Ciekawe, jakie części się wg Ciebie nadają do użytku ze spalonej maszyny... Chyba, że nie zamierzasz się przyznawać, że są po spaleniu - w takim razie życzę Ci, żebyś się kiedyś też naciął na bezwartościowy złom, jak będzie jakieś części kupował.
Przeraża mnie, że ktoś w elemencie tak istotnym dla bezpieczeństwa, jak dyszel przyczepy stosuje takie metody, jakie niektórzy polecają powyżej. Nie chciałbym takiego "geniusza" spotkać na drodze... Widocznie dla niektórych ludzi życie lub kalectwo nie jest warte kilkuset złotych... Może się nauczą, jak im (albo komuś z rodziny) taki prostowany (jeszcze na gorąco) dyszel lub inny istotny dla bezpieczeństwa element urwie rękę/nogę albo zabije. Pół biedy jak za własną głupotę zapłacą własnym zdrowiem/życiem, gorzej, jeśli ucierpi niewinna ofiara.
Co kto lubi... można wszystkie śruby kręcić "francuzem" albo majzlem i młotkiem, jak się ktoś uprze... Tylko po coś ludzie wymyślają narzędzie typowe do jakichś celów - to już nie jest epoka konnej kopaczki do ziemniaków ani nawet prymitywnego sprzętu z lat 60-tych rodem z ZSRR.
Grubość ramion to jedno, drugie to sposób mocowania do ciągnika (ten na zdjęciu mnie po prostu przeraża), a trzecie to sztywność poprzeczna (polecam zerknąć, jak wyglądają oryginalne TUZy do tych modeli Renault).
Ten wygląda bardzo delikatnie do takiego ciągnika. Oryginalne w tych modelach miały znacznie większe średnice siłowników i DUŻO masywniejszą konstrukcję.
5 tys. to bardzo dużo za ten model, ale może faktycznie jakieś cacko w idealnym stanie. Na boki lata chyba każdy Deutz z tych serii, tak samo czwórki, jak i szóstki. Widocznie coś konstruktorom nie wyszło... W każdym razie nie jest to wina cięgieł.
Pytanie do moderatorów: skoro wywalacie zdjęcia maszyn z byle powodu (bo trochę nieostre, bo trochę nie taki format, bo lekko krzywe, bo niby źle wykadrowane, bo zły tag, bo coś tam), to co tu robi to zdjęcie i jaki ma związek z rolnictwem?
Kiedyś jak szukałem wiertła na allegro, to w jednej z ofert było napisane, że na zamówienie robią też lewe. Więc polecam duuużo cierpliwości i przekopanie wszystkich ogłoszeń na allegro. Swoją drogą ładnie wykonana wiertnica. My mamy taką prowizorkę z mostu od Żuka/Tarpana, estetyką i zaawansowaniem konstrukcji na dużo niższym poziomie, niż ta, ale swoje robi. To "U" przy TUZie jest z polskiej rotacyjnej?
P.S. Jeśli masz ciągnik z zależnym WOM, to kup normalne wiertło i wierć na wstecznym (reduktor na luz i jazda).
Bo z centralnym jednak są sporo cięższe. U nas ten 4512 nie miał problemu ze stabilnością przy składaniu, a nie miał żadnych obciążników nawet. Jedynie co, to jak przy rozkładaniu się nagle zatrzymało opadanie, to potrafiło mocno kiwnąć. No i raz miałem tak, że jak ciągnik siadł prawą stroną (wjechałem w zarośnięty rów), to nie dało się jej postawić, bo przewracało ciągnik, ale to był dość konkretny przechył, koło 30 stopni. Generalnie to sobie radził bez problemu, nawet w górzystym terenie.
Z Krone 3,20 m bez problemu chodził u nas 60-konny Ursus 4512 (jedynka szosowa spokojnie, często dwójka). C-360 miała ciężko z Sipmą 2,40 m - do tego stopnia, że nie opłacało się nią jeździć, bo tak traciła na prędkości, że większą wydajność miała z mniejsza kosiarką. No ale to Sipma... z porządną kosiarką może dać radę.