Polazlem zobaczyć jak tam zboże, czy się kwalifikuje do skracania. No i tak to wygląda.
Pierwsze dwa zdjęcia - najładniejsze miejsca koło domu - aż przyjemnie wyjść popatrzeć.
Trzy kolejne zdjęcia to placki po pleśni, dużo tego nie ma, ale z miejscami, gdzie mi wymoklo, to pół hektara psu w d*pę. Oczywiście takie placki, że ani to czymś innym przesiać, ani co z tym robić. A jak tam @warchest u Ciebie to wygląda? Bo chyba też pisałeś o pleśni i ta sama odmianę mamy.
Trzy kolejne zdjęcia to słabsza działka. Też są miejsca, gdzie fajnie poszło, a są jak na ostatnim zdjęciu, gdzie uj strzelił obsadę 🤷. Generalnie to powiedziałbym, że zboże (na tej słabszej dzialce) wygląda tak, jak powinno wyglądać po pierwszej dawce N. Skracanie tutaj narazie odpuszczam - dopiero w najładniejszych miejscach kolanko odrywa się od węzła krzewienia - gdzie koło domu w lepszych miejscach jest dobre 2cm. Także dziś koło domu skracanie, t1, odżywki, siarczan magnezu. A jutro na słabszej działce t1, odżywki, siarczan. Czy będę skracal, to zobaczę pewnie za tydzień. No i trzeba będzie zrobić poprawkę herbicydu - miejscami (kilka placów po parędziesiąt m²) bardzo dużo chabra mi wylazło. Ale to też poczekam do przyszłego tygodnia. Niech teraz po deszczu powylazi wszystko, co ma wyleźć i zobaczymy, czy tylko te placki opryskami, czy trzeba będzie wszędzie.
Generalnie w porównaniu z ostatnim razem jak byłem, to widać, że zboże poszło, ale nie ma takiego wigoru. Gdzie w tamtym roku wydaje mi się, że gringo snuło się po ziemi, a borwo super już wyprostowane, szczota była. A w tym roku tak bardzo bardzo słabo się zbiera.
Troche po lekarzach ostatnio się włóczyłem, to różnie to zboże wygląda. Miejscami rewelacyjnie - u kilku takich dużych gospodarzy, to bajka - dziesiątki ha w kawałku, wszystko rowniutkie, ciemne, aż miło popatrzeć. Ale są też i miejsca, gdzie widać, że ludzie przyoszczedzili na azocie. Przykro wygląda pole, takie na oko ponad 50ha, zboże rowniutkie, gęste, ale kompletnie blade.