Kosi operator. Jak ktoś weźmie na kredyt nowy kombajn to przede wszystkim ciśnie na ilość wykoszonych hektarów
Jakość zebranego ziarna go zupełnie nie interesuje, dopóki będa chętni na koszenie. Miałem już po takich "nówkach" rzepak, którego nie chcieli przyjać w skupie, tyle było szuwaksu, który normalnie stary bizonek bez problemu odsiał. Tak samo zboże - albo zielony pas po żniwach, albo kupa śmieci i niedomłotów. Mam swój kombajn, jak coś mi sie nie do końca uda ustawić, to nie narzekam, że stary. Owszem, czasem zdarzy sie na przykłąd dziura w podajniku, nie wszytsko da się z góry przewidzieć. Ale na polu nikt mnie nie goni, że w godzinę mam zrobić 2 czy 3 hektary, bo bank ciśnie. Spod swojego kombajnu moge zboża na siew już nie czyścić. A koszt i awaryjność to zupełnie inna śpiewka - jak dbasz, tak masz