Kiedyś pisałem, że kierunek mi nie działa, i sam się naprawił. No to dziś znowu się zepsuł. Zakładałem te Wesemy i sprawdzałem potem po kolei czy wszystko chodzi i kierunki znowu szlak trafił. Raz działają, raz nie. Na zdjęciu widać, co tam się dzieje, więc nawet nie próbuje dochodzić co i jak.
Jak sprawdzałem to prąd jest na dwóch kablach - po ponad 12V (kiedy nie jest włączony kierunek), jak włączam któryś kierunek, to na jednym kablu jest ponad 12V (czyli jak się domyślam zasilanie?) A ja dwóch pozostałych jest 1-3V. Z tyłu mam ledowe lampy, to albo w ogóle się nie pali, albo bardzo słabo pali się ciągłym światłem. Przednie (żarówka) zarzy się, ale ledwo idzie to zauważyć z bliska, napięcie jakieś minimalne jest (już nie pamiętam ile pokazało).
Przerywacz szlak trafia? Do niedawna chodziło wszystko ok, nic przy instalacji nie było grzebane, od czasów założenia lamp. Dziś też tylko stare zdjalem, założyłem nowe. Lampy masę mają ok. Jeszcze dziś czyscilem, nowe końcówki dawałem itd.