timo
Members-
Postów
3339 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez timo
-
-
-
-
-
-
W sumie to ja mam doświadczenia z Kią 2500 i o niej myślałem pisząc o komforcie. Może w tym modelu jest już lepiej. Tamte miały bardzo słabe wygłuszenie i cholernie niewygodne fotele (wtedy jeszcze dalekowschodnie firmy nie brały pod uwagę, że mieszkańcy Europy są nieco więksi, niż np. Koreańczycy )
- 12 komentarzy
-
- samochód
- samochód ciężarowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 12 komentarzy
-
- samochód
- samochód ciężarowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 9 komentarzy
-
- klucz pneumatyczny
- nasadki
- (i 4 więcej)
-
Firma RPV istniała jeszcze całkiem niedawno (na pewno były to już lata dwutysięczne) i nawet był w Polsce importer tych przyczep (swego czasu sprowadzał je Agromet Motoimport, później chyba jakaś inna firma). Nie wiem jak teraz, ale może jest tak nadal, to i części powinny być do zdobycia. Zacząłbym poszukiwania od Motoimportu. A jak nie znajdziesz, to może prościej, taniej i szybciej będzie założyć oś od innej przyczepy albo np. od rozrzutnika 3,5-tonowego.
-
-
-
- 11 komentarzy
-
- 11 komentarzy
-
- 9 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- traktor
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
U nas na podmokłych łąkach, w dodatku użytkowanych jako ekologiczne, ilość paszy bardzo się waha zależnie od warunków. W "normalnych" latach jest lekki nadmiar i czasem kolejne pokosy się mulczuje zamiast zbierać (szczególnie tam, gdzie rośnie gorsza trawa), w suchych jak dwa ostatnie jest w sam raz, a z kolei w tym roku mamy deficyt, bo w wielu miejscach ze względu na podtopienia udało się zebrać tylko jeden lub dwa pokosy. Poza tym mulczujemy niedojady na pastwiskach.
-
-
Ja nie mówię, że były problemy, tylko ile to trwało? Do dużych powierzchni są mulczery pionoworotorowe, np. Sperhead czy Strom. Szerokość 4,5-6 m przy trzech rotorach, a obecnie nawet sporo więcej (5 rotorów, a są już nawet chyba 7-rotorowe), i większa prędkość jazdy. Poza tym mają znacznie mniejsze zapotrzebowanie mocy na metr szerokości roboczej. 100-120 koni spokojnie daje radę z 6-metrowym nawet na sporych górkach, a prędkość robocza to (zależnie od nierówności terenu i "niespodzianek" w postaci pniaków czy kamieni) do 6-8 km/h. Z poziomorotorowym to kompletnie nieosiągalne, bo nie zdąży "przemielić" zielonej masy.
- 6 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- traktor
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 6 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- traktor
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
Zetor proxima power & samasz grino 220
timo skomentował(a) jasiu7745 grafika w Zetor 8540 - 10540 / Proxima / Forterra
Powiem tam: mamy Renówki, w których na przodzie są koła 16,9R28 i jeszcze się nie zdarzyło, żeby przód usiadł. Niezależnie, co było zawieszone na przodzie. Najwięcej robi średnica kół, a dopiero na drugim miejscu ich szerokość. Na tylnych osiach mamy koła 520 i 480 i poza tym wyjątkowo mokrym sezonem ciągniki są praktycznie nie do utopienia. Wszystko zależy od gleby, u nas są same torfy, mamy mnóstwo mokradeł (doliny rzek) i wierz mi, że na takich kołach jak Twoje nic byśmy tam nie zrobili. M.in. właśnie to było powodem wyboru ciągników, bo Renie mają bardzo duże przednie koła w stosunku do tylnych w porównaniu do innych ciągników. I uwierz - takie coś jak na tym zdjęciu mamy na 30-40% naszych łąk i normalnie na tym pracujemy. Także w tym sezonie udało się wjechać praktycznie wszędzie. -
Bez wspomagania przynajmniej pamięta się o smarowaniu, jak zaczyna ciężej chodzić. Ze wspomaganiem tego nie czuć, więc łatwo zapomnieć i prędzej czy później coś się urwie. Co nie znaczy, że wspomaganie jest złe - do tura jak najbardziej się przydaje, szczególnie przy balonowych oponach. Ale do ciągnika bez ładowacza i na seryjnych kołach kompletnie nie widzę sensu.
- 17 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ursus
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 17 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ursus
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Szczerze mówiąc kiedyś myślałem o przerobieniu Trola na zasilanie z hydrauliki ciągnika. Potrzeba "tylko" ciągnika z 4 sekcjami dwustronnego działania (obrót, duże ramię, małe ramię, łyżka) lub przełącznika sekcji, a ten już podraża sprawę i utrudnia operowanie. Z kolei wymiana rozdzielacza na sterowany linkami przez dwie dźwignie dwuosiowe jeszcze bardziej mija się celem z powodów ekonomicznych, że o bloku elektrozaworów z dżojstikiem nie wspomnę - dodatkowo obydwa wymagają wyjścia o stałym dużym wydatku, którego starsze ciągniki nie mają. Zresztą dalej problemem byłaby ergonomia obsługi (maszyna z tyłu wymagająca sporo uwagi przy obsłudze). Miałoby to sens jedynie w ciągnikach z układem "odwrotnej" jazdy, ale jak kogoś stać na taki ciągnik, to raczej nie bawi się Trolem czy Skrzatem.
-
Prawie jak u nas Tyle, że mamy Trola, ale dopiero po zawieszeniu go na dużej Reni da się dojechać praktycznie wszędzie i poczyścić rowy, przy których od wielu lat nic nie było robione. Najgorsze jest to, że przy pracy w jedną osobę trzeba co chwilę wchodzić i wychodzić z kabiny, żeby kawałek podjechać - nierzadko w takim bagnie jak na zdjęciach.
