Byłem u znajomego (w sumie to znajomy ojca był) i z tego co mówił chyba będzie zawijał się z warsztatem - zajmowal się w sumie wszystkim - trzeba było coś pospawać, dotoczyć, dorobić, itd - no wszystko potrafił zrobić, naprawdę wszystko. No ale chyba myśli o skończeniu z tym ryciem- mówi że chciałby sobie na starość jeszcze na rybki pojeździć, a nie rypac, aż się przy tej tokarce przewróci. No i reasumując, ma/będzie miał w niedługim czasie na sprzedaż trochę gratów. Bo też z racji tego że mnostwo osób się u niego przewija, to czasem coś kupi, czasem coś ma na sprzedanie. No i na handel jest na już mała tokarka niemiecka, ale modelu nie spisałem ( ~4k, zdjęcia też nie mam, taka nieduża. Jego główną tokarka jest wielkości tej że zdjęcia na dole, to ta na sprzedaż to myślę, że tak z połowę mniejsza) frezarka - nie widziałem tabliczki, także nie wiem co to za sprzęt (~4k), no i będzie wiertarka w II 25, coś jak na zdjęciu poniżej. Jak zagadałem, że do takiej bez 5k pewnie nie ma co nawet podchodzić, to tylko powiedział, że "no nie". No ale tak chodzę i mysle- może by się na coś szarpnął. Jak myślicie, co najbardziej by się na gospodarce przydało? Czy w ogóle do takiego użytku jaki na gospodarce zwykle bywa, to szkoda wydawać takie pieniądze? Wiem, że samo kupno to jedno, a nauka obsługi, co można zrobić, jak można coś zrobić, z czego można coś zrobic itd to lata praktyki. Dlatego zastanawiam się, czy warto w ogóle myśleć nad zakupem czegos. Zdjecia ukradzione z netu.