timo
Members-
Postów
3339 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez timo
-
Muszę pogadać z ojcem odnośnie ceny, bo w sumie nigdzie jej nie ogłaszaliśmy, stoi jako rezerwowa na wypadek awarii nowszej i większej przegrabiarki. Dam znać jutro. Ciapek to raczej wątpię - mocy może i wystarczy, ale może nie dać rady podnieść, bo ona się składa w tył, więc środek ciężkości jest daleko od ciągnika. Chyba, że masz dobry podnośnik i dociążony przód. Ale to tylko moje domysły, bo nigdy nie miałem do czynienia z C-330 . Przy sześćdziesiątce nie było problemu.
-
-
-
Fortschritt T-174. Tam jest wspólny zamek dla dwóch siłowników głównego ramienia, zamontowany przy lewym siłowniku. Padł wąż od niego do prawego siłownika. W sumie dopiero jak napisałeś to pytanie, to skojarzyłem, że chyba drugi siłownik powinien przytrzymać ramię... Trzeba będzie się temu przyjrzeć.
- 16 komentarzy
-
- kombajn zbożowy
- eskaer
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z własnego doświadczenia. Na każdej maszynie typu koparka, zwyżka itd. jest napis "zakaz przebywania w zasięgu ramienia", "nie przechodzić pod uniesionym wysięgnikiem" itp. Do niedawna też to olewałem, bo przecież po co obejść maszynę dookoła, skoro przodem bliżej. Parę tygodni temu jak pracowałem koparką, to pękł główny waż zasilający siłowniki ramienia. Ramię opadło, a w zasadzie pie*dolnęło na ziemię, fontanna oleju i... "co sie, ku*wa stało?". Cóż, zakaz przechodzenia pod ramieniem nie wziął się znikąd - pomijając wagę wysięgnika, sam chwytak to ok. 300 kg, w nim dobra tona... Jak dupnęło, to się wbiło na 20-25 cm w ziemię. Chyba macie dość wyobraźni, żeby ogarnąć, jakby wyglądał człowiek stojący w tym miejscu.
- 16 komentarzy
-
- kombajn zbożowy
- eskaer
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
Taaa, ze dwa tygodnie temu w zakładzie niedaleko mnie też facet uważał, że "nie ma sposobu", żeby się maszyna sama włączyła. Coś naprawiał, a nie odłączył zasilania no i jednak sposób był - włączyła się. Teraz leży dwa metry pod ziemią. 39 lat, żona, dwójka dzieci i nieskończona budowa domu na kredyt.
- 16 komentarzy
-
- kombajn zbożowy
- eskaer
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 16 komentarzy
-
- kombajn zbożowy
- eskaer
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzięki za wyjaśnienia. To, że wielu ludzi nie liczy pracy swojej i znajomych to faktycznie błąd. Przecież poświęca się swój czas, który mógłby być przeznaczony na inną pracę albo po prostu na odpoczynek/hobby. Każda roboczogodzina ma jakąś wartość, nawet ta samodzielnie przepracowana. Akurat tutaj i tak musiałbyś te gałęzie sprzątać, ale często widzę/słyszę, że ktoś zrobił coś samemu, to mu wyszło taniej, bo np. 200 zł i 40 godzin pracy, a u fachowca by zapłacił 300 zł. I już nie liczą tego, że te 40 godzin ich roboty za 100 zł to wychodzi 2,5 zł/h.
- 14 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- traktor
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czemu ładujecie do jakiejś miski, skoro rębak ma "komin" do wyrzutu bezpośrednio na przyczepę? 3 osoby do takiej roboty wydaje się trochę słabo - liczyłeś, ile to kosztuje (licząc robociznę choćby po te 12 zł/h) oraz paliwo + wypożyczenie rębaka i przeliczając na jednostkę pozyskanej energii cieplnej względem węgla?
- 14 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- traktor
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zawias toczony - łączenie z profilem.
timo skomentował(a) Sadek grafika w Budynki i obejścia gospodarskie
-
Mówiąc wprost: nie wierzę. Pytanie jeszcze, ile te 1200 kapsułek wraz z zasobnikiem waży, ale mimo wszystko ze względu na opór powietrza i masę takie parametry wydają mi się nieprawdopodobne, tym bardziej na tych śmigłach (dla uzyskania dużego udźwigu i długiego czasu lotu kosztem mniejszej zwinności i wolniejszej reakcji - które tutaj nie są potrzebne - stosuje się silniki o niższych obrotach ze śmigłami o dużej średnicy i niewielkim skoku). Podane parametry są według mnie czysto teoretyczne i moim zdaniem niemożliwe do osiągnięcia w realnych warunkach, nawet przy idealnych warunkach do latania.
-
Co oznacza, że w powszechnym użyciu będą one za kilka lat, czyli tak jak napisałem. Tylko fajki są lekkie, to po pierwsze. Po drugi tylko w jedną stronę leci z ładunkiem, a wraca na pusto, a więc z mniejszym oporem (tu zasobnik zostaje - waży i robi opór aerodynamiczny również na pusto). Po trzecie tam leci na krótkiej trasie. Tak, ale to zabawki ważące po kilkaset gramów i o udźwigu ~150 gramów (czyli tyle , żeby przenieść GoPro lub odpowiednik). Profesjonalny dron ma udźwig MAKSYMALNY na poziomie swojej masy własnej (4-8 kg, nie mówię o jakichś ekstremalnych olbrzymach), ale przy maksymalnym wykorzystaniu udźwigu czas lotu to max 5-7 minut. Przy połowie udźwigu są w stanie dojść do ok. 20 minut - wszystko zależy od tego, ile lata, a ile wisi w miejscu i jak duże jest podwieszone oprzyrządowanie (opór aerodynamiczny). W rolnictwie zawsze lata, a nie wisi, więc czas lotu będzie gorszy.
-
-
Trochę bez sensu, bo dzisiejsze akumulatory są zbyt dużym ograniczeniem. Przy dużej masie startowej wynikającej z wagi zasobnika i jego zawartości długotrwałość lotu będzie, delikatnie mówiąc, kiepska. Rozrzucając te kulki blisko miejsce startu jeszcze może obskoczy jakiś sensowny areał, ale im dalej, tym więcej prądu straci na dolot i mniej zostanie na pracę. Może za kilka lat, jeśli pojawi się technologia lekkich akumulatorów o dużej pojemności, będzie to miało sens. Póki co jest to raczej ciekawostka, niż działający zestaw o praktycznym zastosowaniu. Zresztą widać, że to tylko pokazówka, bo te śmigła kompletnie nie pasują do takiej kompletacji i przeznaczenia.
-
Każdy kij ma dwa końce. Jak będziecie prawidłowo i przepisowo jechać osobówką, a od ciągnik jadącego z przeciwka urwie się przyczepa i w was przypie*doli tak, że skończycie na wózku, to jestem ciekaw, czy też będziecie tak chwalić diagnostów łapówkarzy i partaczy, czy może będziecie lamentować, że "co za ch*j diagnosta przegląd podbił" i domagać się odszkodowania. To jest pytanie typu "jakie buty w rozmiarze 45 proponujecie kupić" bez żadnych dodatkowych danych. To zależy od mnóstwa czynników, np. czy to ma być jednoosiówka lub tandem (czyli rama - z punktu widzenia mechaniki belka - podparta na środku), czy przyczepa obrotnicowa (czyli belka podparta w dwóch punktach). Jeśli ta druga opcja, to podstawową kwestią jest rozstaw osi (czyli punktów podparcia belki). Reszta to czyste liczenie - postaw flaszkę ogarniętemu studentowi III lub wyższego roku jakiegokolwiek kierunku technicznego (mechanika i budowa maszyn, budownictwo), to Ci policzy parametry belki.
-
-
-
-
Również nie wiem, skąd taka teoria. Może chodzi o to, że na oryginalnej ramie było pole numerowe? W takim wypadku potrzeba zaświadczenia od rzeczoznawcy o wymianie elementy zawierającego numer na nowy ze względu na korozję, z tym do wydziału komunikacji, który wystawia decyzję o nabiciu nowych numerów i jazda na stację diagnostyczną. Tyle w temacie. A jeśli chodzi o zmiany konstrukcyjne, to również wystarczy opinia rzeczoznawcy.
-
Spawasz zawsze w takich samych warunkach i pozycjach oraz tym samym prądem? Jeśli nie, to nie wyobrażam sobie braku regulacji. Przecież spawanie cienkiego materiału małym prądem a spawanie grubej stali daje skrajnie różną ilość światła. Zupełnie inne musi też być ustawienie do "normalnej" pozycji spawania, kiedy nie patrzy się bezpośrednio na łuk, bo zwykle zasłania go łuska migomatu, a inne w pozycjach wymuszonych, kiedy trzeba patrzeć wprost na łuk. Kolejna sprawa, czy światło od spawania rozprasza się równomiernie, czy od się od czegoś odbija - to też wymaga korekty ustawienia. Już nie mówię o spawaniu przy świetle sztucznym lub naturalnym i wielu innych czynnikach. Czułość przyłbicy potrafi się też zmieniać zależnie od kondycji baterii i również trzeba to skorygować potencjometrem.
-
-
-
