Jak nie wyjmiesz wszystkich kulek, to nawet tego nie składaj, szkoda roboty. Mogłeś dookoła trochę odmuchać sprężonym powietrzem przed demontażem, żeby syf do środka nie szedł. Uważaj, żebyś piasty nie założył obróconej o 180 stopni.
Kolejny podobny komentarz... Jak ktoś ma roboty na taką maszynę na 30-50 godzin (zegarowych) w roku, to specjalnie ma kupić mały ciągnik, którego nie wykorzysta do innych prac, żeby innych nie bolało, że dużym jeździ z maszyną o małym zapotrzebowaniu mocy?
Wszystko jest rozbieralne, tylko nie wszystko da się ponownie poskładać Co powoduje, że piasta jest nierozbieralna? Swoją drogą cena szok, do Krone jakieś 2 lata temu coś koło 640 netto.
Nie zgadzam się, ale jeszcze doczytam.
Ale ja się zgadzam, że stonogi są bardziej ekonomiczne i ekologiczne, tylko przepisy za tym nie nadążają. Tak samo jak za linkami, zestawami 25,25 itp. W Finlandii jeżdżą zestawy bodajże 78 ton po krętych leśno-górskich drogach i jakoś krzywda się nikomu nie dzieje. Dania, Holandia, Norwegia... tam DMC zestawu jest wysokie i jakoś nie widać negatywnych skutków.
U nas nawet jak kupisz wywrotkę 5-osiową, która w Holandii miałaby 58 ton DMC, to gówno na nią załadujesz, bo sama waży 16-19 ton, a DMC solówki to 32 tony, więc legalnie weźmie mniej niż tańsza 4-osiówka. A przecież na 5 osiach z zachowaniem nacisków przewieziesz znacznie więcej niż na 4, więc samochód zrobi mniej kursów, wyemituje mniej spalin itd. Ale przepisy są skamieniałe, rodem z komuny i nikogo nie obchodzi skutek ekologiczny i ekonomiczny.
Tak było kiedyś. Od pewnego czasu (ale prawdę mówiąc nie pamiętam dokładnie od kiedy, ale obstawiam 2-4 lata) obowiązuje orzeczenie bodajże TSUE, które mówi, że w UE dopuszczony jest ruch pojazdów o nacisku na oś 11,5 tony i nie można tego ograniczać przepisami krajowymi ani lokalnymi zakazami (są oczywiście wyjątki, np. mosty, których konstrukcja nie jest przystosowana do ciężkich pojazdów czy zabytkowe centra miast z oryginalną starą nawierzchnią - oraz kilka innych przykładów). Generalnie sens jest taki, że wszystkie drogi (niezależnie od kategorii) mają wytrzymywać te 11,5 tony, dlatego teraz jest tyle przebudów dróg.
Jak dobrze pamiętam, to numer drogi w przerywanej biało-czarnej obwódce był do 10 ton na oś, kiedy obowiązywało jeszcze powszechnie 8 ton.
Do portu mogłeś sobie wjeżdżać dowolnie przeładowany, bo ich to nie obchodzi. Zgodnie z przepisami za przeładowanie pojazdu odpowiada kierowca i załadowca (dlatego nie chcą wypuszczać z jakimkolwiek przekroczeniem masy), a nie "rozładowca", więc na wjeździe przyjmą wszystko.
Zresztą popatrz jakie cuda się dzieją na stonogach....
Ale transport intermodalny i transport kontenerów do dwie odrębne pozycje w przepisach i innymi prawami się rządzą (o ile pamiętam, to intermodal nie ma limitu kilometrów od bazy, a kontener ma od terminala - ale mogę się mylić, a nie chce mi się teraz sprawdzać przepisów). Nie wierzę, że nie wydali przy 23 kg przekroczenia, bo większy błąd pomiarowy ma waga. Kiedyś było dopuszczalne przeładowanie 300 kg + 3% DMC zestawu, ale nie wiem, czy te przepisy są aktualne.
Aaaa, czyli funkcjonariusz państwowy. Niestety, po wyborach nikt nie zniży się do tego poziomu co pis i nie zabierze Ci emerytury, tak jak pisiory zabrały mojemu drugiemu dziadkowi za to, że był w MO - ale technikiem kryminalistyki, a nie "krawężnikiem" czy śledczym. Służył ludziom, nigdy nie brał udziału w sprawie politycznej (na prowincji takich raczej nie było), nie nosił broni itd. Ale był w milicji, więc dla pisowskich k**ew jest zły.
OFE Ci przeszkadza, ale jak pisiory zabrały 2 mld złotych z onkologii dziecięcej i dały na własną propagandę, to ok? Jak sasin przewalił 70 mln naszych pieniędzy na wybory, których nie było, to też ok? Elektrownia Ostrołęką, którą wyburzyli, zanim zbudowali do końca, też super? Przekop Mierzei Wiślanej dla kajaków super?
Zawsze jest szansa, że jakiś debil się nawróci. Niewielka, ale jest. Chociaż to już chyba beznadziejny przypadek.
1) nie wiem, nigdy nie mieszkałem na wsi, więc nie wiem, co stamtąd widać - zapewne to, co Ty widzisz i dlatego masz tak ograniczone horyzonty.
2) może i paliwa były droższe niż u Niemca, za to tańsze niż teraz za pisu, mimo dużo wyższej wówczas ceny ropy; "za Tuska" marża rafineryjna orlenu wynosiła 2-4%, a nie ponad 30% jak za pisiorów; przypomnę tylko, że wówczas inflacja była poniżej 2%, a nie dobijała do 20% i za minimalną pensję można było kupić jakieś 15-20% więcej paliwa niż za rządów Twoich idoli.
Jak nie potrzebujesz kłamliwych mediów, to wyłącz tvpis.
Argument z wykształceniem moich rodziców nie pyknął, więc szukasz dalej punktu zaczepienia? To może pochwalisz się wykształcenie swoich rodziców? A może swoim?
Jakby Ci było mało, to mój dziadek też miał wyższe wykształcenie, co w tamtych czasach nie było zbyt powszechne. Co teraz wymyślisz, żeby się do*ebać?
Jakby jeździły w tempie ciągnika, toby nie psuły. Jak myślisz, dlaczego producenci osi podają ich maksymalne obciążenie zależnie od prędkości?
I armatę, żeby strzelać do każdego rolnika.
Przyczepy może i nie, ale dopuszczalna masa zestawu to 40 ton.
Nie do końca. W transporcie intermodalnym i kontenerowym 44 tony. Poza tym bez przesady, żeby się czepiać o niecałe 900 kg. Nawet ITD się tak nie dopie*dala.
Busy masowo rejestrowane na 3,5 tony, choć niektóre na pusto ważą więcej, to patologia i nie ma co tego porównywać do zestawów rolniczych.
Gdzie są tolerowane takie rzeczy, jak piszesz?
Prędkością jazdy, a więc obciążeniami dynamicznymi przenoszonymi na nawierzchnię. Fizyki w szkole nie było?
Ale tu jest 6, a nie 4. Liczyć nie umiesz?
Dokładnie, "ktoś" zapomniał o masie ciągnika.
Jak wyżej - bzdura.
Chyba nieco mniej, bo ciągnik do transportu zapewne dociążony.
I to w zasadzie wystarczy jako posumowanie spin oszołoma.
Nawet jakby były 33 tony samych przyczep, to jest 3 tony poniżej normy, więc o co chodzi?
Nie wiem czemu, ale istnieje jakiś dziwny mit, że dopuszczalny nacisk na oś to 8 ton. Skąd to się wzięło?
W zasadzie tak, bo zespół pojazdów złożony z ciągnika rolniczego i dwóch przyczep zgodnie z przepisami ma ważyć maks 40 ton.
"Starego" nie mam, ojciec ma wykształcenie wyższe rolnicze. Matka wyższe nierolnicze.
"Najłatwiej zdobyć" to takie "wykształcenie, jakie maja Twoi kumple z partii - "nauki o rodzinie" czy innego gówno.
Odpowiedź na Twoje trzecie pytanie przekracza dopuszczalną objętość postu na tym forum, poza tym każdy, kto nie jest debilem, potrafi sam poczytać w internecie, co i jak pisiory ukradli, jakie spółki obsadzili swoimi itd.
Dość powiedzieć o przekrętach orlenu, jak paliwo na vacie 8 i 23% kosztowało tyle samo.
Ok, doprecyzuję: nigdy nie było tylu posłów i członków rządu bez wyższego wykształcenia kierunkowego, tzn. związanego z pełnioną funkcją. Poproszę o źródło informacji o tych 91% (przypominam, że wyższe wykształcenie to też licencjat z turystyki w wyższej szkole gotowania na gazie i większość pisiorów ma takie właśnie "wyższe" wykształcenie, które zresztą w większości porobili będąc już przy korycie, często u swoich kolesi dzieciolubnych sukienkowych na kulu).
A jakże to znamienici adwokaci, którzy nie znają prawa, nie przestrzegają konstytucji, łamią prawa człowieka i podstawowe zasady państwa demokratycznego. Normalnie elita. Adwokaci (tacy prawdziwi, z wiedzą i znajomością prawa) to im będą potrzebni po wyborach.
A wykształcenie historyczne jest jednym z najlepszych dla polityka, bo zasady rządzące światem są praktycznie niezmienne od tysiącleci, a historia lubi się powtarzać. Wystarczy z niej wyciągać wnioski, ale to niestety przerasta intelektualnie pisowskie "elity".
Jak tak lubisz statystyki, to może przypomnisz wszystkim, jakie poparcie miały pisiory w poszczególnych grupach wykształcenia i grupach zawodowych? Czy kole w oczy prawda, że statystyczny wyborca pisu to niewykształcony patus nierób, tzw. "dej"?
Nic tu nie wymyślisz, danych nie ma, to robisz na oko. Kręcąc jednym wałkiem lewo-prawo musi być wyraźne dotknięcie jednego lub drugiego zęba na drugim wałku. Musi się to dać wyczuć ręką.
Idź być głupi gdzie indziej. Do partii (każdej) może się zapisać każdy obywatel RP niezależnie od poziomu wykształcenia. Dlatego wśród członków pisu prawie 70% ma wykształcenie podstawowe lub żadne. Co innego wśród osób pełniących funkcje publiczne. Tutaj pisiory stworzyły precedens - jeszcze nigdy od czasu pierwszych wolnych wyborów nie było w sejmie tak wielu osób bez wyższego wykształcenia i tak mało prawników. Wiadomo, że nikt mądry z tą władzą nie chce mieć nic wspólnego, a najlepszy funkcjonariusz to "mierny, bierny, ale wierny".
Jedno koło zębate jest na stałe, drugie na podkładkach dystansowych i w fabryce mają do tego przyrząd, który się opiera na obudowie przekładni i wskazuje, jakie podkładki trzeba założyć. Żeby było śmieszniej, nie jest to wynik w milimetrach, tylko w skali oznaczonej kolorami, więc nawet monter nie wie, jaka jest grubość poszczególnych podkładek. Chyba, że wyniesie do domu i zmierzy mikrometrem. Niestety nie spotkałem się, żeby którykolwiek producent podawał konkretne parametry luzów w przekładniach. A nawet gdyby, to w tej przekładni i tak nie ma jak zmierzyć bez wspomnianego przyrządu.
Koło Brzegu, więc umiarkowanie daleko. Numer miałem w starym telefonie, który padł, więc raczej nie odzyskam, ale znajdziesz go tutaj https://www.facebook.com/phulandtech/ ogólnie facet handluje maszynami, ale jak zaczynał, to specjalizował się w kosiarkach Krone i ma o nich wiedzę, zawsze parę sztuk na placu i sporo używanych części.
Z oryginału dostaniesz każdą część bez problemu. Patrząc na dzisiejsze koszty dorobienia (i jakość tego dorobionego), to wcale nie wychodzi drogo. Dzwoń do Agromixu.
Jak chcesz, to dam Ci namiar do gościa, który na 90% będzie to miał z używki.
Ale co jest dziwnego w tym, że dźwigają to czy tamto i nic się nie dzieje? Przecież to, że dźwigają i nie odpadają to zależy od tego, jak zostały przyspawane, a nie od samych haków. Kijowo przyspawany markowy też się urwie, a dobrze przyspawane badziewie będzie trzymać. To ma być dowód jakości samych haków? Istotne jest to, z jakiego są materiału i jak szybko będą się wyrabiać. Walterscheid po 40 latach użytkowania potrafi mieć na tyle małe luzy, że nie stanowi to problemu w użytkowaniu. Tak samo zatrzaski: porządne potrafią wytrzymać 30-40 lat (u siebie w ciągnikach mam oryginalne z fabryki, a roczniki ciągników 80-te), a gównolit za 3, 5 albo 8 lat będzie do wymiany i - o ile w ogóle będzie dostępny zestaw naprawczy - przewyższy wartość haków.