Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7858
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Ze wstawianiem zdjec to chyba z yacentym chcesz konkurować 😛
  2. Mysle, ze zalezy od przewinienia. Na niektore rzeczy nie da sie przymknac oka
  3. Nadejszła ta wiekopomna chwila - zaczelismy skladac skrzynie w zetorku. Dzis na przetarcie dolny walek zlozylismy. Jeszcze czesci przejrzelismy i wyszlo, ze dwa kola zebate i jedna przesuwke dobrze by bylo wymienic. Mechanik stwierdzil, ze nie jest to mus, ale juz wolalem zmienic. Dla tych, ktorzy kibicowali zeby wpadl zolw/zajac - niestety, kupilem walki. Ale w ramach pocieszenia - zaoszczedzone pieniadze doloze do opon i zamiast kartoflakow wrzuce radialki. Tak czy siak - robota zaczeta, nastepne 1400 wydane. Takze narazie koszty czesci jakies 4500zl - dwa kola zebate, jedna przesuwka, dwa walki (dolne - zaspawaly sie), dwa walki zamiast zolwia/zajaca, wodziki, jakies pierdy, wszystkie lozyska (fag, koyo, ntn - one robia glownie cene - ponad 2k za same lozyska)).
  4. Ale parę razy się trafiło, że dojeżdżam do asfaltu, a tam radiowóz przeleciał. Ale u nas w sumie z policją spokój. Lokalni się nie czepiają, a drogówka tu się nie zapuszcza. Największy postrach sieje chłopak od nas z roboty, ale ten to nikomu nie przepuści.
  5. Jak pytałem u siebie w starostwie, to mi powiedzieli, że jedyny wymóg jaki mają, to żeby nie była ze wszystkich stron zakryta. Nic żadne powiązanie z gruntem itd ich nie obchodziło. Ważne tylko żeby jedna ściana była odkryta. Z tym, że co starostwo to inaczej do tego podchodzą.
  6. Rozrzut mieli. Największy przelew chyba coś ponad 20k, a najmniejszy niecałe 200zl 🤦
  7. daron64

    Pola

    A jednak nie wrzucę - nie dojechałem 😅 z daleka widać zboze się zieleni i ładnie współgra z błękitem wody 🤦
  8. Tylko griga bardziej się orientuję chyba w zachodzie. A ja się właśnie zastanwiam czy brać jakaś lepsza pompę (czyli ponad 2k) czy brać tańsza i olać sprawę. Pewnie bym nie myślał nad tania, ale właśnie w małym opryskiwaczu najtańsza już długo chodzi i bez problemu. Co do wału to wiesz taki podwójny campbel waży od ch*ja. ebt do tego zrobić ramię, to jeszcze wieżyczka by się przydała, żeby to wytrzymało.
  9. Wczoraj weszła reszta dopłat i po jakichś wstępnych obliczeniach wychodzi, że jakiś niewielki budżet reprezentacyjny jest, także chciałbym szybko załatwić sprawę zanim się rozejdzie. Opcje są dwie. Jeszcze muszę pomyśleć, która ważniejsza, ale potrzeba mi rady w każdej z tych opcji. 1) Wał. Czy bardziej praktyczne byłoby jakiegoś campebla do pługa zaadoptować, czy solo jakimś crosskilem? Cenowo taniej pewnie by wyszło wał do pługa. No ale pług to zagonowy kverneland na resorze, a ciągnik to 8145. Aby to było praktyczne to trzebaby było zrobić konstrukcje żeby moc podnosić wał z pługiem, ale taki campebel ważyć będzie od uja. Tutaj podpunkt - czy na ciężkiej ziemi pojedynczy campbel zrobi jakaś robotę, czy jeśli robić to tylko na podwójnym? Podpunkt dwa - ile szerszy wał musiałby być odkpluga żeby miało to ręce i nogi? Za to przejazd solo to wygodniej, ale z koleimniej czasu zaoszczędzę i nie zawsze jest czas żeby wjechać prosto po orce. 2) Opryskiwacz. Mam hardiego 1000L i padła pompa. Cena nawet zestawów naprawczych jest powalająca (jak dla mnie) Do tego z rozdzielacza/zaworów cieknie pomimo wymiany uszczelnień. a cenę nawet zestawów naprawczych myślę, że.mozna by było ogarnąć nowa pompę z rozdzielaczem. No i nie wiem, czy brać jakaś lepsza, czy się nie pier**lic - wziąć tania, jak padnie to ja wymienić na nową i tyle. Do tej pory pompa w starym promarze z 10 lat chodziła bez problemu. Z obiema sprawami już przychodziłem po radę, ale u mnie każdy, nawet drobny zakup, to proces
  10. Na początku i w środku stycznia przyszły decyzje, a wczoraj reszta kasy - do mnie i do mamy za bydło. Także z 30ha, jeden program rolnosrodowiskowy, bydło - łącznie chyba 8przelewow od początku wypłacania.
  11. U mnie w polu to by si czołg zakopał. Jak nie przyjdą jakieś mrozy/dłuższy brak opadów, to do kwietnia w pole nie wjadę.
  12. daron64

    Pola

    Toc to kałuża. Może jutro się wybiorę na pole, to Wam pokażę jak wyglądają zalane pola
  13. Pierwsze, co pomyślałem, jak zobaczyłem powiadomienia - k**wa coś po pijaku napisałem, czy co 😅
  14. Dwóch znajomych na. Jeden z wykrywaka lata po polach, to aż przykro patrzeć jak te auto w d*pę dostaje, ale idzie. Drugi znajomy (myśliwy i właściciel zulu) ma kupę lat swoją, w międzyczasie inna terenówkę już zmienił, a ravka dalej jeździ. Także myślę, że nie tak tragicznie z nią.
  15. daron64

    Stihl ms181

    Z grubsza jak policzyłem, to powinno być w okolicach 45-50m. Jeszcze na ten sezon mam jedną szopę do rozbiorki, ale tam to już sprawniej pójdzie, bo będę za porządkiem ciał, a tu miałem nawalone na kupę wszystko i musiałem z tej kupy wszystko przekładać
  16. daron64

    Stihl ms181

    Chyba można powiedzieć, że piła z grubsza po dotarciu Myślę, że dobre 90% było cięte mała. 261 trochę z początku grube ciałem, ale potem tylko pojedyncze się trafiały, to już jej nawet nie brałem. Poszło na te kupę ~9L benzyny i ~4L oleju. Przy czym piła sporo chodziła na pusto, bo prawie wszystko sam ciałem, więc zanim pociąłem, odrzuciłem, nakładem sobie nowe, to trochę schodziło. Łańcuch myślę, że dobre ,50% poszło, ale często po każdym zbiorniczku musiałem ostrzyć, bo jednak gwoździ od groma - dość mocno zmasakrowany jest. W porównaniu do 261 to tej się nie czuje w rękach. Jak brałem od czasu do czasu duża, to te trochę ponad kilo wagi różnicy było mega odczuwalne.
  17. Mnie co jakiś czas nachodzi myśl z tym kombajnem, czytam sobie, a potem zderzam się z rzeczywistością z olx. Swojego nie chce reanimować, bo jak to mój znajomy mechanik kiedyś powiedział o innym sprzęcie mocno wyeksploatowanym "Darek, ile byś w niego nie włożył, to nowego już z niego nie zrobisz". Ja mówię o starszych, nie o niebieskich.
  18. No bardziej o rekordzie myślałem (teraz też mam rekorda). Tak jak patrzyłem to musiałbym mu cały spod zmienić, oba podajniki, coś się zpieniczylo z regulacją obrotów młocarni, sieczkarnia spawana (ale o dziwo nie czuć mocnego bicia) + część blach. Szczerze to nie chce mi się nawet zaczynać Skrzynia w zwykłym to porażka - wujek kosi swoim 30ha, tylko swoje, a skrzynie to ostatnio co roku robi
  19. U mnie z tych 10-15lat temu nie było żadnego problemu z usługami - ojciec jechał do znajomego i ten zawsze nas obkosil. Ewentualnie jeszcze wujek na pomoc przyjeżdżał. Parę lat temu objechałem 12czy 13 znajomych z okolicznych miejscowości i każdy odmowil, bo a to u siebie, a to coś się zepsuło, a to opona słaba i nie pojedzie itd. Wkurwiłem się i kupiłem bizona od znajomego. Znałem też kombajnista, który nim robił ostatnie ze 20lat. Niestety okazało się po czasie, że jakieś 3-4 sezony kombajn był pożyczony dla szwagra, a ten tylko kosił, nic nie dokładał. Aż jak trzeba by było dołożyć, to od iagnal do znajomego. Oglądałem go ze znajomym, który wiele lat kosił bizonami, no i miało być wszystko cacy, tylko troszkę blacharka do poprawy, a okazało się, ze kombajn jest zajechany ostro. Najchętniej kupiłbym jakiegoś zadbanego bizona, bo i już się sprzęt poznało i łatwiej byłoby wszystko co trzeba sprawdzić i łatwiej potem o pomoc w ewentualnych naprawach, a myślę, że jakby poszukał zadbanego to te 20ha by na spokojnie obrobił. No ale znowu jak patrzę jak wołają za supry/stare rekordy pod 50k, to zaczynam się zastanawiać czy nie pomyśleć o zachodnim. Mnie też nie boli koniecznośc dołożenia jakiejś kwoty, bo wiadomo że to wszystko już wiekowe. Problem mam tylko z ewentualną pomocą - na gospodarce jestem sam, większość znajomych, którzy znają te sprzęty też już nie są pierwszej młodości i dla większości nie chce się bawić w naprawy.
  20. Właśnie te modele miałem na myśli. Już sobie trochę czytałem o nich, ale rozrzut cenowy jest bardzo duży i nie wiem czy właśnie te egzemplarze w okolicach 50k to coś, czym w.ogole.warto sobie głowę zawracać. Mój bizon okazał się trupem (czy raczej był bardzo zaniedbany), w którego musiałbym wrzucic kupkę pieniędzy i przede wszystkim poświęcić mu bardzo dużo czasu, no i tak myślę na przyszły sezon czegoś szukac. Bije się z myślami czy szukać zachodniego, czy po prostu zadbanego bizona (co też wiem, że nie będzie łatwe) Mam cały uj do koszenia - od tego roku powinno się kręcić w okolicach 20ha. Niestety z usługami lipa i musowo mieć własny kombajn. Tylko jak patrzę na te ceny, to znowu wydawać ponad 50k to moim zdaniem przesada na te hektary. Nawet te 50tys to duża kwota, ale jeszcze taka, jaka byłbym w stanie dać. W okolicy najpopularniejsze że starszych to bizony i claasy. Jakieś pojedyncze nh czy jd się trafiają, ale to dosłownie pojedyncze sztuki.
  21. @V12 Tylko mercatory oglądałeś? A małe dominatory, które są w kwotach ~50k? Warto w ogóle je oglądać, czy szkoda czasu na podróże?
  22. Co tam się z lacznikiem odwaliło 🙆
  23. Ja przez kilka lat sypalem po 100kg. Nie było widać w trakcie sezonu żadnych niedoborów. W oprysku jeszcze jakieś małe ilości dodawalem. W tym roku odpuszczam kizeryt.
  24. Kurde, mam 8145 (zresztą chyba widziałeś) no i nie wyobrażam sobie żeby mieć tak nasrane w głowie, żeby takie pieniądze dawać za taki ciągnik. Mam to samo. 6tka to już taka rozlazła, za długa, a 4ka z przodem taka hmm..proporcjonalna Moja ostatnia rozmowa z ojcem, w czasie której trybil o czym rozmawiamy, to pytał czy pole jest dobrze zorane. Także osobiście nigdy bym się nie zdecydował na jakiekolwiek sprzedaże za jego życia (chyba, że by to miała być kasa na jakieś leczenie itp), nie ważne czy pod respiratorem, czy nie. Inna historia - wioska 10km odemnie - chłop miał mega zadbana gospodarkę, sprzęty stare, ale wszystko wylizane itd. Zachorował, syn pijak. Ze znajomym rozmawiał i mówił, że zal będzie oczy zamykać, bo syn wszystko sprzeda. Tylko zmarł i moment cała gospodarka poszła na handel. W kilka lat syn przepil wszystko, na co ojciec całe życie pracował. Powtórzę, to co wielokrotnie tu pisałem, a co mówił mi znajomy, który ma zul. "Darek - nigdy, ale to k**wa nigdy, nie kupuj ciągnika, który robił w lesie."
  25. Nie bierz pierwszego z brzegu linku
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v