timo

Members
  • Ilość treści

    2719
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

626 Excellent

O timo

  • Ranga
    Zaawansowany
  • Urodziny 08/19/1985

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    opolskie

Ostatnio na profilu byli

8302 wyświetleń profilu
  1. Krajowi, który nie jest członkiem Unii? Ciekawy pomysł. W sumie to Katar teraz zarabia na gazie, USA też, Wenezuela wysyła więcej ropy do krajów europejskich, kraje OPEC zwiększyły wydobycie... Też im trzeba dowalić składkę członkowską do UE?
  2. Propaganda tvpis weszła za mocno? Słuchaj dalej pinokia, daleko zajdziesz. Wy tak serio? Rozumiem, że ja któremuś z was spali się gospodarstwo albo przejdzie trąba powietrzna, to też będziecie przeciwni temu, żeby sąsiedzi wam pomogli? Nikomu nie życzę nieszczęścia, ale niektórych by się chyba przydało na otrzeźwienie umysłu.
  3. timo

    SIP

    Jak wolisz stracić kilka czy kilkadziesiąt tysięcy, zamiast wydać parę stówek na prawnika (które w przypadku wygranej sprawy i tak będzie musiał zwrócić przegrany), to już Twój wybór. Co do dalszego ciągu (tej części, którą pochyliłem i podkreśliłem), to zmień prawnika, bo ten Ci bzdur naopowiadał. Nowa to może i lepiej się prowadzi (choć mocno wątpię), ale nieraz widziałem, jak ktoś z taką starszą jechał w tempie piechura, bo mu zgrabiarka po całej drodze latała przez luzy na drążkach. A niby na czym ma dostać luzów szeregowa? Przecież tam nie ma żadnych drążków, a kinematyka takiego układu powoduje, że maszyna jedzie prosto (czysta fizyka). Jakie tam widzisz "ruchome elementy ramy i układu jezdnego", jak to nazwałeś? Że ma więcej kółek jezdnych, to właśnie dobrze, bo dzięki temu trudniej ją wytrącić z prostego toru jazdy (też czysta fizyka - każdy tandem stawia opór przy skręcie, więc "chętniej" jedzie prosto) i lepiej zachowuje się na nierównościach (każdą nierówność maszyna na tandemie odczuwa o połowę mniej - znów czysta fizyka, a nawet matematyka). Co do omijania przeszkód: tak, muszę przestawić drugą karuzelę - jeden ruch wajchą rozdzielacza - ale robię to w czasie jazdy i zachowuję ciągłość grabionego wału. Składaną do góry musisz albo podnieść dużo szybciej (nie zrobisz płynnego przejścia), albo się zatrzymać - w obu przypadkach przerywasz ciągłość wału, a ruch wajchą masz ten sam, co u mnie. Co do ciężaru - no właśnie, w składanej do góry wszystko jedzie na ramie i ją obciąża. W szeregowej jedzie na wózkach bezpośrednio pod gwiazdami (środki ciężkości są w osi karuzel, więc nie ma żadnych obciążeń poprzecznych). A sama rama jest lżejsza, bo w zasadzie nie przenosi obciążeń. Pękające przekładnie? Jeszcze o żadnej nie słyszałem. Mamy dwa ok. 20-letnie Deutz-Fahry (jeden po marką Kverneland, ale to ta sama maszyna) i na żadnej przekładni nie ma śladu pęknięcia (a łąki mamy naturalne, mocno nierówne).
  4. timo

    potrzebna pomoc !!

    To jednak ma trochę lat, więc nie wiadomo, co ktoś namieszał w międzyczasie, ale oryginalnie jest kołek. Jak będziesz próbował wybijać, to wbij sobie w miarę ciasno jakiś klocek pod ten wałek, na którym jest "łapka", bo jak go zegniesz to kaplica (jest osadzony w tulejkach z mosiądzu czy tam brązu, więc jak będzie zgięty, to wytrze tulejki, zrobi się luz i sprzęgła nie będzie).
  5. timo

    potrzebna pomoc !!

    Ani śruba, ani kołek sprężysty. Na moje oko to Renault XX.14 lub XXX.14 i tam faktycznie jest kołek, ale nie sprężysty, tylko pełny z dwoma albo trzema zanikającymi nacięciami i lekko kulistym jednym końcem. Trzeba go wybić, ale w odpowiednią stronę. Żeby sobie zrobić dojście, trzeba zdjąć łożyska wyciskowe (za nimi są takie sprężynki do "łapek" po jednej na stronę) i wtedy cała ta ośka z "łapką" dostanie na tyle miejsca, że da się ją poosiowo przesunąć w kierunku lewej strony ciągnika (na zewnątrz trzeba zdjęć sprężynkę i chyba taką trójkątną blachę na 2 śrubach M8). A przesunąć trzeba po to, żeby dała się obrócić i zrobiła dobre dojście do wybicia kołka (mimo zdjęcia łożysk nie obróci się "łapką" do góry w tym miejscu, bo dźwignia na zewnątrz będzie się o coś blokować, nie pamiętam teraz o co). Potem wbij to kołki na klej, bo mogą wyskoczyć (miałem taki przypadek).
  6. timo

    SIP

    Nie mam wiedzy na temat kontraktacji zbóż, bo nie mam z tym w ogóle do czynienia. Natomiast faktem jest to, że gdy ludzie sobie nie dali wejść na głowę, tylko znali swoje prawa i ich pilnowali, to firmy nie czułyby się bezkarne. W teorii, bo ludziom się nie chce walczyć o swoje i takie są tego skutki. Społeczeństwo jako całość ciągle pokazuje nieuczciwym kontrahentom, że nie będzie walczyć o swoje prawa, czym daje przyzwolenie na takie zachowania firm. Gdyby może nie wszyscy, bo to nie realne, ale chociaż ponad połowa szanowała własne prawa i je egzekwowała, to sytuacja by tam nie wyglądała. W Twojej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na maszynę poczekać, odebrać, a potem dochodzić swoich roszczeń (np. strat wynikłych z braku maszyny przez sezon) na drodze sądowej. W cywilizowanych krajach takimi sprawami zajmują się sądy i firmy nie czują się bezkarne za robienie w ciula "szarego obywatela".
  7. timo

    Przyczepa ciezarowa

    A to ok. Bo na drogę z drugą przyczepą na takim zaczepie to raczej niezbyt...
  8. timo

    SIP

    No właśnie przez to, że jeden, drugi, piąty i dwudziesty "sobie poszedł", zamiast domagać się, żeby firma zrealizowała zapisy umowy, tacy nieuczciwi producenci/dostawcy robią co chcą. Masz umowę i to jest rzecz święta, ma być dostarczony określony towar w określonej cenie. Skoro miałby tak nie być, to po co umowa, skoro jest nic nie warta? A może klient powinien powiedzieć w dniu odbioru "płacę 5 tys. taniej, bo mi rentowność produkcji spadła". Skoro dostawca może, to czemu odbiorca nie? Jeszcze raz: umowa to świętość, jak się oszust nie chce wywiązać, to zapraszam do sądu (zazwyczaj samo postraszenie powoduje, że jednak zrealizuje umowę, bo sąd będzie go dużo więcej kosztował, a sprawa jest tak oczywista, że nie ma szans jej wygrać). Parę takich przypadków w skali kraju (odpowiednio nagłośnionych) i cwaniactwo by się oduczyło takich praktyk. To zależy, jak jest skonstruowana umowa. Nikt Ci nie każe się godzić na gotowca podsuniętego przez sprzedawcę, który zawsze będzie tak napisany, żeby był korzystny dla niego. Zawsze możesz powiedzieć, że nie zgadzasz się ten czy tamten zapis w umowie i albo zmieniają, albo idziesz gdzie indziej. Kupując maszynę za kilkadziesiąt tysięcy czy więcej, warto pójść z umową do prawnika i zapłacić 200-300 zł za sprawdzenie, czy ta umowa nie jest "miną" dla nabywcy. Nawiasem mówiąc każdy zapis powodujący nierówność stron w stosunku prawnym nosi znamiona niedozwolonej klauzuli naruszającej zbiorowe interesy nabywców i kwalifikuje się do zgłoszenia do UOKiK oraz jest podstawą do dochodzenia swoich praw przed sądem. Jeśli w umowie są zawarte "furtki", klauzule waloryzacyjne itp. rzeczy, to niestety, ale "pozamiatane" - było nie podpisywać takiej umowy, bo to kręcenie sobie sznura.
  9. timo

    SIP

    A co klienta obchodzi, że stal podrożała? Umowa podpisana to jest świętość i mają dostarczyć sprzęt w określonej cenie, choćby mieli dołożyć. Jak firma krzak kupuje materiał na maszynę dopiero po jej zamówieniu przez klienta, to jej problem. Poważna firma sprzedaje to, co ma, a nie wirtualny towar (tzn. podpisując umowę na maszynę ma kupiony materiał na nią i wie, ile za niego zapłaciła - na tej podstawie wylicza cenę dla klienta).
  10. timo

    Orkel 1250

    1260 to bardzo fajna prasa. Bele super ubite, wbrew pozorom prosta konstrukcja, bardzo twarda maszyna. I o dziwo nie ma problemu z częściami. Po 3 sezonach (w zasadzie 3,5) mogę ją z czystym sumieniem polecić.
  11. timo

    SIP

    Powiem tak, u nas od lat panuje zasada, że przed zakupem maszyny wybieramy model (ewentualnie dwa) i szukamy tylko jego, żeby się nie rozdrabniać. A wybieramy w ten sposób, że do tych kilku czy kilkunastu, które nam odpowiadają parametrami, ściągamy instrukcje i katalogi części - już na tym etapie odpada przynajmniej 1/3 maszyn z różnych względów. Wybieramy najbardziej dopasowane do naszych potrzeb i te modele oglądamy na żywo, jak się trafią w miarę blisko albo po trasie. Wtedy odpada kolejna 1/3, bo np. po oględzinach stwierdzamy, że nie odpowiadają nam rozwiązania konstrukcyjne. Zostają 3-4 modele, które nas interesują. Wtedy dzwonimy do dilerów/serwisów i sprawdzamy, jakie są ceny i dostępność części - często w dwóch porównywalnych maszynach różnych marek rozbieżność cen części jest tak duża, że decyduje o wyborze. Wbrew pozorom to nie zajmuje jakoś strasznie dużo czasu (zazwyczaj wieczorami przeglądam maszyny i dokumentację do nich), a potem zaoszczędza sporo nerwów i czasu po zakupie. Maszyn raczej nie kupuje się z dnia na dzień, tylko planuje się to z dużym wyprzedzeniem, więc lepiej poświęcić trochę czasu i energii na porównanie modeli z uwzględnieniem różnych kryteriów, a potem mieć spokój.
  12. timo

    Orkel 1250

    To jest w zasadzie Orkel 1260 w opakowaniu NH.
  13. timo

    Przyczepa ciezarowa

    Zamierzasz ciągnąć drugą przyczepę na tych blaszkach?
  14. timo

    Orkel 1250

    Bierz Orkela, będziesz zadowolony. Jaki ona ma komputer? Malowana, czy tylko tak wygląda?
  15. timo

    SIP

    Każdy tzn. kto? Mam kontakt z kilkoma użytkownikami i jakoś wszyscy sobie chwalą, złego słowa na te maszyny nie słyszałem. Kosiarki mamy od ponad 15 lat tylko Krone (różne modele) i też mamy o nich jak najlepszą opinię. Nieważne ile przepracował, ważne że "każdy narzeka"
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj