Ja mam do oddania komuś w dzierżawę 10ha. On płaci mi 2k/ha, dopłaty jego, opłacenie podatku jego.
Z kukurydzą słabo z usługami u nas. Do tego na ziarno wiadomo późno się kosi, a u nas jesień zwykle taka, że ciężko wjechać może byc. Już tu widziałem takich obszarników co każdy kawałek ziemi obsiany kukurydza, a potem nie mogli wjechać i do wiosny stala.
No właśnie dużo i nie dużo. Liczyć dopłaty jakieś niecałe 8500zl, podatek ~2300zl, to wychodzi, że czystych pieniędzy robi się ~13000zl. 1300/ha. Półtorej - dwie tony zboża czystego zysku. Ale znowu może liczyć to tak, że tak jakbym do wypłaty miał miesięcznie 1k podwyżki
Ornego mam 15, a 15 tuzy, większość w programie. Ten kawałek 10ha, to jest koło działki innej, która wzięli - łącznie mieliby w tym miejscu ~30ha w jednym kawałku. Resztę ornego mam koło domu między tuzami, także to i tak by ich nie interesowało
No jak bezczynnie - zostaje 4.5ha ornego. Dwa ciągniki z przodem, pług 4, agregat uprawowo siewny aktywny, rozsiewacz półtorej tony, opryskiwacz 1000L - z nudów chyba po dwa razy bym oral 😅
To firma jest z wielkopolski. Setki ha już tu u nas dzierżawili w ostatnich latach. Nie myślałem, że takie małe działki ich interesują w ogóle. W poprzednim roku np od znajomego dzierżawili 200ha w jednym kawałku.
Wypłacalni są. W jakim stanie zostawiają ziemię, to musiałbym porozmawiać z tym znajomym. U niego wiem, że jakaś akcja była, że drenaże pozarywali, to się jakoś dogadali, że wszystko mu poprawili. Tylko inną siłę przebicia ma ktoś, kto ma w ch*j ziemi i jeszcze wiecej pieniędzy, a inną jak ktoś jest taki żuczek-biedaczek jak ja.
Głównie zajmują się ziemniakiem. Ale z kimś tam rozmawiałem, to mówił że duże działki sądzą pyrę, a mniejsze zboże/kukurydzę.
Z gościem tylko chwilę rozmawiałem przez telefon, bo byli akurat patrzeć na ta działkę koło mnie i przy okazji moją obejrzeli, to tylko wyraził chęć, że jakbym chciał, to chętnie wydzierżawi. Ale to wiadomo, że i tak dopiero po zniwach wszystko.
Wczoraj z kolegą rozmawiałem, to mówił, że prywatnie u nas dzierżawy najczęściej wyglądają tak, że bez kwitu, 1000zl/ha i dopłaty bierze właściciel ziemi i podatek też opłaca on. Także niby tutaj korzystniejsze warunki.
Szczerze to myślę, że PESEL zaczyna odgrywać główną rolę. Tego czasu mam mniej, ale jednak to tylko 15ha ornego. W dwóch kawałkach, wszystko max 1km od domu. Ja wiem, że człowiek nie jest jeszcze aż tak stary, ale kurcze różnica między 35 a 40, to nie to samo co między 25 a 30. Az strach pomyśleć, że im dalej tym tylko gorzej bedziem
Myślę, że zobaczę jak będzie samopoczucie po żniwach. Jak dobrze wyjdzie, to pewnie sam będę się dalej bawił, a jak wyjdzie kiepsko i się wkurwie, to oddam w ta dzierżawę.