Tydzień mnie nie było w domu. Dziś poleciałem na pole i biedy nie ma. Szalu oczywiście też nie, ale jak na zboże, które uniknęło likwidacji, jest ok. Po zimie, gdzie wyskoczyły żółte place, tak zostały, nic się nie wyrownalo. No i jak żniwa wyjdą znośnie, to muszę myśleć o rozsiewaczu koniecznie - za ciągnikiem czarno, obok blado, na środku między przejazdami w miarę i znowu przy ścieżce blado, w ścieżce czarno, za ścieżką blado. Tzn może nie aż tak blado, ale jak wyszedlem na górkę, to z daleka dobrze widać jak za ciągnikiem dużo ciemniej. Ale to myślę, że chyba przez to, że zauważyłem, że bardzo duzo nawozu idzie do przodu, czyli trafia na blachę osłaniająca ciągnik i ładuje chyba prosto w dół. Tak przynajmniej kminie sobie.
Źle robiłem, bo powinienem sobie w kilku dokładnie tych samych miejscach robić zdjęcia, żeby było widać różnicę. Ale np tutaj ten sam fragment tylko z dwóch przeciwnych koncow. Stan na 1marca i na dziś.