Tak też myślałem. Jak robiłem parę lat temu instalacje, to dołożone przednie lampy robocze, nowe co poszły zamiast tych na błotnikach, nowe lampy robocze tył - wszystko zrobiłem masę w jednym miejscu - przychodzi w kokpit na wierzchu. Tylnie lampy zespolone zostawiłem tak jak było - każda ma swoją masę (przykręcone do błotnika). No i z początku był git. Po paru latach zaczęło się pier**lić z tymi kierunkami (tylko z tym jest problem) to patrzyłem masę ta wspólna I patrzyłem te osobne od lamp - wszystko rozkręcałem, czyscilem i skręcałem na nowo i nic. Trzeba będzie jeszcze raz to zrobić powoli. Widzę, że 90% wszystkich problemów z takini prostymi instalacjami to masa.
Kiedyś w zetorku zaczęło mi instalacje palić. Przyjechał znajomy znajomego, co robi instalacje tak dorywczo. Szukał, zaglądał, mierzył - rozrusznik robi zwarcie. Darek kupił nowego Magnetona za pierdylion cebulionow. Elektryk podłączał wszystko. Odpalamy - jebbbb instalacja w ogniu. Elektryk szuka, zagląda - masa pod kabina była poluzowana...odkręcił, wyczyścił, zakręcił - spokój 🤦 od tego czasu wolę sam szukac