Dwa razy mi się zdarzyło, że przez siłownik pomocniczy wywaliło mi większość oleju, ale to było ze dwa lata temu. Reszta łożysk w, wydaje mi się, super stanie.
Zaraz siadam do kompa i szukam ile to wyniesie. Na szybko oba walki, to niecały tysiak. Jeszcze może koło, na którym się ułamał, zależy jak tam powierzchnia dokładnie będzie wyglądać. Plus łożyska itd.
W ogóle skrzynia chyba nic nie robiona, wszystkie koła w bdb stanie, walki - nie licząc tego, że się urwał 😅, łożyska. Wszystko wygląda ok. W piątek będziemy kończyć rozbierać. Pozamawiam wtedy części. Skrzynia wjedziemy do mostu i wtedy będziemy rozbierać do przodu, do sprzęgła.
W ogóle mechanik mówił, że jak u znajomego robił taka skrzynie to zamiast żółwia/zająca jakiś gotowy zestaw kupowali, który w jego miejsce się wstawiało, zamiast tego zaspawywania. Ktoś kojarzy o co chodzi? Nie będę robił żółwia, bo myślę, że na jesieni w przyszłym roku jak mi zejdą kredyty, to trzeba będzie się rozejrzeć za jakąś 6tka.