Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lancet nie zawsze się sprawdza i też przepuzcza chwasty a zaniechanie jesiennego oprysku na terminowo sianej pszenicy to spore ryzyko

co do zamiennikow to nie wiem czy to taka oszczędność czasami oryginał w obniżonej dawce działa lepiej niż zamiennik w pełnej

Opublikowano (edytowane)

kurde nie wiem ale ci duzi nie beda brali kasy z dopłat do hektara ale ci mali tez.... wiec wychodzi na jedno.... liczy sie czy jak doplat by nie było to zysk z ha bedzie podobny, czy ewentualny wzrost cen plodów rolnych pokryje te okolo 1000zł/ha dopłaty..... z druiej strony doplaty bezposredniodo do hektara jest to troche efekt psychologiczny, ale jakby rzeczywiscie podrozały plody rolne po wycofaniu dopłat to cena ziemi nie powinna spaść, bo duze gospodarstwa i tak uzyskuja wieksze plony niz te mniejsze a wiec jezeli np. pszenica podrożala by o 200zl/ha to w w mniejszych gospodarstwach przy plonie 5t/ha zysk z ha bylby taki sam, ale juz wieksze gospodarstwa gdzie plony sa wieksze rożnica byla by nawet na kozysć bez dopłat, ale to takie wrózenie z fusów nie mamy wiedzy jak sie zachowałby rynek po wycofaniu dopłat

 

 

stosujemy lancet juz 5 lat i narazie nie mamy zastrzeżen, a w  chyba 2009 jesienny oprysk na przpuscil chwasty, wszystko zalezy też od warunków stosowania itd, ale praktycznie chwasty nigdy na jesieni nie stanowiły konkurencji dla zboża, na wiosne zboze szybko roznie i trzeba sie spieszyc aby nie przegapić faz rozwojowych zboza no i trafiaja sie przymrozki.  Zamienniki rózne są ale obecnie chyba mało kto stosuje roundup na desykacje rzepaku tylko raczej ludzie wybieralia jakies tansze.

Edytowane przez emo87
Opublikowano

dopłaty nie są problemem , największy problem to nieudolna polityka i rozdział ziemi po byłych PGR

mieliśmy wyłączenia 30% i i taki przykład niedaleko jest niemiecki koncern który przejął PGR wyłączył 30% mokradeł piachów krzaków i rowów w zamian dostał prawo pierwokupu bardzo dobrej ziemie a za te nieużytki spora kasa poszła na licytacji, kolejne gospodarstwo wydziela 30% pierwokup i 30% kupuje syn właściciela

teraz niby ma być ustawa że będzie decydowała wielkość gospodarstwa wiek rolnika , czy pole jest w miedze bliskość od gospodarstwa

i pytam się czy nie było by sensowne najpierw wprowadzić ustawę która pozwoliła by na kupno ziemi rolnikom w miedzę i w bliskiej odległośći od gospodarstwa a dopiero później wyłączać te szumne 30%??

Opublikowano (edytowane)

rozmawiamy o tym co ma wpływ na cenę ziemi i jakie czynniki ją kształtują  , chyba że o tym nie można prowadzić dyskusji w temacie cena ziemi??

Edytowane przez piotr30piotr
Opublikowano

temat ma juz 117 stron i tylko bardzo mała cześć postów dotyczy cen a zdecydowana wiekszość generalnej tendencji na rynku czynnków wpływajacych na ceny itd. rzadko kto pisze post wg szablonu : powierzchnia cena lokalizacja i koniec..

ale rzeczywiscie nasze wywody na temat oprysków były nie na temat..... :/

Opublikowano

lukasz1995 w Przemyślu to się nie dziwię. Pod Żyrardowem łąki/krzaki kosztują za 2 ha 200 tys zł. Tyle znajoma zapłaciła, jak ostatnio byli na wszystkich świętych mi mówiła. To się śmiałem że za taką kasę u nas miała by 10 razy tyle uprawnego pola.

Opublikowano (edytowane)

w 1995 roku tata okazyjnie kupił gosp. 42 ha za 10 000 zł... ja 20 lat później w 2015 roku kupiłem  obok gosp. 21 ha za 526 000 zł (z pomocą MR + csk na szczęście, bo inaczej nie dałbym rady). 

 

zastanawiamy się teraz w rodzinie, czy nie łyknąć w bliskiej okolicy 70 -80 ha za 1,5 mln w kredycie preferencyjnym na kogoś "najbardziej zdolnego kredytowo"... 

Edytowane przez jaroWM
Opublikowano

Sory juz widzę. Rozumiem ze powiat olsztynski. u nas nieraz bywało tak ze sprzedający dostawal wiecej niż chciał jak sie trafiło paru napalenców i sie przebijali :)

Opublikowano

U mnie się nie negocjuje tylko szybko wysoki zadatek i do notariusza , bo jak się wszyscy dowiedzą to będzie drożej

Opublikowano

Znam przypadki z tego roku gdzie 7 ha w jednym kawałku 3a-b klasy za 60tyś poszło :) , także ceny są zróżnicowane :) Uczciwa cena to do 15 tyś zł za ha, chociaż zawsze się znajdzie taki co przebije , niestety tacy windują cenę w górę . 

Opublikowano (edytowane)

ostatnia raczej pewna transakcja w moich stronach 60-65 tysi za ha 2 ha 4 i 5(20%) klasa wiec troszke słono. Jedno jest pewne cene ziemi determinuje jej dostępność sa regiony  jak tu koledzy pisa gdzie ogloszenia wisza i wisza bo ziemi jest  sporo do sprzedania, a kupców brak a tam gdzie tylko czekają aby kupic ta cena raczej nie spadnie w najlpszym wypadku ustabilizuje sie na obecnym poziomie

Edytowane przez timasz
Opublikowano (edytowane)

Znowu ludzi pomyliłem i co innego pisało, ale nie ważne, edytowałem i skasowałem  ;) 

Edytowane przez damianzbr
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v