Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
31 minut temu, Pajej napisał:

to zachowałes sie po chamsku, pomyśl sobie jak ktoś Tobie zrobiłby takie świństwo. Jak ktos dzierżawi to nie wpierniczamy mu sie, niech sobie kupuje i tyle. takie jest moje zdanie

Nie znasz sytuacji to nie oceniaj, właściciel pola był pokłócony z dzierżawcą i temat był jeden, albo sprzeda komu innemu albo czeka 2 lata aż umowa się skończy i też sprzeda komu innemu

23 minuty temu, PRIMO napisał:

No niestety świń nie brakuje aby cię wydymać 😠😡

18 lat temu też sąsiad wpie****ł i podkupił ziemię którą dzierżawił mój ojciec co najmniej 5 lat. 

 

6 minut temu, PRIMO napisał:

@staszek131415

Ciekawe co ty byś sobie pomyślał jak by ci z pod nosa ktoś podkupił ziemię którą dzierżawiłeś X lat i chciałeś ją kupić na powiększenie gospodarstwa? 

Bierzesz umowę pisemną na ileś lat i wymagasz żeby móc tyle uprawiać, idąc twoim tokiem myślenia, ktoś ci daje dzierżawę pisemną na 5 lat to znaczy że pole jest już twoje do końca życia? 

Skurwy***stwem jest jak ktoś ci mówi że będziesz uprawiał ziemię ile chcesz a umowy nie będziemy podpisywać a za dwa lata bez słowa ci pole zabiera... No ale takie ryzyko umów ustnych

Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, staszek131415 napisał:

A  pamiętasz jak PiS CHCIAŁ WPROWADZIĆ PRZEPIS  że prawo pierwokupu miał by ten co z działką graniczy?

Te działki co nam sąsiad podkupił były akurat przez "MIEDZĘ" .

@PATr a jeśli ten ktoś nie chce pisać umowy to co pałą po głowie? 

Edytowane przez PRIMO
Opublikowano (edytowane)

@PRIMO

No właśnie o tym mówię, najpierw ci ktoś wmawia że nie trzeba pisać umowy bo słowo ważniejsze a za dwa lata "nagle" mu się odmienia, to jest nie fair ale takie ryzyko umów ustnych, ja osobiście jeśli decyduje się na takie to z małym czynszem

 

@piotrp88

Czytaj ze zrozumieniem, innego sposobu nie było żeby sprzedawca był zadowolony, albo zawyżamy cenę albo musi czekać dwa lata a że potrzebował pieniędzy to sam zwracał mi różnicę za notariusza

A dla mnie to bez różnicy bo i tak dzierzawca uprawiał pole do końca umowy

Edytowane przez PATr
Gość łorawiok
Opublikowano (edytowane)

Ktoś już napisał , że notariusz wysyła pismo do dzierżawcy , z ceną jaką uchwalił sprzedający z potencjalnym klientem . Można się różnie poumawiać  i zawyżyć cenę  ,  faktycznie wziąć mniej , ale trzeba wiedzieć że od wartości na umowie notariusz pobiera taksę i  odprowadza podatek do US . Staszek mówi najlepiej . Sprzedający musi myśleć o sobie , honorem się nie naje . Osobiście nie potrafiłbym podkupywać ziemi , czy odbijać komuś narzeczonej , ale jeśli by się dwie o mnie pobiły to wybrałbym ładniejszą .

Edytowane przez łorawiok
Opublikowano (edytowane)

Ja ostatnio miałem tak, ze zaklepałem cenę przez telefon. Umowe przedwstępna za 2 dni, a dzień przed podpisaniem mam telefon, ze cena wzrosła o 4 tysiące zł. Sprzedający przynajmniej mnie poinformował, dopłaciłem i umowe przedwstepna podpisałem. Ktoś ze wsi mnie podbił, nie wiem kto ale przynajmniej powiedział " jak tyle da to niech kupi, wyżej nie bedziemy go podbijać". Wychodzi na to, ze zamiast kogoś wyzywać ze mi podkupić chciał ( było już umówione i z olx zdjęte ogłoszenie ) to jak sie dowiem kto to, to musze z nim iść na wódkę bo w sumie musiałbym zapłacić więcej bo szła by cena dalej :) . Co do ceny 35 tyś zł/ ha , klasa 3b i 4b, pole nieregularne zbliżone do prostokąta,  boczny przechył pola ale ciągnik sobie poradzi, w glebie kamyk biały ( opoka ) i głownie rędzina. Rolniczo pole dośc trudne w uprawie ale duży plus, ze dojazd łatwy bo przy asfalcie.

EDIT: mały jubileusz, post nr 500 :)

Edytowane przez Marl
Opublikowano (edytowane)

Skoro dyskusja zeszła na temat dzierżaw to zapytam Was:

Od 15 lat użytkuję działkę 2ha, której właścicielami jest czworo rodzeństwa (spadek po rodzicach). Pozostałą część gospodarstwa (ok 5 ha) użytkuje gość z sąsiedniej wioski. On i ja dzierżawimy "na gębę", do tamtego roku przyjeżdzała jedna z 4 sióstr (z drugiego końca POlski, pozostałe w USA) i brała czynsz dzierżawny. Sama opłacała podatek rolny. Dopłaty na nas.

Ale w tym roku nie przyjechała więc ja i gość próbowaliśmy się do niej bezskutecznie dodzwonić, wysłany list powrócił bo nie zastano adresata. Obaj uznaliśmy, że właścicielka prawdopodobnie zmarła - miała ponad 90lat.

Ten drugi dzierżawca opłacił podatek rolny (ona to robiła do teraz, a w tym roku nie zrobiła tego) za całe gospodarstwo - w tym za użytkowaną przeze mnie działkę, bo powiedział, że w gminie mówią , ze nie mogą rozdzielić podatku na dwie osoby. I mówi do mnie żebym zwrócił część podatku, przypadającą na mnie, jemu. Po pierwsze nie wiem ile (różne klasy ziemi itp.), a po drugie gość będzie miał dowód, że płaci podatek rolny i uprawia, a ja nic...

Wstępnie pytałem w gminie i rzeczywiście nie bardzo można podzielić podatek rolny na dwóch, ale babka chyba sama do końca nie była tego pewna. 

Da się jakoś ugryźć tą sprawę?  Co zrobić w takiej sytuacji?

Edytowane przez soltys147
Opublikowano

Ja osobiście zrobiłbym tak że jeśli gość jest normalny to ugadać się, że jednego roku płacisz ty, drugiego on, na upartego możecie płacić na zmianę co kwartał, oczywiście jak się nikt nie odezwie, ale skoro piszesz że siostry siedzą w usa a babka nie ma dzieci to raczej nikt o te pole dochodzić nie będzie

Opublikowano

Też właśnie myślałem żeby tak żrobić - najlepiej byłoby to rozdzielić ale skoro nie da się... tam jeszcze dochodzi mała działka siedliskowa - nieużytkowana przez nikogo. Też trzeba byłoby jakoś podzielić się tym podatkiem - tyle, że ja użytkuje 2 ha, on 5.

A zauważyłem, że nie wklepało mi 1 przed 5 bo użytkuję tą działką od 15 lat wiec w jakiejś perspektywie w grę wchodzi zasiedzenie. - tym bardziej przydałby się jakiś papier, że opłacam podatek rolny. Jemu pewnie też o to chodzi ;)

Opublikowano
22 godziny temu, soltys48 napisał:

mam jeszcze do żniw

tamto od brzóz to moja droga

To ugadać się ze sprzedającym i swoje pole dołączyć i sprzedawać jako całość za dużo wyższą cenę.

5 godzin temu, zetorki12 napisał:

Istnieje coś takiego jak -dobry obyczaj , albo też honor . Po prostu pewnych rzeczy nie wypada robić .

Ty i przy obrocie ziemią wierzysz w te obyczaje i honory. Polska hodowla trzody już wiesz jak wyszła na obyczajach a ty dalej powtarzasz te naiwne slogany...

5 godzin temu, PRIMO napisał:

@staszek131415

Ciekawe co ty byś sobie pomyślał jak by ci z pod nosa ktoś podkupił ziemię którą dzierżawiłeś X lat i chciałeś ją kupić na powiększenie gospodarstwa? 

Było cenę podbić, a jeśli nie wiedzieliście że sprzedaje to widocznie sprzedający miał powody że ojca nie poinformował.

 

A ja sobie dogaduję właśnie 4 ha po 12 tys. zł IV a i b. Gleba lekka ale podglebie glina, wiosną ciężko wejść ale za to susza bardzo nie doskwiera.

Opublikowano (edytowane)

@soltys147: Piszesz, ze ta Pani sama opłacała podatek przez poprzednie 15 lat. Więc zasiedzenie dopiero od teraz się zaczyna, gdy płacicie sami.. Ogólnie to teraz sądowo trzeba udowolnić.  Szukac domniemanych właścicieli... 

@damianzbr: dobre masz ceny ziemii. 

@daniel10: pod sklepem było głośno o sprzedaży to może i prawde mówił sprzedajacy. Czesto jest tak, ze jak pole stoi w ogłoszeniu to ludzie chcą zbić cene. Jak juz ktoś "kupi/przyklepie cene" ale nie ma jeszcze umowy ( bo sprzedajacy czesto mieszka w mieście albo gdzies dalej i czas ma dopiero w weekend ) to zaraz inni biją cene ( juz nie targują się ) bo drugi raz już tego nie kupią tej ziemii. 

Edytowane przez Marl
  • Thanks 1
Gość łorawiok
Opublikowano (edytowane)

Nakaz płatniczy dalej pewnie idzie na to rodzeństwo . Gość z sąsiedniej wioski nie ma żadnego tytułu , nie jest nawet użytkownikiem samoistnym . Zapłacił podatek w imieniu sióstr . Ja sam płacę podatek za babcię nieżyjącą od 20 lat , i nikt nie docieka . Wiesz że pole jest nie twoje , czyli zasiedzenie w zlej wierze to 30 lat użytkowania .  Moim zdaniem zasiedzenie czyichś gruntów to prawne złodziejstwo , zwłaszcza że żyją właściciele  . Gdybym tak zrobił to  na Sądzie Ostatecznym bym się lepiej nie pokazywał . 

Edytowane przez łorawiok
Opublikowano

Takich pół jest mnóstwo, sam też uprawiam "po pewnej babci" hektar pola, nie żyje dobre 20 lat, i mimo iż rodzina wie o tym polu to koszt postępowania sądowego przekracza wartość, na dodatek już 2 pokolenie spadkobierców, ciężki temat, dopłaty biorę, podatek płacę, ale co z tego skoro nakaz płatniczy jest na kogo innego, zasiedzenie poniżej 5ha to szkoda wgl. sobie głowę tym zaprzątać...

Opublikowano

Nie wiem dokładnie - muszę się dopytać o szczegóły, a najlepiej zobaczyć na własne oczy co on opłacił. Bo z tym co go zrozumiałem to mówił, że opłacił podatek na swoje dane. On twierdzi, że 30 lat temu "kupił" tą swoją działkę (5ha) od właścicielki (matki tej co przyjeżdżała do mnie). Ale "kupił" to na taką umowę między sobą, podstęplowaną przez sołtysa.

Ale jaka jest wartość tej umowy w świetle przepisów... fakt, że ta ziemia dalej figuruje na dzieci sprzedającej. 

Opublikowano
11 minut temu, damianzbr napisał:

 

Ty i przy obrocie ziemią wierzysz w te obyczaje i honory. Polska hodowla trzody już wiesz jak wyszła na obyczajach a ty dalej powtarzasz te naiwne slogany...

 

 

 

Ja nadal wierzę w człowieka i szczerość .

Opublikowano
2 minuty temu, soltys147 napisał:

Nie wiem dokładnie - muszę się dopytać o szczegóły, a najlepiej zobaczyć na własne oczy co on opłacił. Bo z tym co go zrozumiałem to mówił, że opłacił podatek na swoje dane. On twierdzi, że 30 lat temu "kupił" tą swoją działkę (5ha) od właścicielki (matki tej co przyjeżdżała do mnie). Ale "kupił" to na taką umowę między sobą, podstęplowaną przez sołtysa.

Ale jaka jest wartość tej umowy w świetle przepisów... fakt, że ta ziemia dalej figuruje na dzieci sprzedającej. 

Z tego wychodzi, ze sprzedała " na kartke" temu facetowi a potem notarialnie przepisała na swoje dzieci. Bedzie bitwa w sądzie o to... Wątpie aby sąd dał wiare temu kolesiowi.

 

Opublikowano (edytowane)

@PATr

Płać podatek przelewem to będzie świadczyć kto faktycznie ten podatek opłacał. Kolejna sprawa dopłaty cały czas na jedną osobę tą samą z której konta był płacony podatek. To pomaga udowodnić że użytkujesz od 25 - 30 lat i wtedy robić zasiedzenie.

Ale nie wiem co na to honor, obyczaje itp. Czy by ci sumienie pozwoliło od tak przejąć czyjeś pole? W każdym bądź razie kilku osobników tu na forum za taką akcję najchętniej by cię ukamienowali. :D

18 minut temu, Marl napisał:

 

@damianzbr: dobre masz ceny ziemii. 

Normalne, 15 km od domu mam około no nie całe 15 ha chyba za jakieś 30 tys/ha i to tak prawie w jednym kawału. Już nie pamiętam ile ale chyba 24 im proponuję oni chcą około 30 tys. Także ceny są różne normalne.

A to że ktoś sobie ceni 80 tys. za ha to debilem jest ten co kupuje a nie ten co sprzedaje. Także tego..

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano
19 minut temu, damianzbr napisał:

To ugadać się ze sprzedającym i swoje pole dołączyć i sprzedawać jako całość za dużo wyższą cenę.

 

U mnie nie wchodzi w grę sprzedaż jakiejkolwiek ziemi

Opublikowano (edytowane)

A to niby dlaczego? Jak znajdzie się baran co zapłaci więcej niż to jest faktycznie warte, a ziemia w PL VI kl. jest warta max 30tys./ha to co za problem sprzedać?

 

Chyb że ty też z tych od honoru i obyczajów, co później przez pół życia narzekają że im się nie wiedzie, bo wieżą w pole jak w Boga i nie widzą, nie chcą słyszeć że inwestując 80 tys./ha jest idiotyzmem.

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano
4 minuty temu, damianzbr napisał:

@PATr

Płać podatek przelewem to będzie świadczyć kto faktycznie ten podatek opłacał. Kolejna sprawa dopłaty cały czas na jedną osobę tą samą z której konta był płacony podatek. To pomaga udowodnić że użytkujesz od 25 - 30 lat i wtedy robić zasiedzenie.

Ale nie wiem co na to honor, obyczaje itp. Czy by ci sumienie pozwoliło od tak przejąć czyjeś pole? W każdym bądź razie kilku osobników tu na forum za taką akcję najchętniej by cię ukamienowali. :D

 

Jeżeli nawet zasiedziałbym tą działkę to i tak zapłaciłbym im za ich własnośc - 2 lata temu mówiłem jej, ze chcę to wykupić choćby jej część, ale ona nie bardzo pałała entuzjazmem do tego.

Czyli czas ewentualnego zasiedzenia zaczyna biec od momentu gdy zacznę płacić podatek rolny za ta działkę?

Opublikowano

Tak, na dodatek, gdybyś szedł na emeryturę czy coś, i syn zacząłby opłacać to niestety przepada bo to już inna osoba

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v