U mnie co parę dni pada, raz lżej, raz mocniej. Już mam dość tej pogody. Na glinie nie ma szans wjechać -przeszedlem sie paredziesiat metrow, to gumakow z błota nie mogłem doczyscic. NBR
W ogóle na dole zdjęcie z pola koło domu, siane 2dni przed tym że zdjęć powyżej. Też jest mokro (nie wjadę ciągnikiem raczej), ale nie aż tak. Na tych zdjęciach wyzej, to po siewie zwalowalem, by było w cholerę sucho i sporo grud, a nie zapowiadali jakiegoś ulewnego deszczu. A tu od siewu co parę dni cały czas deszcz. Wczoraj wieczorem też wychodzę do roboty-deszcz, jeździmy w robocie-deszcz, rano zjezdzam na wies-deszcz. Taki delikatny, ale cały czas moczy. Gdzie troszkę mniej mokro, to wylazło zboże, a tu to tak jak widać. A raczej jak nie widać.
Google pokazuje 66km. Do Kaliningradu
Generalnie popełniłem błąd z tym wałowaniem. Niby lekkie wały mam, ale jednak za mocno się to chyba ubilo. Koło domu walowalem tylko górki z glina i słabe wschody. Na tym polu z pierwszych zdjęć zwalowalem wzzystko, bo jakbym miał tylko górki, to więcej kręcenia się niż po kolei całość. Za miedza ma taki obszarniki dzierżawę, siał tydzień przede mną, to tak z 50m wygląda słabiej niż te moje koło domu. Też walowal chyba calosc