A wystarczyło przeczytać informację na opakowaniu (na każdym antydeprestorze jest napisane, że może gęstnieć lub zamarzać w niskich temperaturach)... No ale niektórzy są przecież najmądrzejsi, więc nie czytają ulotek, instrukcji obsługi itd. A potem winni wszyscy dookoła, z producentem na czele, tylko nie oni. W tym wypadku żadna strata, gorzej jak skutkiem jest uszkodzona maszyna albo co gorsza uszczerbek na zdrowiu. Wtedy jest "płacz i zgrzytanie zębów".
Lekki przerost formy nad treścią - montować tablice gabarytowe mając wymiar przekroczony o 1 cm... Rozumiem na bliźniakach, ale tak? Nie widzę sensu. Ale wygląda ładnie
??? Bela na owijarce leży poziomo. Jeśli na przyczepie też, to nie trzeba jej obracać. Jak na przyczepie jest pionowo, to trzeba ją obrócić do poziomu. Gdzie tu wygoda w dodawaniu sobie dodatkowego ruchu roboczego i to dwa razy (bo przecież na łące też leży poziomo)?
Na stojąco bardziej stabilnie? Skąd taka teoria?
Po jakiej prasie te bele, że na leżąco się deformują? Po Sipmie, na którą wszyscy psioczą, taki problem nie występuje, więc chyba po lepszych prasach też nie powinien.
Taaa, chciałbym to widzieć np. na 2-milimetrowej blasze
Spawane na jeden raz? Jeśli tak, to prąd stanowczo za niski do grubości materiału.
15 mm i nie było sensu fazować? Spaw optycznie ładny, ale widać, że potrzeba Ci jeszcze "trochę" wiedzy teoretycznej. Spawalnictwo to cała nauka i "dobre rady" sąsiada, który "całe życie spawa" to za mało, żeby spawać poprawnie. Trzeba mieć trochę teorii, żeby w praktyce kłaść spawy, których można być pewnym.
Kolego, a może być tak "na codzien" zaprzyjaźnił się ze słownikiem? Nie ma czegoś takiego jak "gradowanie", jest "gratowanie" i dotyczy wyłącznie odlewów (usuwanie ostrych krawędzi pozostałych np. na styku części formy odlewniczej). O interpunkcji w Twojej wypowiedzi nie ma co gadać... A ług to wodny roztwór zasady - w spawaniu mamy łuk (elektryczny).
Stabilizacja gruntu w tak zmrożonej ziemi? Po pierwsze mija się z celem (zamarznięty grunt nie zwiąże cementu/wapna), po drugie zużycie elementów maszyny jest znacznie większe niż normalne, po trzecie można za to zapłacić kosmiczne kary (umowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad zaliczają stabilizację gruntu do prac, których wykonawca nie ma prawa wykonywać w ujemnych temperaturach).
Widziałem taki patent u osób, które mają dwa ciągniki z różną wysokością zaczepu. Jak im się nie chce regulować naciągu sprężyny dyszla, to wieszają "obciążnik", żeby pasowało do niższego zaczepu. Druga opcja to ochrona dyszla przed uszkodzeniem przy mocnym skręcie.
P.S. Pytałem już pod kilkoma zdjęciami, ale jakoś nikt nie potrafił podać racjonalnego wytłumaczenia: jaki jest sens wydawać grubą kasę na przyczepy z barierami do wożenia bel poziomo, żeby je wozić na pionowo?
Na pewno ich to ruszy przy ich obrotach
Podobne ceny na stacjach u nas.
4,05 przy jakiej ilości? U nas ceny nadal spadają (na okolicznych stacjach od wczoraj o 2 gr/l).
A to nie wiem, bywałem w Płocku dużo i często, ale jakoś nie odczuwałem złej jakości powietrza czy nieprzyjemnych zapachów.
Co do hurtu w Orlenie, to pewnie się da, ale dla nich "hurt" to jest co najmniej kilkadziesiąt albo i kilkaset tysięcy litrów miesięcznie.
Które są, to są. Na gminnych i powiatowych drogach są budowane w 90% ze środków krajowych - albo z tzw. "schetynówek", albo z budżetów samorządów. A jeśli nawet z unijnych, to według Ciebie skąd się te pieniądze w unijnym budżecie wzięły? Z nieba spadły? Czy wyrosły na polu?
A "rozkład nacisku" nie ma tu nic do rzeczy. Chodnik jest dla pieszych i na takie obciążenia jest obliczony (poza wjazdami). Chyba mi nie wmówisz, że nacisk na koło kombajnu jest mniejszy, niż waga pieszego.
Jaka jest rola tej wstawki w rogu? Oprócz tego, że mokra ziemia, piasek czy obornik zawsze będzie się za nią zatrzymywać i nie da się do końca opróżnić łyżki.
Przede wszystkim stosuje się je do śrub/wkrętów z łbem na śrubokręt (zwykle krzyżakowy), które mają trochę wyjechane gniazdo i trudno zwykłym śrubokrętem wywrzeć wystarczający nacisk, żeby nie wyskoczył przy obrocie.
Że niby 15 zł? To nie wróżę temu wielkiej żywotności. Śrubokręty udarowe od ok. 80-100 zł nadają się do amatorskich zastosowań, profesjonalne to cena 250+.
Chodniki nie są projektowane na takie obciążenia. Chcesz to u siebie na podwórku możesz sobie dowolnym ciężarem po chodniku jeździć. Ale na publicznej drodze i publicznym chodniku obowiązują pewne zasady - czy Ci się to podoba, czy nie. Nie wiem, czy płacisz jakieś podatki, ale ja owszem i nie życzę sobie, żeby jakiś idiota niszczył budowany z moich podatków chodnik.
Bardziej mi chodziło o niszczenie chodnika, który nie jest przystosowany do takiego nacisku, niż o sam heder. Choć moim zdaniem i za to powinni karać - i to ostro.