozliczeniu 🤔 A wracając do szpilek A to jeszcze jak już pytam o pierdoły - powiedzcie o co kaman, że opony w rozrzutniku są takie same jak w przyczepach, które mam - 10.0/75-15.3 - nie mają żadnych dodatkowych oznaczeń, a są niższe od tych z przyczep? W rozrzutniku są mitasy, w przyczepach różne - stomile, mrl itp. W sumie zauważyłem to dopiero jesienią, jak woziłem koło z przyczepy i z rozrzutnika do wulkanizacji.
  13. Wyskakuje błąd U mnie handlarz, co zabrał bizona ma podjechać i wziąć jeszcze te całą drobnice. Ale po bizona jechał parę miesięcy, więc zobaczymy jak z tym pojdzie
  14. W sumie ze dwa lata temu wymieniałem, to powinien zejść w miarę gladko
  15. Wytrzyma ostatnie w swoim życiu 15-20 rozrzutników, czy od razu wymienić się nie wk***iac?
  16. A jak z nawożeniem - azot przedsiewnie i jeden strzał pozniej?
  17. daron64

    Jak to ogarnąć

    U mnie az tak dramatycznie nie jest, ale relacje mocno się ochłodziły po podziale ziemi. Cała gospodarkę mamy w dwóch kawałkach po 15ha. No i ojciec jak chorował, to mówił, że działka dalej od domu do podziału na mnie i brata i każdy niech sobie ci chce, a ta koło domu dla matki do emerytury, a potem dla tego, który zdecyduje się zostać na gospodarce. Jak ojca zabrakło, to się nagle okazało, że brat z bratowa (a jakże by inaczej) mają pretensje, że ojciec tak wcale nie mówił. Brat oczywiście mieszka z 50km stad i jak poszedł na studiach do pracy, tak nic nie robił od tego czasu już przy gospodarce (tylko tam dorywczo coś, jak akurat przyjechał a się coś robiło, to pomógł). Już nawet jak po ojcu dzieliliśmy, to matka jeszcze podgadywala, że może by jednak pół na pół podzielić. Powiedziałem, że jak chce tak robić, to może przepisać całość na brata i mogą gospodarzyć sobie, ja nie chcę nic i złego słowa ode mnie nie usłyszy w związku z tym. Stanęło na tym, jak chciał ojciec. To wtedy kolejne pretensje - a czemu te kawałki działek, a nie inne - zdziwienie, że tuzy i część ornego, a nie samo orne (wiadomo, łatwiej opierdolic orny kawałek). Potem, że oni chcą kawałek działki koło drogi, bo może by się budowali kiedyś. Ok. Pole - zrobiłem na swój koszt podział działki, żeby oddzielić to, co dla brata, zrobiłem na swój koszt podział działek, na których są budynki - zostały dla mamy, żeby miała dom na siebie. To co na mnie to przepisaliśmy, to co dla brata ma iść, to wziąłem w dzierżawę długoterminowa i powiedziałem, że jak brat uzbiera sobie na notariusza, to niech da znać i przepiszemy. To samo przy dzieleniu działek, tej której kawałek jest przy drodze, nie dzieliłem. Już mnie wkurwiła ta gadka, to mówię - niech zapłacą sobie za geodetę i podziela. Ja z tym żadnego problemu nie będę robić, ale nie będę komuś fundował wszystkiego - no to po czasie oczywiście bratowa do matki pretensje, że czemu ja tego nie zrobiłem, tylko oni muszą. Generanie już chyba z 7 lat od podziału i ani na notariusza, ani na geodetę nie uzbierali. Do mnie oczywiście żadne nie ma odwagi się odezwać, tylko jak przyjadą a mama jest sama, to jej ucho pompują jacy są biedni 🤷 To oczywiście jedna wersja wydarzeń, druga strona zapewne widzi to zgoła odmiennie. A jak zawsze w takich sprawach - prawda leży gdzieś po środku, a bliżej której strony, to tu już nigdy się nie dojdzie do porozumienia.
  18. A tak powrócę z pytaniem - w jakich terminach (jaki region) siejecie u siebie jary? U nas zawsze z tego co widziałem po ludziach, to druga połowa kwietnia, niektórzy i na początku maja siali.
  19. daron64

    Jak to ogarnąć

    Najgorsze co może być, to podziały, spadki, etc - gdzie tylko pojawią się kasa, to może zniszczyć relacje rodzinne. Moim zdaniem, żeby nie było z tego później zgrzytów, to tylko kupno, albo dzierżawa, ale wszystko po normalnej cenie. Będziesz chciał za pół darmo wydzierżawić, czy kupić taniej niż rynkowa cena - prędzej czy później usłyszysz, że coś Ci ktoś dał, coś masz dzięki komuś, coś masz czyimś kosztem itd. Obrabianie tego jako pracownik, to też proszenie się o kłótnie. Dla Ciebie będzie, że zawsze płaci Ci za mało, dla niego, że płaci Ci za dużo. Mniej obrodzi - słabiej się starasz. Sprzęt się zepsuje - nie szanujesz, bo nie Twoje. Terminy będą gościć, np pogoda na jakiś zabieg i gdzie najpierw pojedziesz? Do brata, żeby nie było gadania i swoje zaniedbasz, czy do siebie, bo to jednak "swoje" i zaniedbasz brata?
  20. A u nas przymrozek narazie zginął z prognoz. W przyszłym tygodniu nawet już letnia pogodę pokazują 😅
  21. U nas sołecki chodzi od x lat na jakimś gównie - co kto ma, to wleje.O ile w ogóle ktoś doleje. Któregoś roku łaziłem po ludziach, żeby to gówno spuścić, przeczyscic wszystko i zalać świeżym olejelem, ale oczywiście nikomu nie chciało się pomóc przy tym. No i dalej tak chodzi na mleku.
  22. Raczej nie. Gdzie beton/asfalt, to czysto, ale w trawie/zbożu przy drodze widziałem leży twardo. Jak jechałem rano do domu, to 0st. A pogoda pokazuje z przerwami bez deszczu, deszcz, śnieg, na plusie, na minusie, słońce, bez słońca - ot marzec.
  23. Miałem jechać na pole, zobaczyć jak tam Tadeus, ale chyba nie ma sensu..
  24. No to oczywiste, że bez kwita nigdzie nie będę nia jeździł. Ale jak mam pola wkoło komina, to i tak nigdzie dalej się nią nie zapuszczam. A jak mam swoją sprzedawać za powiedzmy 5tys, a za taką samą tylko z kwitem muszę dać ponad dychę, to wolę te 5 różnicy przeznaczyc na nową zabudowę. No ale to u każdego jest inaczej. Dobra, koniec pierdół. Jest biznes
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v