Znajomy ma podobny i 1224 eksportowym zapiernicza aż milo
Powiem Ci po sezonie czy jestem zadowolony. Historia w skrócie - miałem po ojcu zwykły polski 400l. Kupiłem tego (hardi 1000L, 12m, bez kompa, lance ręcznie rozkładane, rozdzielacz zwykły stalocisnieniowy 3 sekcyjny). Kupiłem go po sezonie od handlarza, to tylko sprawdziłem - wszystko działało. Następnego roku go odpaliłem - rozdzielacz cały ciekł i pompa pulsowała. Rozdzielacz z grubsza uszczelnilem, ale pompa dalej wariowała. Co roku przekładałem - za rok, za rok, za rok aż dopiero teraz się zebrałem i zmieniłem pompę. Stara sprzedałem, kupiłem udorowska, parę nowych przewodów - opryskiwacz ożył. W jednym miejscu mi dalej rozdzielacz cieknie, ale to detal. Wszystkie regulacje działają, manometr działa, zawór działa (na małym ciśnieniu ~2, skacze wskazówka, ale nic nie pulsuje, na 3 już ok).
Sąsiad ma takiego, tylko mniejszego (600l, inna pompa), to chwali. Kolega miał taki, tylko z hydraulicznymi lancami, to na 100ha zapierniczal bardzo długo bezawaryjnie, teraz zmienił na ciągany (też hardi).
Na minus - KOSMICZNE ceny oryginalnych części. Pewnie we wszystkich markowych tak jest, ale jak się człowiek przesiada z jakiegoś zwyklaczka na polskich podzespołach, to można doznać szoku.
W porównaniu do polskiego to przepasc. Ten hardi ma pewnie ze 30pare lat najmniej, a wszystkie sprężyny, zatrzaski, malowanie - bajka. W kilku takich newralgicznych miejscach trochę mi farba zlazi, ale tak delikatnie. Lance ciężkie, wszystko sztywno chodzi.
U sąsiada troszkę plastiki już dostały w d*pę, tzn patryczki od sekcji i kołpaki od dysz - taki rozlalzy się zrobił ten plastik, że w rękach pękał. Mój chyba albo młodszy, albo był garażowany, to plastiki w bdb stanie.
Osobiście chciałem jak najprostszy - bo to jednak wiekowe już mimo wszystko. A mam działki, że nawet jakbym wszystko naraz miał obsiane, to na 3opryskiwacze załatwiam całość, wszystko regularne prostokąty, a sekcje jak zamykam z 5 razy na sezon któraś, to max.
Koniec końców to za opryskiwacz od handlarza dałem 2800z transportem. Pompę sprzedałem za 800. Nowa (udor Zeta 100) kupiłem za 1850zl (do pompy hardiego zestawy naprawcze ponad 2k), do tego parę przewodów i jakieś drobiazgi, to gdzieś wyszło wszystko ~4tys. Jeszcze muszę troszkę przyłącza przerobić, zrobić mu atest, to liczę, że ostatecznie gdzieś 4.5k wyjdzie wszystko.