Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nie zapominaj o inflacji. Bum na cenę ziemi już minęło, chyba że masz odmienne zdanie i uważasz że za 15 lat cena ziemi ponownie wzrośnie o 100% czy więcej.

Dla jednego zakup paszy to robienie kosztów, dla drugiego zwykła krótkoterminowa inwestycja.

 

Niemniej jednak chodziło mi o ten niezrozumiały  jak dla mnie przelicznik ,,bo jak krowiarz, to za pole zapłaci drogo...,,

czy krowiarze kupują żyto paszowe o 100% drożej od ceny rynkowej, czy ich krowy rosną 100% lepiej na swoim życie niż na zakupionym? Zdaję sobie sprawę z trudności jakie będą przy zorganizowaniu sobie kiszonki. Ciężko kupić 100 km dalej kukurydzę na pniu czy pryzmę już zakiszonej. I w takich przypadkach widzę jakieś uzasadnienie w przebijaniu ofert kupna pola o kilka tysięcy złotych. Ale ludzie nie 200, 300 czy 400 %. Bo kupując w ten sposób kilkanaście ha wyjdzie na to że taniej będzie zaopatrzyć się w własną osobistą ciężarówkę z naczepą i przyjeżdżać do mnie na gminę, gdzie bez problemu można kupić 1 ha kukurydzy na pniu po 4 tys zł.

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano

 bo krowiarz ma kasę i tyle zapłaci ...i tego nie przeskoczysz 

jeśli ktoś jest w stanie dać taką cenę  to nie pokonasz go ofertą o połowę niższą ...tu nie ma o czym dyskutować 

ale ok... ja rozumiem że jak będziecie sprzedawać to wystawicie ceny o połowę niższe  bo przecież ten co kupi to musi zarobić na was 😅

  • Like 1
Opublikowano

Myślałem że mowa jest o sensie płacenia takich cen a nie o czyichś możliwościach. Zawsze może przyjechać biznesmen który przebije krowiarza, a biznesmena szejk z arabi i tak w koło.

A propos sprzedawania, w tym temacie już są moje oferty, sprzedaż od ręki 100 ha po 50 tys. U mnie w okolicy nie ma takich cen, bo nie ma ludzi którzy widzą sens tyle płacić. I się zastanawiam skąd się biorą ludzie w innych regionach krają którzy tyle płacą i jak to uzasadniają.

Opublikowano

ale tu zgoda ...tylko jak na razie żaden arab nie przyjedzie bo mamy ustawę 

wiesz ja też bym chciał kupować po 30 tys za ha,  a wy  macie problem z akceptacją takiej ceny  ...  u mnie za 50 tys nie ma gdzie się wcisnąć bo każdy chce kupić 

co tu uzasadniać ?  takie są ceny i możesz sobie pofikać ..a to że rożnie to wygląda w innych rejonach to wiemy 

 

Opublikowano

A z drugiej str. skoro u ciebie jest po 50 tys. to jakiś mocno napalony rolnik może przyjechać w moje okolicy i się obkupić po 30 tys. Ja osobiście gdybym był takim napaleńcem wolał bym taką opcję niż tyrać całe życie. Ile nas dzieli z 150 - 250 km max, bo ty gdzieś z podlasia jesteś z tego co kojarzę. Więc ani nie wyrzekasz się kontaktów z rodziną, czy znajomymi, zmieniasz pracę na delegację 150 km od domu i żyjesz jak pan za zaoszczędzone grube pieniądze na ,,tanich,, hektarach.

Nie przekonasz mnie, nie widzę sensu płacić takich cen jak tu nieraz padają 60 / 80 / 90 tys. do celów rolnych, po za kilkoma działami typu warzywa, szklarnie, sady.  Paranoja i nie zmienię zdania.

Opublikowano
10 minut temu, marko-kolo napisał:

ale tu zgoda ...tylko jak na razie żaden arab nie przyjedzie bo mamy ustawę 

wiesz ja też bym chciał kupować po 30 tys za ha,  a wy  macie problem z akceptacją takiej ceny  ...  u mnie za 50 tys nie ma gdzie się wcisnąć bo każdy chce kupić 

co tu uzasadniać ?  takie są ceny i możesz sobie pofikać ..a to że rożnie to wygląda w innych rejonach to wiemy 

 

Dokup se na cmentarzu bo tam też już problem by się wcisnąć

Opublikowano
4 minuty temu, damianzbr napisał:

A z drugiej str. skoro u ciebie jest po 50 tys. to jakiś mocno napalony rolnik może przyjechać w moje okolicy i się obkupić po 30 tys. Ja osobiście gdybym był takim napaleńcem wolał bym taką opcję niż tyrać całe życie. Ile nas dzieli z 150 - 250 km max, bo ty gdzieś z podlasia jesteś z tego co kojarzę. Więc ani nie wyrzekasz się kontaktów z rodziną, czy znajomymi, zmieniasz pracę na delegację 150 km od domu i żyjesz jak pan za zaoszczędzone grube pieniądze na ,,tanich,, hektarach.

Nie przekonasz mnie, nie widzę sensu płacić takich cen jak tu nieraz padają 60 / 80 / 90 tys. do celów rolnych, po za kilkoma działami typu warzywa, szklarnie, sady.  Paranoja i nie zmienię zdania.

dla mnie to mogą dawać te pole za darmo u Ciebie i mnie ono nie interesuje ....nie przeniosę zaplecza i produkcji zwierzęcej więc po co ta demagogia ? ...nie jetem podbieraczem dopłat a taka oferta raczej tylko takim pasuje 

druga sprawa to jestem przywiązany do swego gospodarstwa i miejsca w którym żyje nie zamienię na żadne inne 

Ty nie widzisz sensu i ok ale  to nie znaczy ze to nie ma sensu dla kogoś innego ...więc po co te dyrdymały  wypisywać 

takie są realia i tego żadne chciejstwo i przekonania nie zmienią ...albo to akceptujesz albo możesz poudawać pajaca i pofikać że pojedziesz 200 km i kupisz za połowę ceny ...ot argumenty dla przedszkolaków 😉

Opublikowano

damianzbr ma rację jaki jest sens ekonomiczny, a to że Ty marko-kolo lubisz mieszkac tam gdzie mieszkasz to ok, ale w czym problem kupic ziemie 100 km i jechac ja kilka razy w roku obrobic. w tym roku z okolic Poznania kupowali kuku na kiszonke i wozili tirami po 150 km spod kluczborka. 

damianowi chodzi o to ze nie musisz być uparty i przepłacac u siebie jak mozna kupic iles km dalej kupe taniej pole i je tam obrobic, no chyba ze masz takie ograniczobe staroswieckie myślenie że się tak nie da ??

Opublikowano

duzo piszecie ze za xxx  lat ziemia podrozeje , wszystko zalezy od sytuacji gospodarczej kraju  , kiedys ziemia była tania i w latach 2000  gospodarstwa traciły płynnosc finasową  , pomoc publiczny [ dopłaty  i cała reszta ] działa na rozwijanie rolnictwa . zobaczcie ile w biednych krajach kosztuje hektar  a ile w bogatych typu holandia , belgia  ico swinie tam są drozsze  , mleko  .  Jak bedzie w kraju dobrobyt to ludzie bedą inwestowali  w nieruchomosci , 

Opublikowano (edytowane)
31 minut temu, turtojs napisał:

damianzbr ma rację jaki jest sens ekonomiczny, a to że Ty marko-kolo lubisz mieszkac tam gdzie mieszkasz to ok, ale w czym problem kupic ziemie 100 km i jechac ja kilka razy w roku obrobic. w tym roku z okolic Poznania kupowali kuku na kiszonke i wozili tirami po 150 km spod kluczborka. 

damianowi chodzi o to ze nie musisz być uparty i przepłacac u siebie jak mozna kupic iles km dalej kupe taniej pole i je tam obrobic, no chyba ze masz takie ograniczobe staroswieckie myślenie że się tak nie da ??

widzisz sens ekonomiczny kupowania ziemi oddalonej o 100 km ? bo ja nie i dlatego mam najdalsze pole 7,5 km od gosp. 

dla mnie taka ziemia może być za darmo i mnie nie interesuje w takiej odległości bo ja przy produkcji zwierzęcej  narobił bym kosztów i bym zbankrutował 

skoro to nie problem  ? to dlaczego nie znam nikogo kto by  miał  w odległości  większej jak 10  km ziemie  od gosp . ? 

kupowali kiszonkę  bo musieli i tyle  ...spytaj ich jakie kokosy na niej zrobili 😉

wole przepłacać przy miedzy  jak tułać się godzinami za fajerą i tłuc sprzęt i niszczyć sobie  zdrowie 

gdybym musiał sprzedać taniej jak dałem to ok tracę ale jak na razie  wszystkie grunty jakie zapłaciłem podrożały i nic u mnie nie tanieje 

może ma i rację  tylko co z tego jak go nie stać na 30 tys za ha a mnie stać a ziemi mam pewnie połowę tego co on  😅

 

Edytowane przez marko-kolo
  • Like 1
Opublikowano
4 godziny temu, damianzbr napisał:

To nic nie zmienia. Kupić pole 1ha po 70 tys. do krów to prościej będzie tą kasę przeznaczyć na zakup paszy słomy.

To tak jak byś ty sypnął po 100 kg polifoski na ha więcej bo akurat masz wolna kasę. Tak to nie działa. 

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, marko-kolo napisał:

może ma i rację  tylko co z tego jak go nie stać na 30 tys za ha a mnie stać a ziemi mam pewnie połowę tego co on  😅

 

To tylko Ci pogratulować umiejętności i zaradności skoro osiągasz  zdecydowanie większy zysk z 1/ha od zwykłego szarego rolnika i dzięki temu mimo większych nakładów na zakup gruntu, twój biznes jest tak samo rentowny jak mój. Geniusz

Mógłbym też mieć wujka księdza i płacić po 100 tys za ha, a wraz nie zmieni to faktu że ten zakup do końca życia mi się nie zwróci, no chyba że tylko takiemu geniuszowi jak ty który ma dwukrotnie większy zysk z ha od zwykłego szaro rolnika takiego jak ja. Tylko pozazdrościć można nic więcej.

Ale w sumie mógłbyś nam podpowiedzieć jak tego dokonałeś, też chcemy aby nasze biznesy były jeszcze bardziej rentowne, zdradź swój sekret.

 

Jeszcze wkraczając na inny temat, zastanówmy się w którą str. powędrują ceny gruntów w przypadku upadku UE czy jakiegoś POLEXITU np. za 15 lat. Moim zdaniem cena znacznie by zmalała w takiej sytuacji.

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano

Nie tłumacz gościowi , który z liczeniem prostych obliczeń ma problemy . Lubi się chwalić , więc wtrąca swoje 5 groszy . :P:P

Opublikowano

Wtrące się jak mam sie przeprowadzić jak mam bardzo dobre ziemie u siebie ,nowy dom ,garaże polbruk ,nikt mi za to nie zapłaci,a cena ziemi u mnie nie spadnie ,bo są dobre gospodarstwa,prawie nikt nie sprzedaje ziemi,więc cena 80 tyś to normalka,nie mówie o V kl.

Opublikowano

Jesli kogos stac na zakup ziemi bez kredytu za 50-70tys to wg mnie ma na tyle pieniedzy ze nie musi juz wiecej ziemi kupowac.

Po drugie 50-70tys iles lat musi sie zwracac. Czy to bedzie 10 czy 20, trzeba myslec czy ten kto ta ziemie kupil bedzie jeszcze na niej pracowal czy juz jego nastepca, o ile takiego ma

Opublikowano

A jak ma kase to co ma leżeć w łóżku i patrzeć w telewizor ,bo ma kase ,to niezdrowy tryb życia ,wystarczy że laże 5 miesięcy w roku,za kredyt nawet tani to napewno nie warto kupić za 80 tyś

Opublikowano

zwróci się jak odsprzedasz i to z nawiązką bo jak na razie ziemia nie tanieje 

a to co urobisz i dostaniesz w formie dopłat to wartość dodana na dziś i to też się skumuluje w dłuższym okresie na porządną sumę 

zakupione grunty 12 lat temu na dziś są w gratisie bo dopłaty wyszło już więcej jak zapłaciłem ...a byli tacy sami filozofowie co twierdzili że za drogo że  przepłacam że zbankrutuje itp ....więc jaki pany będzie zysk jak dziś to kosztuje po 50 tys/ ha  nie licząc urobku z produkcji 

nawet żebym sprzedał za to  co dałem... to tracę , dokładam czy jestem do przodu ? 

 zetorki bystrzaku  potrafisz dokonać  obliczeń   ? ...pewnie nie bo ty masz akurat ziemie pod nosem za półdarmo  i pytasz na forum czy warto ?  

Opublikowano
8 minut temu, marko-kolo napisał:

zwróci się jak odsprzedasz i to z nawiązką bo jak na razie ziemia nie tanieje 

a to co urobisz i dostaniesz w formie dopłat to wartość dodana na dziś i to też się skumuluje w dłuższym okresie na porządną sumę 

zakupione grunty 12 lat temu na dziś są w gratisie bo dopłaty wyszło już więcej jak zapłaciłem ...a byli tacy sami filozofowie co twierdzili że za drogo że  przepłacam że zbankrutuje itp ....więc jaki pany będzie zysk jak dziś to kosztuje po 50 tys/ ha  nie licząc urobku z produkcji 

nawet żebym sprzedał za to  co dałem... to tracę , dokładam czy jestem do przodu ? 

 zetorki bystrzaku  potrafisz dokonać  obliczeń   ? ...pewnie nie bo ty masz akurat ziemie pod nosem za półdarmo  i pytasz na forum czy warto ?  

Za półdarmo i dalej nikt nie złapał . U nas brak desperatów . Kilku zrobiło zryw i szybko powróciło do trzeźwego stanu umysłu .

Opublikowano

Ja na szybko policzyłem to 24 działki rolne w 3 gminach. Nie rozdzielam działki rolnej gdzie dzieli je drogą gruntowa bo było by więcej. Najmniejsza 0,42ha. Najdalsze 12km, kolejne 8, 5 ,4,2 no i reszta w promieniu 1km. Jaka to uciążliwość to wie kto ma podobnie. 

Dlatego ziemia wokół budynków to skarb, podobnie jak duży areał w jednym kawałku.

Opublikowano (edytowane)

no co Ty ? ...toć tu są filozofy co twierdzą że do  100 km to normalka 😄

ładujesz się na tiry i lecisz ...a jak dolecisz to rozbijasz namiot i koczujesz parę dni , obrabiasz i tak parę razy w roku ...toć to bułka z masłem i rozrywka ...a jakie kokosy to nie pomnę 😄

Edytowane przez marko-kolo
Opublikowano

Ja jestem w stanie zrozumieć migrację na inne tereny ale tylko w wypadku ewidentnych sporów rodzinnych lub na prawdę kiepskich warunków bytowych. Jak ktoś na ojcowiżnie niemal od zera zaczyna i ma drogo za ziemię płacić to warto rozważyć migrację tam gdzie taniej, bo czasem taniej od zera pobudować niż remontować.

Ja już wrosłem w swoją ziemię

Opublikowano

3 km najdalej ,90 % to działki koło domu,przylegające w wiekszości do siebie

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v