W S60 miałem taki przypadek, że potrafił mi losowao nie odpalić. Tzn wyjeżdżam spod domu - pali normalnie, dojeżdżam pod sklep, idę na zakupy, wracam - nie odpala. Musiał odstać prawie równo 24h, szedłem i odpalał od strzała. Zdarzyło się to raz po zakupie, potem przez 2-3lata ani razu. Jakoś w tamtym roku potworzyły się znowu i znowu. Zaprowadziłem do chłopaka, którego zakład ma chyba najlepsze opinie w naprawie tej marki u nas w województwie - polecany na wszystkich grupach itd. Po zakupie auto było u niego i faktycznie chłop sprawiał wrażenie super szpenia. Tylko strasznie niesłowny z terminami. No i auto postało tydzień, dopiero po tygodniu do niego zajrzał, jak napisałem, że jak nic nie robił jeszcze, to samochód zabieram. Stwierdził, że najprawdopodobniej aku ma walnięta cele. Wymienił, oddał auto. Pojeździłem z tydzień - znowu to samo i znowu. Którymś razem nie odpaliło mi pod praca. Wróciłem z kimś do domu, a auto laweta do drugiego zakładu z najlepszymi opiniami jeśli chodzi o Volvo. Chłopaki dzwonią, że dobrze, że przyjechałem jak akurat nie paliło, to szybko znaleźli - obluzowania wsuwka na rozruszniku - auto miało wymieniany rozrusznik po zakupie u tego pierwszego chlopaka..robili mi jeszcze kilka innych rzeczy. Odebrałem auto. Z tydzień później u znajomych w innych miejscie pod CPN mi nie odpalił znowu. Pogadałem z dziewczynami ze stacji, czy może tu postać na parkingu kilka dni itd. Przyjechał szwagier mnie zgarnąć. No i ostatnia próba odpalenia - odpalił. Pojechałem potem do domu. Wjechałem do garażu, dobrałem się do tego rozrusznika - okazało się, że chłopaki nie to, że nie wymienili tej wsuwki - nawet jej nie dogieli, po prostu nasuneli stara 🤬 przypominam - mowa o dwóch warsztatach uznawanych za najlepsze jeśli chodzi o Volvo 🤦
Chłopaki, u których robię prostsze rzeczy - tacy trochę znajomi, napewno nie oszukują z tym, co zostało zrobione, ale jakoś tego co robią, to już inna historia. Ostatnio olej mi wymienili na inny niż chciałem 🤦 połowica robiła u nich auto, a teraz oddała do innego zakładu, to się okazało, że tamci nawet klocki jakoś źle założyli..ręce opadają.