Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. No to jest zawsze największy problem ile powiedziec. Znajomy mówił, że kupił od innego znajomego 500l za chyba 600zl, to ja pier**le - za takie pieniądze, to ten zbiornik wolałbym na ogródku postawić jako zbiornik na wode
  2. Pany może kto chce basen na mleko 300-400L, alfa laval, sterownik zamiennik, bo stary padł. Krów nie ma, graty zostały 🤷
  3. 2.5m najczęściej widziałem w okolicach 6-8tys, a 3m widziałem i koło 8 i raz za chyba 12-13
  4. A w mokrym zakleja się? Myślałem, że jak koła kręcą się oddzielnie to się samooczyszcza. Kurcze to solo siewnikiem koło 10 jeżdżę.
  5. Miałem jakiś czas temu identyczny w obserwowanych, ale oczywiście zanim się namyslilem, to zniknął 😅 nie zapomnij wrzucić fot po uprawie - jestem bardzo ciekaw jak daje sobie rade
  6. @mf362 U siebie mam tylko jeden rów, który rozdziela mi działkę. Cała dzialka (1.4ha) jest pod jednym numerem ewidencyjnym. Lczyło się to jako jedna działka. Jak jest w przypadku różnych działek, to nie mam pojęcia.
  7. Różnymi opryskami na jesieni pryskalem i od różnego dziadostwa musiałem robić poprawki, ale akurat miotle zawsze wycinal każdy stosowany jesienny oprysk
  8. A ja nie twierdzę, że to złe rozwiązanie. Więcej - mam głębokie przekonanie, graniczące z pewnością, że wiosną dowiemy się, że "był to strzał w dziesiątkę" itd
  9. Dobierać oprysk pod chwasty? Wymyślasz. Jesienią wybierasz oprysk za 19zl/ha i już wiesz, że wiosną zrobi robotę.
  10. W tamtym roku skończył mi się ten program, to wyglądało tak, że jeśli działki ewidencyjne mi się stykały, to liczone były jako jedną całość, z której wyliczali się % i tyle zostawiało. Jeśli działki się nie stykały, to każda traktowana jako oddzielna i na każdej oddzielnie zostawiana powierzchnia niekoszona. Konkretnie u mnie były 3 "duże" działki; - 4.5 ha -składające się z dwóch stykających się działek - 1.4ha - jedna działka - chyba ponad 5ha - chyba 4dzialki ewidencyjne. Dla każdej "dużej" działki liczona powierzchnia niekoszona, dla każej "dużej" dzialki ta powierzchnia zostawiana w innym miejscu - tzn na każdej działce wybrałem sobie dwa najgorsze placki, albo takie, żeby nie utrudniać sobie zbioru i w jednym roku była pierwsza, w drugim druga, w trzecim znowu pierwsza itd. Co do kosztów, to jak ja wchodziłem w program, to zwrotu było 2000zl i tyle wziął botanik - po prostu krzyknął max jaki agencja dawała zwrot.
  11. Czyli w ramach oszczędności marnujesz 19zl/ha + paliwo + własny czas + zdrowie
  12. Stare centry ponad 10 lat też trzymały. Teraz wszędzie mam siwe centry. W aucie mam Exide, ale to chyba teraz też z centra w koncernie jednym. Zapy w 60 padły po chyba 4 latach. Tu już może byc zbyt późno na interwencję medyczna 😅 Ten ma ciekawe ceny wszystkiego. Kabinę gdzieś wstawiał, to pisali, że chciał 15k 🤨
  13. Ta działka gdzie posiałem w tym roku, to niby 3b, ale zasobności średnie/niskie, pH ~5. Zobaczymy jak wyjdzie. Borwo w tym roku na tej działce (tylko znowu - na słabszej części słabszej działki) sypało ~2t/ha mniej niż na lepszej (też 3b, tylko zasobności średnie/wysokie, obornik, gnojowka i pH ~6)
  14. Dalej walczę z porządkami. Porobiłem z grubsza inwentaryzacje stali jaka po ojcu (jeszcze po budowie domu) została: - ~100mb (w odcinkach różnej dlugosci) dwuteownika 120 - ~ 70mb rur 5/4 x 3.2 (6m odcinki, część ocynk) - ~ 50mb rur ~39mm/4mm i ~39mm/6-7mm (odcinki 2-2.20m) Przy okazji roboty obory kilka lat temu poszły pręty zbrojeniowe różnej średnicy, łącznie ~ 250mb chyba było. Do tego kilka arkuszy blachy 3mm. Ciekawe ile to wszystko było warte w latach 90 🤔 Miał ojciec rozmach.
  15. A czemu miałaby być 3?
  16. A może odpiszesz na to co pisałem wcześniej? Czemu zestawiales fungigucydy z herbicydami na zasadzie jedno kosztem drugiego? Co do oprysku na wiosnę, to jeśli to ma być tylko poprawka, to może jednak warto byloby poczekać i zobaczyć jakie chwasty będą występowały i pod to dobrac środek?
  17. No to jak z każdym akurat. Wygoda to też pojęcie względne - jednemu wystarczy wspomaganie i wygodny fotel, a drugi będzie płakał, że musi ciągnikiem bez klimy jechać 🤷Przy przesiadce z Władka to i tak jest przeskok cywilizacyjny.
  18. Każdy wybiera to, na zakup i przede wszystkim utrzymanie czego go stać.
  19. Mam wkrętarkę zielona - kupiłem jak robiłem instalacje w garażu, żeby ułatwić sobie pracę, a myślałem że potem będzie leżeć, to nie chciałem wydawać dużo. Chyba 2rok się kończy i w zasadzie wszystko co się da nią robię. Tylko wiercenie w betonie biorę sieciowa, a w stali to tylko jak coś więcej, to na stacjonarnej wierce. Ile razy spadła mi z drabiny - nie zlicze. Narazie chodzi.
  20. Ja w sumie chyba tylko międzyplon ozimy (5ha), obornik (4ha) plan nawożenia bez wapnowania - do całości. To bez ekoschematow wychodzi mi do 30ha ~20tys.
  21. Warto jak cholera. Zwłaszcza jak się nie ma nikogo do pomocy. Jeden z najlepszych i najbardziej przydatnych zakupów jakie zrobiłem na gospodarke. Zdejmowałem plecaki, zwolnice, cały przód w casie, w zetorku skrzynie nim zjeżdżaliśmy. Wszystko bez wysiłku, na spokojnie. Nie trzeba się szarpać. Nie trzeba latać po sąsiadach.
  22. Niedawno kupiłem dewalta tego chyba najmocniejszego i moja go wzięła, bo coś tam ze szwagrem przy aucie chcieli porobić. To jak coś w zawieszeniu działali to nie podolal - musieli zwykly klucz i metrowa lage brać. Ja jeszcze nie używałem. Jak odzyskam, to zdam relacje. Jak że wszystkim - wiadomo, że jak Cię stać to lepiej chyba dołożyć. Te przezroczyste, co będę brał to mają po 100 🫣
  23. U mnie też narazie oisto. Wychodzi, że podstawy mniej o ~30%. Ciekawe ile wyjdzie ostatecznie z ekoschematow. Dodatkowo dwie płatności mi się pokończyły, to ogólnie dopłat będzie z 40-50% mniej niż w ostatnich latach. W okolicy z kim nie rozmawiałem, to nikt jeszcze nie dostał. Wróć - kolega mówił, że jego ojciec dostał (kilka ha, bo reszta przepisana na tego kolegę właśnie)
  24. Jeszcze jak więcej się robiło drzewa, to najpierw ścięte leżalo na kupię trochę czasu. Potem się cięło w klocki i rąbalo. Porąbane leżało kilka miesięcy na kupach - jak większy deszcz, to się nakrywalo. Potem zbieralo się po trochę z kupy (to co z wierzchu najbardziej suche) i układało pod dachem - trochę się zdjęło, znowu to co na wierzchu trochę leżało, znowu zdejmowało się trochę i układało (pod dachem, ale nie zakryte niczym - max 2-3 scianki). Potem te ułożone, po kolejnych paru miesiącach dopiero do domu do kotłowni, gdzie też leżako kilka miesięcy. Drzewo to tak najwcześniej po ~2 latach od ścięcia trafiało do pieca.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v