timo
Members-
Postów
3339 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez timo
-
-
Dużo za to nie weźmiesz, ale zawsze więcej, niż na złomie. My dawaliśmy drugi komplet fabrycznie nowych łańcuchów, może to przekonało kupca, bo o nowe pewnie trudno albo są drogie. Poza tym sami zawoziliśmy, więc odpadał koszt transportu, bo byle czym tego nie przewieziesz, na ciągnąć na kołach to można wkoło domu, a nie w trasę.
-
-
-
-
-
-
Mamy łyżkokrokodyla z "Termix-u" już 4 lata (a może i 5) i powiem, że nie ma lekko - chodzi i w gnoju (zbity owczy obornik), i w ziemi (zasypywanie stawu, a ziemia z remontu drogi, więc - korytowanie podbudowy - mocno kamienista + prace w obejściu) i sprawdza się bardzo dobrze. Ładowarka ma 3 tony udźwigu, a nieraz było tak, że po zabraniu łychy (czy to ziemi, czy obornika) ładowarka jechała praktycznie na przedniej osi, bo tylna odrywała się przy byle nierówności, więc łyżka dostaje w d*pę. Raczej żaden TUR nie ma 3 ton, więc jej tak nie obciąży. Po tylu latach ciężkiej roboty obwisł środek o ok. 1 cm, co przy tym, co zrobiła uważam za dobry wynik. Jak patrzyłem w necie, to cena taka sama, jak za MF - 3600 brutto za 1,8 - my mamy 2,4 robione na zamówienie, ale ceny są mocno negocjowalne. Plus jest taki, że cała konstrukcja jest z blachy 6 mm. Przykładowy lyżkokrokodyl od nich: http://allegro.pl/lyzko-krokodyl-1-8m-950kg-i5734502909.html
-
Szczerze mówiąc wolałbym kupić maszynę nawet trochę drożej, ale tuż przed sezonem, żeby od razu poszła do roboty, a nie teraz kupiona, pół roku postoi czyli pół roku gwarancji bezsensownie stracone... I jak się kiedyś, odpukać, zepsuje, to się może okazać, że kupiona tuż przed robotą jeszcze by miała gwarancję, a kupionej "na zapas" gwarancja się skończyła.
- 15 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- kubota
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
-
- 5 komentarzy
-
- przerzucarka
- kompost
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 7 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- przyczepa rolnicza
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trudno na podstawie jednego egzemplarza mówić o rynkowej cenie, bo tych maszyn jest bardzo mało. Aktualnie produkowana przerzucarka N-904 (POM Ltd.) jako nówka, jeśli dobrze pamiętam, ok. 45 tys., ale nie pamiętam netto czy brutto. Zachodnie maszyny, trochę większe od tej, w wieku 10-15 lat i rozsądnym stanie można dorwać od 10 tys. € wzwyż. Ten był znacznie tańszy ale to maszyna z 98 roku, chyba pierwsza taka polska konstrukcja. http://www.luxor.net.pl/oferta-podglad,3,przerzucarka-kompostu-kolowa-z-napedem-wom.html tu masz maszynę bardzo zbliżoną, zapewne jakąś wersję rozwojową tej ze zdjęcia, tylko już "prawostronna" (większość przerzucarek pracuje po prawej stronie ciągnika, nasza po lewej).
- 5 komentarzy
-
- przerzucarka
- kompost
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 5 komentarzy
-
- 1
-
-
- przerzucarka
- kompost
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pieprzysz jak potłuczony. Pouczysz się jeszcze trochę historii, skończysz gimnazjum, to inaczej będziesz gadał. Ciekawe,czy byłbyś taki chojrak, jakbyś wiedział, że za Twoją odmowę wykonania rozkazu lub dezercję zabiją Twoją żonę, dziecko, rodziców... Bo tak to właśnie działało. A swoją wypowiedzią tylko utrwalasz obraz rolnika jako niedouczonego cwaniaczka w łachach i gumofilcach, z jednym zębem w szczęce...
-
-
Akurat za klucze Toya, które generalnie są poziomem dla zaawansowanych amatorów i raczej do auta czy huśtawki w ogródku, niż do poważnych maszyn, te ceny są dość wysokie. Pisząc "długie nasadki" miałem na myśli takie 150-300 mm, a nie taką, jak na zdjęciu (pewnie koło 70 mm). Aczkolwiek jeśli faktycznie ta nasadka była za 20 zł i nie płaciłeś za resztę, to faktycznie ma to uzasadnienie ekonomiczne, choć i tak nie wróżę jej trwałości przy poważniejszych pracach. Klucz 27 to śruba chyba, co do zasady, M18, prawda? Dla tego rozmiaru i klasy 8.8 rekomendowany moment dokręcenia to, jak dobrze pamiętam, ponad 200 Nm - na nasadkę za 20 zł to dużo i podejrzewam, że prędzej czy później się rozleci. Co do twardości, to nie jest ona najważniejszym parametrem w przypadku kluczy - zbyt twarde będą bardziej kruche i 42 wydaje mi się już lekką przesadą, markowe klucze mają nieraz 35-40 HRC. Oczywiście jak masz do dokręcenia 10 śrub w roku, to pewnie takie rozwiązanie wystarczy. Ja osobiście jestem zwolennikiem teorii, że na narzędziach nie warto oszczędzać, bo stracony czas w przypadku pilnej naprawy w środku sezonu jest droższy, niż porządne klucze.
-
- 5 komentarzy
-
- bobcat
- massey ferguson
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie wiem, z czego się tu śmiać... Każdy ładowacz (trol, cyklop, koparka) stojący w miejscu nie niszczy gleby, nie robi błota itd. Turem zawsze będzie poryte i w dodatku zazwyczaj wolniej. Co innego ładowarka teleskopowa - nawet, jak trochę poryje, to i tak biorąc 2,5-3 tony do łychy zrobi robotę szybciej, niż cokolwiek na obrotnicy.
- 7 komentarzy
-
-
Z wagą to jeszcze zależy, jakich długości potrzebujesz i jak często używasz, bo raz za kiedyś to ten ciężar wiele nie robi. Do ciągników używamy 23 mm i coś koło 6 m albo trochę więcej długości i fakt, że lekka nie jest, ale spokojnie się da nią posługiwać w jedną osobę. Jak kupisz kinetyka, to chętnie zobaczę filmik, też się kiedyś zastanawialiśmy nad zakupem, ale ceny straszą
-
Taki rozmiar był stosowany w gokartach (małe, starsze modele produkcji polskiej i innych krajów bloku wschodniego) oraz w wózkach do holowania samochodów (tzw. motylach). Nie jestem pewien, czy taki sam rozmiar nie jest jako kółko oporowe w owijarkach (np. Sipma Tekla). Nowe np. tu http://olx.pl/oferta/kolo-pompowane-4-00-x-4300-mm-lozyskowane-waleczkowo-CID628-IDbkvQP.html#c7dd7b2cbc
