Co Ty chłopie pie*dolisz, za przeproszenie? Lotos to rafineria Gdańsk, Orlen to rafineria Płock.
Każda z tych firm ma też po kilka małych rafinerii (Orlen: Trzebinia, Jedlicze, jakieś tam w Czechach i Możejki na Litwie, Lotos: Czechowice, Jasło, Gorlice), ale one produkują głównie na rynek lokalny, więc na stacjach masz paliwo z Gdańska na lotosie albo z Płocka na Orlenie.
Jak nie masz pojęcia, to nie wprowadzaj innych w błąd.
Sprawdzałeś przed zakupem, ile będzie miał realnej szerokości roboczej, tzn. ile wystaje poza ciągnik? Nasz ma niby 1,6 m, ale nawet przy wieszakach przestawionych maksymalnie w prawo (tak, że prawie ociera o oponę) wystaje ok. 1,2-1,3 m poza ciągnik na zwykłych oponach. Niedługo będą szersze to już w ogóle niewiele ponad metr zostanie...
Nie wiem, jakie masz oprawy, ale np. Anlux, którego używamy, ma blachę mniej więcej na granicy obudowy i klosza, więc przewody są z jednej, a "świetlówki" z drugiej strony tej blachy. Co do temperatury, to tuba LEDowa nawet po kilku godzinach świecenia non stop ma temperaturę ok. 40 stopni Celsjusza.
Ja bym tak nie zrobił - po pierwsze ze względu na wilgoć (takie połączenie zawsze będzie się szybciej utleniać), po drugie wygląda to paskudnie, druciarstwo totalne. Ale to tylko moja opinia.
Jak na moje oko, to tutaj jest linka stalowa rozciągnięta między ścianami szczytowymi w linii opraw (zapewne pod ramami konstrukcji są jakieś przelotki, żeby linka nadmiernie nie opadała). Te oprawy, które my stosujemy, mają w zestawie (oprócz mocowań do płaskich powierzchni) mocowania do linek, nie wiem jak inne. A jak jest linka, to i jest do czego przypiąć przewód.
Co za problem wziąć 120A z prawie każdego 1,9 TDI i dać tokarzowi, żeby koło pasowe dorobił, pasujące na ośkę? Każdy tokarz to ogarnie i nie powinno kosztować więcej niż ok. 50 zł, max 100 w jakiejś drogiej okolicy.
Moim zdanie. do płyty warstwowej nie należy nic przykręcać. Ale to na tyle lekka rzecz, że spróbowałbym jakieś metody na klej (albo porządna taśma dwustronna pod uchwyty ścienne do rurek, albo jakiś klej montażowy). Nie wiem, jaki masz konkretnie budynek więc trudno coś poradzić. Jeśli jest konstrukcja stalowa, to ja bym zamontował tzw. trasę kablową pod dźwigarami i problem z głowy. Ewentualnie, jak ma być budżetowo, to jakiś lekki profil (kątownik, ceownik, zamknięty o małym przekroju) i do tego przewód lub rurkę przyczepić "trytytkami".
Też polecam WAGO (tylko musisz powiedzieć w sklepie, że do linki - w nich też zaciśniesz drut, a w WAGO do drutu nie zaciśniesz linki), a jeśli złączki skręcane, to ja osobiście stosuje tego typu https://www.tme.eu/pl/details/si-zpt5-10.0/listwy-zaciskowe/plastrol/w-10178/?, bo łatwiej się robi odgałęzienia (w kostce "ciętej" domyślnie masz w jednej linii wejście i wyjście, żeby w jedno złącze wpakować dwa przewody, to już dla mnie lekkie druciarstwo, a tutaj masz 4, czyli wejście i 3 wyjścia, bo z każdej strony po 2 bokach śrubki; w dodatku konstrukcja zacisku jest taka, że bez problemu łączy się przewody grube z cienkimi np. 4 i 0,75 na jednym zacisku). Jeśli chcesz używać linki w kostkach skręcanych, to zainwestuj w tulejki i zaciskarkę. Zaciskarka ok. 40 zł na allegro (np. https://allegro.pl/oferta/zaciskarka-praska-do-kabli-tulejek-zacisk-0-25-10-9444191684), tulejki ok. 5-8 zł za 100 szt. na dany przekrój przewodu (długość do esów 10-12 mm, 8 też od biedy starcza, ale już np. do wyłączników serii Koala z zaciskami bezśrubowymi musisz mieć 12, bo krótsze się nie zacisną). Generalnie dzięki tym tulejką linka się nie rozpłaszcza i w sensie mechanicznym działa w zacisku jak drut.
Co do faz, to można chyba (w razie czego niech mnie jakiś elektryk poprawi) zamontować czujnik kolejności i zaniku fazy, ale to tanie nie jest.
Co do łączenia w oprawach, to my mamy 10 w linii i ojciec robił tak, że przewody łączył wewnątrz opraw na WAGO, tylko robił dodatkowe wejście na drugim końcu oprawy (domyślnie jest tylko na 1 końcu) i przewód (3x1 w gumie) idzie przez całą oprawę, na obu końcach przechodzi przez dławiki. Wewnątrz oprawy jest zrobione odgałęzienie do jej zasilania i przewód idzie dalej. Żadnych puszek nie ma w całej instalacji.
Obciążalność stała (długotrwała) przewodów to 10A/mm^2, czyli na przewodzie 1 mm^2 możesz podpiąć 2300W. To prawie 128 takich tub LEDowych, czyli prawie 64 oprawy. Sam wiesz najlepiej, ile opraw będziesz podłączał na tym przewodzie. Nie widzę sensu montowania znacznie przewymiarowanych przewodów, a argument, że kiedyś możesz mieć inne lampy, jest moim zdaniem bez sensu, bo przecież źródła światła zużywają coraz mniej, a nie coraz więcej energii na jednostkę światła.
Jeśli dasz przewód 3-żyłowy i będziesz miał jedną żyłę wolną, to możesz sobie zamontować włącznik dwuklawiszowy i przy odpowiednim podłączeniu w lampie będziesz miał osobno włączane świetlówki w oprawach, tzn. jedną połową włącznika będziesz włączał tylko po jednej tubie w każdej oprawie. Tak mam zrobione u siebie, do codziennych prac niewymagających precyzji włączam pół oświetlenia i jest wystarczająco jasno, a jak potrzeba więcej światła do jakiejś dokładnej roboty, to mogę dołączyć drugie pół.
Średnio się sprawdza w gospodarstwie. Do kół w osobówce zwykle wystarczy, przy maszynach nie do końca się sprawdza (powyżej M12, max M14, raczej nie daje rady).
Polecam w zbliżonej cenie https://allegro.pl/oferta/elektryczny-klucz-udarowy-2000w-720nm-1-2-do-kol-8888953593? - mamy też taki (w zasadzie dwa, bo jeden w gospodarstwie, a drugi mam u siebie w garażu) i jest dużo mocniejszy od tego z Juli. Rozkręciłem nim już dwa ciągniki do wymiany sprzęgieł i spokojnie dawał radę z dużymi rozmiarami śrub. Wiadomo, że do M24 nieodkręcanej od 30 lat nie ma się co z nim zabierać, ale swoje zrobi.
Widzę, że jest też trochę mocniejsza wersja i to w lepszej cenie https://sklep.powermat.pl/pl/elektryczny-klucz-udarowy-800nm-pm-eku-2100m.html? - ale tego nie miałem okazji używać.
Ogólnie mamy kilka rzeczy z Powermata i powiem szczerze, że nie ma na co narzekać. W kategorii chińczyków sprzęt jest naprawdę niezłej jakości i w przyzwoitych cenach.
To dzisiaj? Prawdopodobnie widziałem ten zestaw koło mnie jakoś między 8 a 9 rano.
W sumie praktycznie codziennie ich widuję, bo zakład jest jakieś 40 km ode mnie, ale zwykle wożą jednak trochę mniejsze sprzęty, taki się trafia nie częściej niż raz na tydzień.
Zgodnie z przepisami musi być mechanizm zapewniający "samoczynne zahamowanie przyczepy w razie odłączenia od pojazdu ciągnącego", a najprościej to osiągnąć przez akumulator hydrauliczny i zawór uruchamiany linką zapiętą do ciągnika. W przypadku "urwania" przyczepy linka uwolni ciśnienie z akumulatora i zahamuje przyczepę.
I wszystko jasne Takie budynki to już widziałem, jakoś na początku nie skojarzyłem, że to może być to.
Tak, na Przedgórzu Sudeckim jest całkiem sporo takich poniemieckich budynków. Na pagórkowatym południu opolskiego też się zdarzają.
Bardzo mi się ten Twój budynek podoba
W jaki sposób na strychu znalazł się ciągnik? Masz jakąś rampę do wjeżdżania? I co to za budynek, że strop jest na tyle mocny, żeby po strychu jeździć ciągnikiem? Pierwszy raz widzę coś takiego, ciekawe.