Zetor update - jednak nie będzie dzisiaj roboty. Zapierdalam po nocce na te wieś, myślę może ogarniemy dziś już wszystko do ściągnięcia go do kupy. Ledwo na oczy widzę, a mechanik dzwoni, że jednak nie przyjedzie dzisiaj 🤦 idę choć porządki trochę porobie wkoło niego.
A co do tego MF to wydaje mi się, że jakby tam była jakaś drobnica do zrobienia to koleś sam by to ogarnął i wystawił za cenę +20k i sprzedał go z pocalowaniem rączki. Zresztą mam przykład po sobie, że wyeksploatowany sprzęt to już jak to mechanik mówił "Darek, ile byś w niego nie wlozyl, to nowego już z niego nie zrobisz". Mamy zetorka małego, ojciec kupił nówkę, więc żal sprzedać. Przez 30lat główny ciągnik. Kupilem nowe opony, zrobilem silnik, zrobilem skrzynie (2razy), niby chodzi, ale to trzeba zrobić jeszcze wspomaganie, to trzeba by było maskę (sama blacharka idzie w tysiące żeby kupić), a to elektryke jeszcze zdało by się poprawić, a to wałek nie zatrzymuje się bez obciążenia ch*j wie czemu, a to nagle zaczęło spod plecaka walić olejem itd. Niby nic strasznego, ale wkładasz kasę, robisz i wiecznie coś. Jak coś już jest wyeksploatowane, to cały czas się będzie do tego dokładać.