Skocz do zawartości

timo

Members
  • Postów

    3339
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez timo

  1. A potem się dziwić, że rolników jako grupę społeczną postrzega się jako prostackich pijusów... Niby nowy sprzęt, niby postęp, a mentalność nadal jak kiedyś... Niektórzy nigdy się nie nauczą, że piwo jest PO robocie, a nie w trakcie.
  2. timo

    Claas lexion 540

    Może na niego 10 lat zbierał? Może dostał dotację? Może spadek? Może wziął kredyt i będzie go spłacał z usług świadczonych tym kombajnem? Nie wiesz, nie komentuj. Sam nie masz zdjęcie żadnej swojej maszyny, może po prostu zazdrościsz koledze kombajnu? A opis Twoich zainteresowań ("szparki browarki a tak na poważnie to browarki szparki") świetnie świadczy o poziomie, jaki sobą reprezentujesz... Może zmień forum?
  3. timo

    Claas lexion 540

    Ta, przejeżdżał, przez podwórko i ze zdjętymi pasami... Weź pomyśl czasem zanim coś napiszesz.
  4. Że Kuhn takie coś robi to nie wiedziałem.
  5. Szczerze to kiedyś próbowałem o tej polskiej googlować i nic. Aktualnie takie zgrabiarki produkuje Tonutti, Roststelmash (czy jak to się pisze), jedna firma z Hiszpanii, jedna z Francji (nie pamiętam nazw) i jeszcze chyba jedna, ale nie pamiętam ani skąd, ani nazwy. O tych firmach wiem, a pewnie by się jeszcze parę znalazło. Różnią się konstrukcją (większość jest zbliżona do tego, co ma kolega na AF jako samoróbkę, chyba tylko Tonutti i jeszcze jedna firma robią w dokładnie takim układzie, jak na zdjęciu. Tyle pamiętam, że ta druga firma maluje maszyny na żółto. P.S. W sumie ta nasza PZZ-8 jest może i do sprzedania, jakby ktoś był zainteresowany.
  6. Mamy polską zgrabiarkę tego typu (bierna, gwiazdowa, układ V) - tyle, że zawieszaną. Produkował to Agromet Brzeg, ma oznaczenie PZZ-8 (8 gwiazd), była też PZZ-10 (10 gwiazd). Nasza jest z 1997 roku. Postaram się odszukać jakieś zdjęcie, ale nie obiecuję, bo ta maszyna już od kilku lat u nas nie pracuje (jest rozmontowana), bo zastąpiła ją karuzelowa.
  7. Cenne rzeczy? Łączna wartość może max 20 zł (mówię o cenach, jakie firmy płacą kupując hurtowo gadżety). Rolnictwo może szanujesz i do pracy rolnika może i masz szacunek, ale pomyśl, że to nie jedyny zawód na świecie. Fotograf też człowiek, który pracuje w swoim zawodzie i też chce zarobić, a firma zamiast pójść do niego i zapłacić uczciwie za zdjęcie, to woli dać ochłap amatorowi. To się nazywa psucie rynku. Tak, jakby ktoś sprzedawał zboże po 100 zł/t, bo akurat ma taki kaprys. Cena niemożliwa do zaoferowania przez kogoś, kto takie samo zboże uczciwie wyprodukował.
  8. To co u Ciebie jest przy drogach, jak nie pola? Chyba nie masz zabudowy na całej długości dróg? To, że dla kolegi to jest dojazd na pole, nie znaczy, że droga nie jest gminna czy powiatowa pomiędzy miejscowościami.
  9. Do budowlanki ok, ale do rolnictwa te maszyny się kompletnie nie nadają (chyba, że ktoś chce używać tylko na podwórku i w oborze, gdzie wszędzie ma utwardzone nawierzchnie, to ewentualnie ujdzie, bo jednak zwrotność to plus tych maszyn). W jakimkolwiek, nawet lekkim, terenie każda "normalna" ładowarka bije Bobcata na głowę. Mały prześwit to jedno, ale rozwiązanie skrętu powoduje, że w terenie garnie błoto kołami przy obrocie, co daje dodatkowy opór i robi niepotrzebnie dodatkowe błoto. Poza tym nisko podnosi i ze względu na ramiona po bokach i wysoką komorę silnika ma fatalną widoczność na boki i do tyłu. Ponadto w pewnych położeniach ramienia nie da się (lub jest bardzo niewygodnie) wyjść z kabiny, co ma znaczenie, jeśli chce się coś podnieść/oprzeć na łyżce/widłach i utrzymać na konkretnej wysokości.
  10. A może kolejna maszyna, na którą firma wydała dużą kasę na sztab inżynierów, projekty i badania, a rolnicy kradną myśl techniczną i kopiują w stodołach? Nie chodzi mi o krytykę robienia maszyn na wzór czegoś, tylko o pokazanie, że na każda sprawę mogą być dwa radykalnie odmienne spojrzenia. Tak się składa, że na rynku maszyny tego typu są (co najmniej) od ponad 30 lat, a pierwsze samoróbki na ich wzór pojawiły się - przynajmniej w Polsce - na przestrzeni ostatnich kilku lat. Nawet w Polsce taki typ maszyn był seryjnie produkowany około 1995-1997 roku, więc już też dość dawno. Następnym razem pomyśl, zanim napiszesz głupoty i oskarżysz kogoś o kradzież czyjegoś pomysłu (w tym przypadku firmę o skopiowanie rozwiązania rolnika).
  11. Nie możesz odbierać PW (chyba pełna skrzynka).
  12. Kiedy nie zbroili? Żelbet stosuje się od ponad 100 lat! Ok, w jakimś tam budownictwie zagrodowym, robionym własnym sumptem w latach kryzysu, może i nie zbroili albo zbroili byle jak. Ale to nie powód, żeby naśladować złe wzorce. Co do Twojego zbrojenia, to pewnie wystarczy, jeśli nie zamierzasz tam wjeżdżać ciężarówkami, ładowarkami z pełnym obciążeniem, ciężkimi przyczepami albo bardzo dużymi ciągnikami z zawieszonymi ciężkimi maszynami. Tak, jak mówisz - wszystko jest przeznaczone do jakichś konkretnych obciążeń. Co do nacisków, to widzę, jak się zapada podłoże (ziemia, ale na tyle twarda, że, pod pełnymi przyczepami i ciągnikami w ogóle nie widać ugięcia) pod ładowarką, która waży 8500 + 3000 kg udźwigu (przy pełnej łyżce ziemi jest prawie zerowy nacisk na tył, na dziurach go podrzuca, więc można przyjąć, że praktycznie cała masa jest na przedniej osi). Jako ciekawostka, porwane z innego forum, ale mam nadzieję, że kolega autor się nie obrazi, zdjęcie zbrojenia rygla górnego (potocznie: stropu) tunelu samochodowego w Gliwicach (zbrojenie z prętów 20-32 mm, grubość rygla około 1 m + beton ochronny) - tu na zdjęciu dopiero w trakcie zazbrajania, a więc jeszcze nieukończone:
  13. To nie jest gęste zbrojenie. Pod ruch maszyn (sprzętu budowlanego itp.) robi się siatki o oczku 10 cm i grubości pręta 5-6 mm w dwóch warstwach oddalonych o 5-10 cm w wylewce 15-20 cm. A co to ma do rzeczy? Po płycie pod silos zbożowy raczej nie jeździsz maszynami. Policz sobie nacisk jednostkowy w silosie (zakładając 3 m średnicy masz 2,85 t/m^2) a nacisk jednostkowy np. ładowarki teleskopowej (przy wykorzystaniu maksymalnego udźwigu w dużej ładowarce dobijesz do 10 t na przedniej osi, a powierzchnia styku to mniej, niż 0,25 m^2, co daje około 40 t/m^2) albo dużym ciągniku z zawieszoną maszyną.
  14. A co nie tak z tym zbrojeniem?
  15. Równie ciekawy wniosek. Mało w życiu widziałem, bo nie miałem do czynienia z angielskimi maszynami. Ciekawe. Normalnie można, jak wyżej pisałem, nie każdy pracuje na anglikach. A co do wieku, to 3 z przodu (swoja droga wystarczyło zajrzeć w profil). Nawiasem mówiąc mieliśmy 4512 i licznik był "normalny", tzw. kręcił się w prawo.
  16. Ciekawy wniosek, wyciągnięty na podstawie tego, że nie widziałem jednej nietypowej rzeczy. Gratuluje umiejętności logicznego wnioskowania.
  17. A jaki to ma związek z tematem?
  18. Pierwszy raz widzę taki, który ma 0 po prawej stronie skali. Większość wskaźników jest tak projektowana, żeby zero było po lewej, a wzrost wartości wskazań szedł zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara - tak jest intuicyjnie i zgodnie z zasadami ergonomii.
  19. Przy takim rozkładzie mas (środek ciężkości praktycznie na tylnej osi, a przednia bardzo odciążona) nie ściąga Ci przedniej osi w bok na zakrętach?
  20. Dostaniesz kiedyś kamieniem w głowę, to się dowiesz, po co są osłony. Nawet z osłonami nieraz szyby lecą...
  21. Jaki Wielton, przecież to przerobiona przyczepa od ciężarówki.
  22. Polecam zakup termometru na podczerwień (tzw. bezdotykowego) - kosztuje 40-200 zł zależnie od jakości, marki i promocji Co parę godzin pracy można poświęcić 15 minut na obskoczenie maszyny dookoła i zmierzenie temperatury newralgicznych łożysk. Zakup się zwróci po pierwszym wykrytym padniętym łożysku, którego wczesne zdiagnozowanie może uratować maszynę i plon.
  23. Chyba nie masz bladego pojęcia o wytrzymałości materiału (stali) po takim przegrzaniu. Felgi po spaleniu? Nie chciałbym spotkać na drodze idioty, którzy świadomie ich jeszcze użyje albo nieszczęśnika, któremu jakiś idiota je sprzeda. Rotor? Powodzenia, długo pochodzi... o ile się nie rozleci (razem z połową prasy) zaraz po rozkręceniu - przegrzanie z dużym prawdopodobieństwem spowodowało skrzywienie (pod własnym ciężarem), a więc i utratę wyważenia. Wał przy podbieraczu może jeszcze ewentualnie, to na tyle prosty element, że mógł "przeżyć". Stopka ewentualnie też. Podbieracz? Zdecydowanie nie sądzę, że przetrwał bez uszczerbku - może jedynie dlatego, że ogień idzie w górę, to się drastycznie nie przegrzał, ale i tak nie sądzę, że mu się nic nie stało. Jakby nie było, uważam, że sprzedawania takich części bez poinformowania nabywcy o stanie prasy, z której były wyjęte, to czystej wody sku*wysyństwo.
  24. Nie sądzę. Na łące C-360 potrafi się ślizgać z pustą taką. Na ściernisku pewnie z 15 ton by pociągnął, ale ta przyczepa na pusto waży około 6. Przy takich nadstawkach wejdzie ok. 22 tony na nią, więc razem ok. 28 - przy takiej na ściernisku to 100 koni z przednim napędem będzie miało co robić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v