Ładunek 37, naczepa 6,5 i wózek z tonę, to mamy 44,5 t na 4 osie - po ~11 na oś. Średni, bo koparka stoi tak, że na pewno na przód ciśnie sporo więcej. A potem jest narzekanie, że lokalne drogi są w fatalnym stanie. To są naciski na autostradę albo krajówkę, a nie na wiejskie drogi.
Bardzo dobrze umacnia się takie brzegi oponami z osobówek, ale to nielegalne (opony to odpad, więc można mieć spore problemy). Działa na bobry (widocznie nie lubią gumy).
Trochę trudno to wytłumaczyć. W internecie można znaleźć dyrektywę Komisji Europejskiej w sprawie urządzeń sprzęgających, tam są rozpisane i rozrysowane różne rodzaje sprzęgów i ich geometria, tzn. wymagane kąty pracy w poziomie i pionie,wysokości montażu itp.
Generalnie ucho do piton fixa ma okrągły przekrój (tzn. materiał oczka w przekroju jest jak okrągły pręt, a nie spłaszczony jak w oczkach do innych zaczepów) i większą średnicę, bo ma się oprzeć na tym stożku (a raczej wycinku kuli) poniżej trzpienia zaczepu - jak będzie za ciasny, to wyłamie trzpień piton fixa przy przechyle przyczepy.
Pod koniec produkcji na pewno. Pamiętam z lat dziecięcych foldery Ursusa i na pewno były w nich na zdjęciach C-330 w malowaniu czerwona maska + czarne napisy.
Chyba trudno to będzie sprzedać - jak kogoś stać na kosiarką za taką kwotę, to już będzie chciał mieć centralne zawieszenie. A dla małych rolników, szukających taniej maszyny, będzie za droga. Taka maszyna trochę "dla nikogo".
Można zrobić wymuszony obieg powietrza przez tę puszkę, z osuszaczem powietrza w układzie. Np. gruby przewód tekalanowy - taki ze 12 mm - wpuszczony przez dławik. Pompka zwykła na 12V, nie musi być żadne cudo, bo nie ma wytwarzać ciśnienia, tylko "wiatr" - byle był obieg. Osuszacz zwykły od kompresora. I zawsze będziesz miał sucho w środku. Oczywiście pokrywa i przejścia przewodów elektrycznych muszą być nadal szczelne, wejście i wyjście powietrza też (i najlepiej umieszczone w rogach po przekątnej puszki, żeby powietrze osuszało całą płytkę.
Jak się nie umie używać ostrzałki, to tak jest. Zawsze trzeba ją przed ostrzeniem ustawić (pozycję "opornika") do stopnia zużycia łańcucha. A większość jedzie wszystko na jednym ustawieniu i w efekcie z prawie nowego łańcucha niepotrzebnie zbiera w cholerę materiału (i przy okazji przegrzewa zęby), a w bardziej zużytym nawet nie "liźnie" tarczą łańcucha.
W 5312/14 owszem, ale w 45? Pierwsze słyszę (mam oryginalne prospekty z początku lat 90-tych i nie ma tam ani słowa na ten temat), a nawet jeśli, to na pewno nie w tych rocznikach. Może gdzieś przy końcu produkcji, ale i tak wątpię.
Nie bierz węższego niż maszyna, bo będziesz na to klął latami. Mogę jutro sprawdzić markę naszego, chodzi już chyba z 8 lat bezawaryjnie, przez ten czas wymieniłem 2 zęby. Mimo że dużo pracował przy ziemi (w tym kamienistej), to praktycznie po tylu latach nie obwisł środkiem (poniżej 1 cm na szerokości 2,4 m) i lemiesz nie ma ubytków na krawędzi. Nawet lakier nieźle się trzyma jak na to, co było nim przerzucone. To jedna z nielicznych maszyn, która naprawdę w 100% się sprawdziła, a nawet przerosła oczekiwania.
Chyba Seicento z LPG. Moja osobówka pali na trasie ~6,5 litra ON, czyli ok. 40 zł. Doliczając koszty eksploatacji (ubezpieczenia, oleje, filtry, opony, przeglądy, wymianę zużywających się części itp.), a pomijając nawet jakiekolwiek awarie, to jazda po złotówce za km pozwoli "zarobić" może z 10 zł/h. A pierwsza awaria za głupie parę stówek zżera "zarobek" z kilkuset przejechanych km. A przypominam, że mówię o osobówce. W busie za taką stawkę nie wiem, czy da się chociaż wyjść na zero.