Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Te całe pegeery za grosze to były tylko dla dyrekcji i kierownictwa, w moich okolicach traktorzysta z pegeeru (młody człowiek wtedy, z gromadką dzieci) chciał gospodarzyć, to nawet do ministra rolnictwa pisał i dostał odmowę (w skrócie było napisane ziemia i budynki dla dyrektorów nie dla roboli). Więc niech nikt nie pisze że każdy mógł kupić (wydzierżawić).

Może w jakiejś części i tak było. Mój ojciec pojechał na przetarg bo chciał ciągnik i jakieś graty kupić. I sami go prosili żeby brał zimię bo liczyi że i im coś do kieszeni za "narajenie" wpadnie. Pozastanawiał się z tydzień bo trochę daleko było to od miejsca gdzie mieszkamy ale całe szczęście podją słuszną decyzję. No i jakoś od tamtej pory doskonale sobie gospodarzy.

Opublikowano

Tak równe szanse.......to mieli wszyscy za komuny oczywiście jeśli byli za nią

 

Masz szanse. Jak ty to sobie wyobrażasz? Chcesz ograniczać większych od siebie bo stać ich na więcej niż Ciebie? Jak oni zaczęli się dorabiać to ty pewnie uczyłeś się słowa mama. Teraz kolejne ich pokolenie rozwija gospodarkę a ty chcesz ich hamować bo nie masz szans z nimi. Może zmień branże na bardziej rozwojową. Bo teraz chcesz podporządkować wszystkich wokół siebie pod siebie. I jak tu kurduplami nie gardzić jak oni gardzą większymi.

Opublikowano

Nikim nie gardzę, branży też nie mam zamiaru zmieniać to nie o to chodzi, czy ja pisałem że chcę kogoś hamować??NIe pisałem jedynie,że sprawiedliwości niema no cóż takie mamy państwo!Jestem tylko zdania żeby wyrównać szanse przy zakupie ziemi państwowej żadnej innej-ziemia państwowa powinna być wg mnie przeznaczona na rozwój średnich gospodarstw rodzinnych a nie na powiększanie latyfundiów i zagranicznych spółek.Przecież nie musi przynosić budżetowi ogromnych dochodów ze sprzedaży. Dużym Polskim gospodarstwom nie bronię rozwoju-chcecie się rozwijac ok kupujcie na wolnym rynku z prywatnych rąk.

I proszę nie ubliżajcie małym rolnikom stwierdzeniami typu...."łknę go"....

Opublikowano

Proszę nie opowiadać bajek ,że bez układów można było przechwycić duże obszary z szabrowanych PGRów .Jedynie mniejsze kawałki mogli indywidualni kupić , i też najczęściej kupowali tacy co rolników udawali .Byłem na kilku przetargach i wiem o czym mówię.

Opublikowano

Nikim nie gardzę, branży też nie mam zamiaru zmieniać to nie o to chodzi, czy ja pisałem że chcę kogoś hamować??NIe pisałem jedynie,że sprawiedliwości niema no cóż takie mamy państwo!Jestem tylko zdania żeby wyrównać szanse przy zakupie ziemi państwowej żadnej innej-ziemia państwowa powinna być wg mnie przeznaczona na rozwój średnich gospodarstw rodzinnych a nie na powiększanie latyfundiów i zagranicznych spółek.Przecież nie musi przynosić budżetowi ogromnych dochodów ze sprzedaży. Dużym Polskim gospodarstwom nie bronię rozwoju-chcecie się rozwijac ok kupujcie na wolnym rynku z prywatnych rąk.

I proszę nie ubliżajcie małym rolnikom stwierdzeniami typu...."łknę go"....

No to z czego niby mają sfinansować 500+???Do górnictwa dołożyć , na gruntach nie zarobić.... coś nie tak z ekonomią kolego u ciebie.

 

 

Jasne że chciałbym żeby była tania , ja na swojego/na siebie mam 42ha i jak będzie po 20tyś/ha to chętnie dokupię do oporu. A mam jeszcze brata co ma 2 ha i po 20tyś on też chętnie dokupi.

 

A ci w mojej okolicy co mają po 100,200 ha to mają to też mają to często na dzici porozpisywane i oni też tylko czekają bo tak naprawdę jedna rodzina będzie wtedy mogła jak nic z 1000ha zgromadzić aby było co i za co kupić. A że często mają za co więc jakoś średnio widzę rozwój malutkich gospodarstw. Będzie im nawet gorzej bo te kilka hektarów przy sprzedaży nawet na dobre auto nie starczy.

Opublikowano

Najbardziej płaczą ekonomiści którzy namawiali do kupowania ziemi rolnej bo to świetna lokata kapitału no i oczywiście ci którzy ich posłuchali... Dzisiaj ci wszyscy lekarze, prawnicy itp. mają nietęgie miny.... hehehhe

Opublikowano

z ekonomią u mnie jak najbardziej ok.Rząd naobiecuje cudów a później....

Mi jedynie chodzi o to ,że rozwój mniejszych gospodarstw to wg mnie duże plusy-dlaczego?Ponieważ takie gospodarstwa chcące się rozwijać wnoszą jakiś tam wzrost, a w przypadku stagnacji co wnoszą??Wytłumaczcie mi proszę jedno dlaczego promuje się u nas powstawanie mikroprzedsiębiorstw a rozwój mniejszych gospodarstw torpeduje??

Opublikowano

 Mój ojciec pojechał na przetarg. I sami go prosili żeby brał zimię bo liczyi że i im coś do kieszeni za "narajenie" wpadnie. Pozastanawiał się z tydzień ale całe szczęście podją słuszną decyzję. No i jakoś od tamtej pory doskonale sobie gospodarzy.

Koleś masz tupet.

Jeszcze nie widziałem żeby publicznie chwalić się przekrętami swojego tatusia łapówkarza.

 

Mamy rozumieć że jesteś ten dumny synuś?

 

Ja pie.r.ole, ty naprawdę masz sieczkę zamiast mózgu. :blink:

 

(tym razem zapisałem co potrzeba na zewnętrznym dysku więc szanowny moderatorze możesz do woli lecz z marnym skótkiem usuwać wpisy do mniemające o popełnieniu przestępstwa)

Opublikowano

Bo większa ilość mikroprzedsiębiorstw daje nadzieję że część z nich się rozwinie i będzie dużymi przedsiębiorstwami , będą zatrudniać ludzi (między innymi mieszkańców wsi), wymyślać nowe produkty , nowe technologie.

 

A jaki jest sens w promowaniu małych gospodarstw ?? Droższe koszty produkcji , droższy produkt , budowanie grupy społecznej w którą państwo musi relatywnie dużo inwestować. Małe gospodarstwa jak najbardziej mają rację bytu ale bądźmy poważni - nie w produkcji roślinnej na dużą skalę tylko w uprawach ekologicznych , owocach , warzywach.

 

 

  

Opublikowano (edytowane)

Koleś masz tupet.

Jeszcze nie widziałem żeby publicznie chwalić się przekrętami swojego tatusia łapówkarza.

 

Mamy rozumieć że jesteś ten dumny synuś?

 

Ja pie.r.ole, ty naprawdę masz sieczkę zamiast mózgu. :blink:

 

(tym razem zapisałem co potrzeba na zewnętrznym dysku więc szanowny moderatorze możesz do woli lecz z marnym skótkiem usuwać wpisy do mniemające o popełnieniu przestępstwa)

Muszę ci napisać że te dwie klasy to chyba za masło skończyłeś skoro nawet nie umiesz czytać ze zrozumieniem. No ale tacy też muszą w tym świecie egzystować żeby jakaś różnorodność była. 

 

A na dodatek jesteś jeszcze trochę życiowo głupi. Dyskusja z tobą jest jednak poniżej poiomu do którego staram się nie schodzić.

 

Dodam jeszcze ,że ktoś pytał jak powstały duże gospodarstwa rolne. Więc napisałem jak . A że ty nie miałeś ochoty na zakup albo cię nie było stać to nie znaczy że wszyscy mieli tak samo. W końcu musisz zrozumieć że nie u każdego świat kończy się na odrobieniu pańszczyzny i narzekaniu jak to jest ciężko. Niektórzy nawet w tamtych ciężkich czasach potrafiali zarabiać pieniądze na handlu, produkcji. 

Wiem że pewnie tego nie zrozumiesz.

 

Ja sam gospodarzę na 42 ha swoich i dzierżawach. 

Edytowane przez osterley
Opublikowano (edytowane)

No to z czego niby mają sfinansować 500+???Do górnictwa dołożyć , na gruntach nie zarobić.... coś nie tak z ekonomią kolego u ciebie.

 

 

Jasne że chciałbym żeby była tania , ja na swojego/na siebie mam 42ha i jak będzie po 20tyś/ha to chętnie dokupię do oporu. A mam jeszcze brata co ma 2 ha i po 20tyś on też chętnie dokupi.

 

A ci w mojej okolicy co mają po 100,200 ha to mają to też mają to często na dzici porozpisywane i oni też tylko czekają bo tak naprawdę jedna rodzina będzie wtedy mogła jak nic z 1000ha zgromadzić aby było co i za co kupić. A że często mają za co więc jakoś średnio widzę rozwój malutkich gospodarstw. Będzie im nawet gorzej bo te kilka hektarów przy sprzedaży nawet na dobre auto nie starczy.

 

Ale niby na co czekają?

Niby czemu ma być gorzej jak będą mogli w dobrej cenie sprzedać?

Edytowane przez henio2
Opublikowano

na cenę po 20tyś hektar;)


Sam sobie zaprzeczasz> W mikroprzedsiębiorstwo nie trzeba pompować kasy?? Koszt produkcji nie jest wyższy???

tyle że mikroprzedsiębiorstwo nie rzuca się na "produkcję statków" tylko robi "małe łódeczki". A więc niby dlaczego mikrogospodarstwo miałoby od razu robić "kontenerowce"?

Opublikowano

Cenę tak wyznaczy sprzedający a kupujący albo ją zaakceptuje albo nie tylko ANR zadecyduje kto ją kupi i nie na widzimisię tylko w oparciu o konkretne przepisy musisz udokumentować pochodzenie pieniędzy i nic pod stołem się załatwić nie da

Opublikowano

Tylko jak ktoś wyskoczy ze sprzedażą 300ha to kto to kupi? ten co ma 5 ha , czy może trzeba to będzie podzielić na 100 małych rolników bo nikt nie będzie miał środków / zdolności kredytowej albo już będzie miał 250ha i po prostu ustawa nie pozwoli mu kupić? 

 

ANR zdecyduje??? A niby z jakiej racji ANR ma decydować co ja chcę zrobić z MOJĄ ziemią.

 

Trochę wracamy do zamierzchłych czasów - ja się zawsze śmiałem że urodziłem się za późno aby się załapać na "dziki kapitalizm" ale widzę że historia kołem się toczy i wraca stare. 

 

A więc gotówka w kieszeń i szykować się do zakupów , bo jak ci co myślą w nie odległej przyszłości sprzedawać to jak się połapią o co chodzi to na bank ędą sprzedawać przed wejściem ustawy w życie.

 

 

Ktoś pisał o tym chłopaku co skupuje ziemię na potęgę - coś mi się wydaje że to właśnie ten młodzian kupił kilka miesięcy temu jakieś 60km odemnie ponad 400 ha z magazynami i maszynami. Gdzieś słyszałem że w okolicach 30 milionów go to kosztowało. 

Opublikowano (edytowane)

Muszę ci napisać że te dwie klasy to chyba za masło skończyłeś skoro nawet nie umiesz czytać ze zrozumieniem. No ale tacy też muszą w tym świecie egzystować żeby jakaś różnorodność była. 

 

A na dodatek jesteś jeszcze trochę życiowo głupi. Dyskusja z tobą jest jednak poniżej poiomu do którego staram się nie schodzić.

 

Dodam jeszcze ,że ktoś pytał jak powstały duże gospodarstwa rolne. Więc napisałem jak . A że ty nie miałeś ochoty na zakup albo cię nie było stać to nie znaczy że wszyscy mieli tak samo. W końcu musisz zrozumieć że nie u każdego świat kończy się na odrobieniu pańszczyzny i narzekaniu jak to jest ciężko. Niektórzy nawet w tamtych ciężkich czasach potrafiali zarabiać pieniądze na handlu, produkcji. 

Wiem że pewnie tego nie zrozumiesz.

 

Ja sam gospodarzę na 42 ha swoich i dzierżawach. 

O to się nie martw bo ja doskonale rozumiem co ty napisałeś. I nie zmienia to faktu że branie udziału przy skapywaniu do kieszeni za narajenie jest korupcją.

Korupcja wiązana, oni podstawiają klienta, a w zamian dostają za to kasę.

Chyba że klient po latach się dowiedział że był podstawiony (bo jednak skądś wie skoro o tym piszesz) ale wtedy on powinien zgłosić domniemanie przestępstwa jeśli jest czysty.

 

Tak czy siak, z tego co piszesz wynika że twój ojciec przyczynił się do korupcji lub kryje bandytów którzy korupcji się dopuścili.

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano

Właśnie już ktoś tu pisał, wszystko zależy od poprzedniego pokolenia jaki kto miał/ma start...Moi rodzice nie bardzo myśleli o kupnie w tamtych latach i właśnie dlatego z powodu ich decyzji mam być na gorszej pozycji niż na przyklad Ty??

 

 

Ja nie rozumiem - wy naprawdę myślicie że gdziekolwiek na świecie jedno pokolenie jest w stanie zbudować duże , dochodowe gospodarstwo rolne z dużym areałem ziemii.   No chyba że liczycie że z przydziału partyjnego dostaniecie - widaćże jakieś zakusy na pissowcy mają.

Nie napisałem że jedno pokolenie jest w stanie zbudować duże gospodarstwo,tylko błąd jednego pokolenia może skutkować gorszym startem lub wręcz niemożnością rozwinięcia się dalej.

Nie doczytałem całej Waszej dyskusji ale słyszałem że najpierw możliwość zakupu ziemi ma rolnik sąsiadujący z danym polem?To prawda?

Opublikowano

O to się nie martw bo ja doskonale rozumiem co ty napisałeś. I nie zmienia to faktu że branie udziału przy skapywaniu do kieszeni za narajenie jest korupcją.

Korupcja wiązana, oni podstawiają klienta, a w zamian dostają za to kasę.

Chyba że klient po latach się dowiedział że był podstawiony (bo jednak skądś wie skoro o tym piszesz) ale wtedy on powinien zgłosić domniemanie przestępstwa jeśli jest czysty.

 

Tak czy siak, z tego co piszesz wynika że twój ojciec przyczynił się do korupcji lub kryje bandytów którzy korupcji się dopuścili.

ty się tak nie unoś bo ci żyłka pęknie ;).

 

 

Zapomniałeś sprawdzić po ilu latach przedawnienie.

 

 

A tak w ogóle to - nie strasz nie strasz bosię zes.rasz ;).

 

 

zdrowia ci życzę bo na rozum za późno.

 

 

 

Teraz jeszcze cię socjalisto obrażę na koniec i tyle mam do powiedzenia w temacie - wiem że głosowałeś na piss ;)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v