Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. To chyba jedna z tych sytuacji, gdy "Jeśli masz być prezydentem, musisz być twardy. Nie możesz sobie pozwolić na to, że cię coś rozbije, jakaś sytuacja, zwłaszcza taka, która cię dotyczy osobiście. "
  2. "Darek - nigdy, ale to k**wa nigdy, nie kupuj ciągnika, który robił w lesie". Kiedyś jak szukałem auta, to mnie typ prawie zwyzywał, że chciałem 11letnim autem skoczyc gdzieś na kanał 😅 bo to przecież stare auto, a on ma rachunki i on nigdzie po warsztatach nie będzie jeździł 🤷
  3. Musiałbym zmierzyć średnicę i zobaczyć w aukcjach, bo różne kupowalem
  4. Tak i u siebie planowałem z początku, ale uznałem, że jednostronne będzie łatwiej ustawić i od razu widać wszystko. Ewentualnie jak możesz jedno stałe miejsce na to przeznaczyć, to można zrobić taki wieszak przymocowany do ściany - taka a'la drabinka
  5. Tak to się skonczy. Już i tak te porządki to jakaś k**wa moda na sukces się robi. Przekładam z miejsca na miejsce tylko, bo szkoda. Ale już postępy są, bo sporo gratów sprzedałem, część dosłownie za grosze, aby nie leżało i nie zabierało miejsca. Część też swoje odlezala i pojechała na złom. Teraz do wiosny chciałbym się pozbyć już reszty. A tak naprawdę jakby człowiek nie przebierał, tylko po kolei wszystko wywiózł, dostałby może parę stów mniej niż tak szukając kupca, ale miałby spokój. No ale gdzie na złom wywieźć, jak to jeszcze całkiem dobre 😅🤦
  6. Kolejna część gratów odlezala swoje i można się ich pozbyć. W takim tempie, może mi życia zbraknac, żeby się pozbyć tego gówna całego 😅 Ktoś coś by chciał? Metrowka przy walkach rozwinięta na 110cm. Część ma krzyżaki ok, część tak sobie, część nie ok. Stan jak widać. Metrowka na walkach rozsunięta na 110cm. A takie "złączki" kanalizacyjne stalowe, czy tam jakieś żeliwne, czy uj wie jakie, to w ogóle ktoś na coś takiego się może polasic (największy trójnik w tej węższej części ma 160mm)?
  7. U siebie kilka lat temu jak pytałem,to w zależności od wysokości i odległości od granicy działki. Pytam babki - a co by było, jakby mi się budynek zawalił u bym go sprzątnął? A ona na to, że wtedy przychodzi tylko pan do nas i zgłasza, że się zawaliło. No i tak też się stało. Dzwonię do nich po sprzątnięciu i pytam co i jak muszę zgłosić, a babka do mnie, że muszę normalnie kwit o pozwolenie na rozbiórkę składać - pomimo, że fizycznie budynku już nie ma 🤦 Na samo pokrycie u nas chcieli tylko zgłoszenie, ale już zmiany konstrukcyjne to powinno być pozwolenie.
  8. daron64

    Buty robocze

    Jak widzę komentarz, gdzie ktoś pisze, że "tylko X.", to nawet nie biorę go na poważnie. Rzadko trafia się, że ktoś przerobił n rzeczy i jakaś obiektywna ocenę może wystawić. Najczesciej (nie twierdzę, że tu tak tak jest) pisze to jakiś typ, który jest przekonany o swojej zajebistosci, co to wszystko kupuje najlepsze, a że akurat kupił właśnie X, to X MUSI być najlepsze.
  9. Najlepiej by było jakby zrobić stożek od dołu ku górze, byłoby stabilniej, ale mi się nie chciało w to bawić. - szerokość zrobiona tak, żeby najkrótsza śruba i wałek zmieściły się złożone(30pare cm). - wysokość taka, ile mielem profilu (z kółkami ~210cm) -"Głębokość" podpory ~100cm (można by było mniej, ale takie miałem kawałki profila, to już ich nie ciałem) - odstęp między poziomami ~15cm (wystarcza, ale na walki można by było dać te 20cm, byłby luz - ja sobie rozmierzylem na walki z osłonami, a walki bez osłon jednak na przegubie mocniej się wyginaja) - "głębokość" półek ~15cm - starcza na jeden-dwa walki (jeden lepiej) i na dwie śruby (na spokojnie) Pomimo wysokości i tego, że jest dość wąski to jest ok. Po równym nie ma żadnych obaw, że walnie - kółka troche "amortyzują". Gdzieś że dwa lata będzie jak go robiłem, to narazie ani się nie wywaliło (a często przestawiam), ani nic z niego nie spadlo. Dałem uszczelki samoprzylepne żeby nie kaleczylo farby, ale to jednak niewypał, trzeba by było coś innego wymyśleć, bo to się moment poodklejalo. Poza tym spełnia swoje zadanie.
  10. Ja to czysto amatorsko, czasem coś dla siebie tylko. Rzecz nabyta - będzie mocno ch*jowa, to pójdzie dalej w świat. Będzie akceptowalna, to zostanie
  11. No i taka stara robiłem, już nawet było bliżej końca niż początku, ale jakoś zbrakło mi chęci na dokończenie 🤷 a tyle, co ja będę nia ciał, to mam nadzieję, że i ta mi wystatczy
  12. Nic szczególnego tam nie ma. Po weekendzie wrzucę. No też zwróciłem na to uwagę - jak ujowy plastik zastosowali, to ciekawe jak będzie z żywotnością. Ale to by nie był zbyt pomysł, tylko różne rozmiary szczęk by się przydały. No co mam Ci powiedzieć, nie ja to wymyśliłem. Może płaskowniki na sztorc zalecają żeby ogólnie ilość cięć ma płasko ograniczyć? Ale ja nie napisałem, że ma ciężko, tylko że Jak musi zebrać materiał z większej powierzchni to ciężej to idzie. A piły, to tak jak zobaczyłem ceny, to trochę nie powiem - mina mi zrzedła.
  13. Przydasie 😅
  14. Jakby do cen zetorow porównac, to taniocha. Kumpel jakieś 5 lat temu kupił 3055 z turem za 40. Ehh to byli czasy
  15. Nie wiem czy to Ty pytałes już o to, czy ktoś inny. Dobrze Ci piszą - nie patrz tanio, tylko szukaj dobrze. Ja kupiłem tanie zęby, to porażka, szkoda kasy. U nas.na cięższej ziemi to 7011 3skiby z bólem, 60 to na 2akiby zawsze robiła.
  16. Palca bym sobie uciąć nie dał
  17. Gruba nie jest, ale przy nie dużych elementów się nie poddaje. No kto by sie spodziewał, że 2m, to już dość pokazna dźwignia.. szczerze, to nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby tylko na tej podstawie i tylko tym imadelku (które moim zdaniem jest całkiem wygodne) coś tak długiego montować. Po to zrobiłem stolik, żeby móc złapać ściekami do niego. A w instrukcji masz, że przy długich elementach stosować podparcie. Znowu - w instrukcji jak byk jest ilustracją, żeby płaskowników nie ciąć na płasko, tylko na sztorc. Z rurą nie miałem problemów (coś koło 60mm najszerszą ciałem). A przy płaskiej powierzchni, to chyba też nic dziwnego, że ciężej idzie cięcie dużej powierzchni, niż cienkiej ścianki. A jak się będzie sprawować, to zobaczymy. Będzie chujnia, to będę marudził. Narazie nie mam powodu Instrukcja podaje 2.2
  18. W poniedziałek zmierzę i napisze
  19. Taśmowka jakaś to jednak inny budżet. Ta kosztowała powystawowa z roczną gwarancją od oficjalnego dystrybutora 1800 z groszami. No i ja to tak nic specjalnego nie lepiej. Tak naprawdę, to taki już wydatek nie do końca potrzebny. Ale zdazaly mi sie sytuację, że brakło mi wlasnie takiego sprzętu i w końcu się zebrałem. Z minusów, które narazie zauważyłem, to: nieprecyzyjny mechanizm ustawiania kąta - przy małych rzeczach pikuś, ale przy większych elementach już tak. Trzeba ustawiać z kątomierzem i wtedy blokować. Druga sprawa to..nierówna powierzchnia podstawy. Przy tarczy jest niżej i to tak, że nie celowo (choć nie wiem jaki miałby być cel), tylko zwyczajnie jest nierówno. No i w uj głośno chodzi - tzn tarcza. Z plusów jakie narazie zauważyłem - waga, po ustawieniu kąta jest ok, nie ma iskier, materiał jest zimny po cięciu, pila dość duza, spoko imadło z zapadka. Narazie tylko testowo trochę cialem A co do zakupów, to tak jak pisałem - już ta piła to troszkę fanaberia. Jeszcze napewno ten migomat i może mniejszy klucz udarowy. Tak to nic nie widzę, co bym chcial
  20. Końcówka roku na bogato - klucz udarowy, strug, wkrętarka, ukośnica używana od kumpla i to to ☝️ jeszcze w drugiej połowie roku może bym migomat kupił i to by było chyba wszystko, co chciałem mieć w warsztacie. Zacząłem kiedyś robić przecinarke, albo zbrakło mi zapału 😅 patrzyłem jeszcze na przecinarke na zwykłą tarcze, ale większość opinie było, że piła będzie lepsza, a w ostatecznym rozrachunku eksploatacja wyjdzie taniej - spotkałem się z opinią, że w przeliczeniu na kasę, ilość tarczy w porównaniu do żywotności pily to 2x na korzyść piły. Zobaczymy. Aha no i tutaj całość ze stolikiem waży mniej niż tam (przy samorobce) by ważył sam silnik. Profile na blat musiałem kupić - tylko takie mieli w sklepie 🤦, kółka były, reszta z odzysku - ale to już ostatnie resztki poszły. No i całe szczęście, bo więcej czyszczenia niż roboty, a na koniec się okazuje, że jeszcze zwichrowane itd. Jeszcze po wszystkim tak patrzę i dopiero wymyśliłem, co trzeba było zrobic inaczej. No ale zobaczymy jak się będzie sprawować.
  21. Ostatni z zakupów z ubiegłego roku
  22. W S60 miałem taki przypadek, że potrafił mi losowao nie odpalić. Tzn wyjeżdżam spod domu - pali normalnie, dojeżdżam pod sklep, idę na zakupy, wracam - nie odpala. Musiał odstać prawie równo 24h, szedłem i odpalał od strzała. Zdarzyło się to raz po zakupie, potem przez 2-3lata ani razu. Jakoś w tamtym roku potworzyły się znowu i znowu. Zaprowadziłem do chłopaka, którego zakład ma chyba najlepsze opinie w naprawie tej marki u nas w województwie - polecany na wszystkich grupach itd. Po zakupie auto było u niego i faktycznie chłop sprawiał wrażenie super szpenia. Tylko strasznie niesłowny z terminami. No i auto postało tydzień, dopiero po tygodniu do niego zajrzał, jak napisałem, że jak nic nie robił jeszcze, to samochód zabieram. Stwierdził, że najprawdopodobniej aku ma walnięta cele. Wymienił, oddał auto. Pojeździłem z tydzień - znowu to samo i znowu. Którymś razem nie odpaliło mi pod praca. Wróciłem z kimś do domu, a auto laweta do drugiego zakładu z najlepszymi opiniami jeśli chodzi o Volvo. Chłopaki dzwonią, że dobrze, że przyjechałem jak akurat nie paliło, to szybko znaleźli - obluzowania wsuwka na rozruszniku - auto miało wymieniany rozrusznik po zakupie u tego pierwszego chlopaka..robili mi jeszcze kilka innych rzeczy. Odebrałem auto. Z tydzień później u znajomych w innych miejscie pod CPN mi nie odpalił znowu. Pogadałem z dziewczynami ze stacji, czy może tu postać na parkingu kilka dni itd. Przyjechał szwagier mnie zgarnąć. No i ostatnia próba odpalenia - odpalił. Pojechałem potem do domu. Wjechałem do garażu, dobrałem się do tego rozrusznika - okazało się, że chłopaki nie to, że nie wymienili tej wsuwki - nawet jej nie dogieli, po prostu nasuneli stara 🤬 przypominam - mowa o dwóch warsztatach uznawanych za najlepsze jeśli chodzi o Volvo 🤦 Chłopaki, u których robię prostsze rzeczy - tacy trochę znajomi, napewno nie oszukują z tym, co zostało zrobione, ale jakoś tego co robią, to już inna historia. Ostatnio olej mi wymienili na inny niż chciałem 🤦 połowica robiła u nich auto, a teraz oddała do innego zakładu, to się okazało, że tamci nawet klocki jakoś źle założyli..ręce opadają.
  23. Ale to też jednak na trochę innym poziomie stoją nasze gospodarki. U mnie tak naprawdę, to na te paręnaście ha ornego, to jednorazowy grubszy zakup to nawozy - a te najczęściej biorę od razu po zaliczkach. Reszta to jakby się uparł, to w razie jakichś problemów, to bym mógł nawet z pensji ogarnąc, jakby zaszła potrzeba. Ale już skala, czy ogólnie wielkość produkcji, która jest niejako zaletą przy takich stałych wydatkach, robi się problemem przy jakichkolwiek inwestycjach, czy grubszych naprawach - małe wydatki, ale i przychody nie jakieś rewelacyjne. Taki głupi remont budynku kilka lat wstecz - byłem przygotowany finansowo z górką na wstępne wyliczenia budowlancow, ale w trakcie wyszło kilka rzeczy i suma się jeszcze zwiększyła. No i takie ekstra ~15k, to dla mnie już sporo w takim momencie, więc albo podeprzeć się kredytem i mieć ogarnięte wszystko, albo nie podeprzeć i się wk***iac, że czegoś nie zrobiłem i za rok, czy dwa znów latać za budowlancami. Czy np spłaciłem ostatnie kredyty - nadwyżkę kasy przeznaczyłem na szybszą spłatę. Chwilę później znajomy sprzedawał ciągnik, no też nagle nie wyciągnę z kieszeni parudziesięciu tys - żal nie wziąć, a wiem że na spokojnie spłacę, no to też się człowiek podparł. A tak ogólnie to (trochę autopsychoanalizy) myślę, że to po części takie podejście przez to, że się człowiek naogladal, jak rodzice się szarpali (ojciec takie miał właśnie podejście, że powoli, ale za swoje). Koniec końców zawsze kasa była potrzebna na coś innego i uj wychodził z tego odkładania i widziałem po nim, że męczyła go spora część takich rzeczy, które chciał zrobić, a nigdy nie zrealizował właśnie przez to - bo odkładał zakup, bo odkładał na zakup itd. No ale jak pisałem - mega szanuje ludzi, którym nie brak takiego samozaparcia.
  24. Ja tam nigdy nie umiałam w oszczędzanie. Większość rzeczy mam kupione w kredo. Nigdy nie potrafiłem się zmobilizować, żeby systematycznie coś odkładać. Tyle co w robocie jakaś kasę oszczędnościowa mamy, to ok - nie widzę tej kasy i jakoś człowiek żyje i się pieniądze odkładają. Z kolei jak mam założone jakieś konto oszczędnościowe, to ani złotówki na nim nie mam 😅 nie wiem, czy człowiek tak rozrzutnie żyje, czy po prostu trzeba się oswoić z myślą, że jest się biednym 🤷 no tak czy siak, nie umiem, nie lubię oszczędzać i wolę coś kupić i przepłacic ten procent, ale dana rzecz mieć już, niż odkładać na nią x czasu. Ale bardzo szanuję osoby, które potrafią być tak zdyscyplinowane żeby systematycznie oszczędzać 👍 Z autami jak że wszystkim innym. Zresztą wystarczy w tym temacie popatrzeć co się czasem wrzuca. Kolega ma nową (teraz kilkuletnią) Vitare, to mówił, że tylko raz w serwisie był, bo coś z heblami się działo. Poza tym kompletnie bezawaryjnie. X1 już z takich? https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/bmw-x1-pierwszy-wlasciciel-serwisowany-tylko-w-aso-ID6FVNDH.html Jak tak, to dziś widziałem i po tym jak poprzednie wersje wyglądały szpetnie, to te już naprawdę bardzo fajnie się prezentuje. Także tu masz moja aprobatę 😅 Xceed kilka sztuk w okolicy jeździ, to też spoko się prezentują. Nie ogólnie nie słyszałem, żeby miały jakieś bolączki większe
  25. Też takiego mam, teoretycznie mógłby być na sprzedanie. Silnik po przeglądzie w tamtym roku, z nowym termikiem i włącznikiem. Tylko sita zapasowe oddałem sąsiadowi. Zastanawiam się, czy szukać kupca, czy silnik sobie zostawić. Tylko z drugiej strony po co. Jeden 5.5kW sprzedałem, zostały jakieś mniejsze i 7.5kW od krajzegi. Właśnie odkładałem do teraz na inny cel i ta kasa na niego pójdzie - dlatego pisałem, że odejdzie mi wydatek jeden. No i tak chciałoby się jakieś nowe auto, ale nie wiem czy mnie na nie stać 😅
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v