Nie no tysiaka to moim zdaniem tak że dwa razy za duzo.
W ogóle mnie rozwalił, bo ląduje kosiarkę i pyta czy osie bym tez sprzedał. Ja mówię, że spoko, że niech lądują a ja zaraz wracam, bo akurat przyjechał znajomy, co mi bramy do obory robi. No i wracam do nich po chwili, a ten znajomy mi bez pytania daje stówe i z jego zachowania wynikało, że to cena za kosiarkę i za wóz. To mu mówię, że za kosiarkę jesteśmy kwita, a osie to muszę się rozeznać, bo nie mam pojęcia ile może coś takiego kosztować. No i oczumywsicie błąd, bo przed cała akcja nie ustaliliśmy ceny, bo szybko szybko, potem ten znajomy. Ehh wyjdę pewnie jak na tym ojcowym pługu 😛