timo
Members-
Postów
3339 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez timo
-
-
-
-
Dokładnie, u mnie w okolicy chodzi kilka C-360 (nie wiem, czy 3P, zawsze je widzę z daleka) z obracalnymi trójkami. U nas Ursus 4512 (60 KM) chodził bez problemu z 4-skibowym zagonowym. Fakt, że głównie na dość lekkich glebach, ale spokojnie dawał radę nawet przy głębokiej orce. Nie rozumiem, co niby miałoby być żartem.
-
-
-
-
- 6 komentarzy
-
- agrogornyslask
- youtube
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
-
A miałeś fizykę w szkole? Tuleje schłodzić, żeby się "zmniejszyły", blok podgrzać, żeby "urósł", wtedy wejdą. Jak blok też schłodzisz, to efekt będziesz miał taki, jakbyś miał obie rzeczy w temperaturze pokojowej. Nawiasem mówiąc, jak komuś jest przeszkodą brak klucza dynamometrycznego i odsyła coś do mechanika, to nie rozumiem... Przyzwoity klucz kosztuje do 100 zł, mechanik kilka razy tyle... Gdzie tu logika?
-
Talerzowy agregat uprawowo-siewny TYTAN z TOLMET-U
timo skomentował(a) margerita26 grafika w Brony / agregaty talerzowe
I w necie, i od ludzi, i od dilerów, którzy handlują jednym i drugim. Mówili, że na Tolmet mają więcej reklamacji i użytkownicy gorzej o nich mówią. Możliwe, że Grano Shark będziemy mieli na testy, to się zobaczy. A będzie miała co robić, bo będą talerzowane wieloletnie pastwiska po owcach (owca zagęszcza grunt znacznie bardziej, niż krowa - w pastwisko praktycznie nie ma szans wbić szpadla). P.S. Z całym szacunkiem, ale 18 ha to każda maszyna wytrzyma Jak zrobi kilka sezonów po 180 ha, to coś będzie znaczyło. -
-
Talerzowy agregat uprawowo-siewny TYTAN z TOLMET-U
timo skomentował(a) margerita26 grafika w Brony / agregaty talerzowe
@IGL cikawe to, co piszesz, bo jeszcze do niedawna o Grano słyszałem same dobre opinie, a o Tolmecie różne, z przewagą niezbyt pochlebnych. Pierwszy raz słyszę takie coś o Grano. Zresztą jeszcze na tegorocznym Agrotechu oglądałem obie maszyny i Grano robiło DUŻO lepsze wrażenie, jeśli chodzi o staranność wykonania. -
-
-
Powodzenia życzę zapinając na taki domowej roboty bolec około 40 ton albo więcej... To już nawet nie jest ryzykanctwo, to głupota. Pół biedy, jak się przyczepa "urwie" i poleci do rowu, ale jak strzeli osobówkę, to kierowca zza krat wyjdzie po kilku latach i nie będzie miał dokąd wrócić, bo za takie coś ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody (tzn. wypłaci odszkodowanie, ale potem zwróci się z regresem do sprawcy i mu zlicytuje dom, pole, maszyny itd.), jeśli powodem wypadku będzie właśnie taki nieoryginalny sworzeń. A co do sklepowych: po kilku latach eksploatacji żaden nam się nie wybił ani nie wygiął (a to najzwyklejsze sworznie po 30-40 zł), a jakieś tam stare samorobne, których jeszcze czasem używamy do ciągania jakichś lekkich rzeczy po obejściu, gną się przy ciągnięciu kilku czy kilkunastu ton.
-
-
Laser Spec w Mysłowicach lub RV Metal w Opolu. Ta pierwsza to ta, o której pisałem w poprzednim poście, natomiast ta druga jest droższa, ale ma tę zaletę, że po sąsiedzku (dosłownie przez ścianę) mają lakiernię proszkową, więc jeśli potrzebne są elementy od razu pomalowane, to da się dogadać, że po wypalaniu zanoszą je do lakierni i wystarczy raz pojechać po końcowy produkt.
-
-
To jest niestety ryzyko w każdym punkcie, że dostaniesz S235 jako S355. Dlatego ja stal kupuję tylko w jednym sprawdzonym punkcie, chyba, że chodzi o jakieś pierdoły, nie mające większego znaczenia. Niedawno zmieniłem też firmę, w której zamawiam elementy cięte laserem, wziąłem coś na próbę, bo akurat dali najlepszy termin, a zależało mi na czasie no i tak zostało, bo jakość bardzo dobra, a dodatkowo do każdego zamówienia można za jakieś niewielkie pieniądza (chyba 18 zł) dostać certyfikat jakościowy stali (atest), więc na jakieś odpowiedzialne elementy warto, bo w razie czego wiadomo, że materiał był NA PEWNO ten, co zamówiony. Tak naprawdę mając pojęcie o spawaniu widać gołym okiem, jaka jest stal. S235 spawa się mniejszym prądem niż S355 przy tych samych przekrojach (nie są to duże różnice, ale jak się ma trochę wprawy, to spokojnie można wyczuć różnicę), inny jest kształt spoiny (inaczej się rozlewa), inaczej się odbarwia wokół spawu itd. Zupełnie inaczej spawa się stale jakościowe (Domex, Hardox itp.) i tu różnica jest znacznie bardziej wyraźna, więc raczej nie ma opcji, że sprzedawca "wepchnie" jakieś badziewie.
-
-
