Dopiero zobaczyłem, że odp 🤦
Chodzę walczyć z żytem w pszenicy i najważniejsze wnioski jakie mam, to:
- nigdy więcej materiału siewnego z pola, którego nie widziałem, nawet jeśli to od kolegi- mam w tej pszenicy żyto (powiedziałbym, że ze 2rozne odmiany, bo nawet kłosy które są kilka m od siebie potrafią być całkowicie inne jeśli chodzi o kształt i barwę), pszenżyto (myślałem, że to kombajn nagubil, ale jest też go sporo nawet w misjach, gdzie nie było zboża w tamtym roku), jęczmień (to to już w ogóle - jest go bardzo mało, ale trafia się na całym polu, a jęczmienia nie siałem z 10lat), no i to zielsko, które przeoczyłem, jest ewidentnie rowniutko po całym polu, a to z czym miałem problemy na tym polu, to było plackami, nigdy po calosci
- na wiosnę nie patrzeć na stan chwastów, tylko robić każdorazowo poprawkę
- dzięki temu, że mam pszenżyto w tej pszenicy, to widać jak dużo lepiej w tych samych warunkach sobie ono radzi u mnie. Gdzie pszenica jest ok, to pszenżyto jest nie gorsze niż to koło domu, a w niektórych miejscach, gdzie pszenica jest tragiczna, to pszenżyto jest wzgledne
- ewidentnie bardzo dużą rolę musiał rozegrać rozkład i ilość opadów - koło miejsc, gdzie z wiosny stala woda, takich gdzie było bardzo mokro, ale nie na tyle, żeby zboże wymoklo, to pszenica jest, może ładna to za duże słowo, ale myślę, że co najmniej akceptowalna. Zwłaszcza na tle innych miejsc.