Skocz do zawartości

timo

Members
  • Postów

    3339
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez timo

  1. timo

    AZ41913,

    I takie właśnie jest to, o którym pisałem. W zeszłym roku kupowaliśmy tego typu (półkuliste) łożysko do rotora w prasie, na szczęście nie było takie drogie.
  2. timo

    AZ41913,

    Z ciekawości zapytałem dzisiaj o to łożysko w hurtowni, bo i tak dzwoniłem po inne. Ok. 315 zł brutto Timken, czyli górna półka. Tylko czas oczekiwania 7-14 dni.
  3. timo

    Koło łańcuchowe

    Z Granita bez problemu są dostępne koła w baaaardzo różnych rozmiarach, w większości z dnia na dzień i nawet nie przerażają cenowo. W zeszłym roku koło na łańcuch calowy albo 3/4, chyba 23 zęby, kosztowało ok. 110 zł brutto. Środek dorabiasz albo wytaczasz ze starego i wspawujesz w nowe.
  4. timo

    Koło łańcuchowe

    Z Granita bez problemu są dostępne koła w baaaardzo różnych rozmiarach, w większości z dnia na dzień i nawet nie przerażają cenowo. W zeszłym roku koło na calowy łańcuch chyba 23 zęby kosztowało ok. 110 zł brutto. Środek dorabiasz albo wytaczasz ze starego i wspawujesz w nowe.
  5. timo

    Łuparka świdrowa

    Chyba identyczna, jak nasza. Daje radę. Ale mocno sękate i "pokręcone" klocki lepiej obrabiać we dwóch - jeden na ciągniku, żeby szybko zatrzymać wałek i wrzucić na wsteczny, bo jak się porządnie wklinuje, to potrafi być problem i już wtedy odwrotne obroty nie pomogą.
  6. Dzięki. Nieźle to wygląda, jakby było z 5 cm więcej na długości, to byłoby idealne dla nas. Ale coś za coś, takim sprzętem jest jednak dużo mniej roboty niż zwozić do domu w całości i potem ciąć piłą.
  7. timo

    Krone EasyCut 280

    W starszych Krone niektóre łożyska mają na zewnętrznej bieżni rowek na segera - trudno je dostać w lokalnych sklepach, bo co prawda rozmiar mają typowy, ale jednak z tym rowkiem są dostępne w zasadzie tylko w typowych sklepach/hurtowniach z łożyskami. Natomiast uszczelniacze czasami mają nietypowe wymiary (np. są cieńsze, np. x7, a typowe x10) i bywają trudno dostępne, raczej też w sklepach specjalistycznych. Ale ogólnie konstrukcyjnie te kosiarki są proste. Z oryginału dostępne są prawie wszystkie części u importera i to zwykle na drugi dzień. Niekoniecznie tanie, ale przynajmniej są. No i jedna rzecz, której trzeba mieć zapas mając Krone: kołki rozprężne fi 13, bo zwykle w sklepach są 12, a jeśli 13, to krótkie, a w Kronie występują długie na 80 i 100. W większości przypadków w Krone te kołki idą po dwa - cieńszy w grubszy obrócone względem siebie o 180 stopni ("szpary" naprzeciwko siebie). Normalnie bodajże fi 8 pasuje do środka fi 12, a te ichsze mają grubsze ścianki, więc fi 8 wchodzi w fi 13.
  8. timo

    Krone EasyCut 280

    Zgrabiarki Fella są "normalne", a niektóre kosiarki tej marki "dziwne", np. mają trójkątne dyski i nietypowy system przeniesienia napędu w listwie.
  9. timo

    Krone EasyCut 280

    Jakby co, to mogę polecić sprawdzonego handlarza, który specjalizuje się w kosiarkach Krone, ma też do nich sporo używanych części w rozsądnych cenach. Ogarniają też naprawy tego sprzętu. Koło Brzegu w opolskim. Natomiast warto też poszukać w zachodnich ogłoszeniach, bo chociaż euro drogie, a ceny na pierwszy rzut oka mało atrakcyjne, to tam się zupełnie inaczej negocjuje - u nas handlarz ledwie co opuści "na paliwo", a tam 15%-20% od ceny w ogłoszeniu to norma, a nieraz zdarza się sporo więcej. Maszyny często mają sporo przepracowane, ale przynajmniej w większości były uczciwie serwisowane.
  10. A to spoko, myślałem, że tego z 6 warstw nalepiłeś Jak tak napisali na puszce (wydawało mi się, że mniej, ale pamięć już nie ta), to powinno być ok, temperatura też nie powinna wielkiej szkody zrobić, żeby chociaż z 3-5 stopni było, to raczej powinno być ok.
  11. Czemu 8,25? W D-83 oryginalnie są chyba 9,00.
  12. Mógłbyś wrzucić zdjęcie, jakie duże kawałki po tym zostają? Ale nie jakiś jeden największy, tylko tak średnio Chodzi mi o długość i średnicę, najlepiej jakby zdjęcie było z jakąś miarką albo czymś dla skali.
  13. Nie wiem, czy te "kilka warstw" nie zaszkodzi - on ma tylko związać chemicznie tlenek żelaza, więc kładzie się w jednej warstwie, max 2. Zapomniałem tego napisać, ale chyba jest na opakowaniu? Ale myślę, że będzie ok. Co do piaskarki, to do takich prac wystarczy taka mała "pistoletowa", czyli taka, którą całą trzymasz w ręce razem ze zbiorniczkiem - coś jak pistolet do malowania z dolnym zbiornikiem. Ważne, żeby ścierniwo było ostre - ja do takich prac używam elektrokorundu 0,6-0,8 i efekt jest naprawdę niezły. Wiadomo, że idzie to powoli, ale to nie są jakieś wielkie powierzchnie. A na pewno lepiej oczyści niż "druciak", bo te szczotki na wiertarki i szlifierki mają tę wadę, że są trochę za szybkie i ma skorodowanym metalu robi się taka "ugładzona" warstwa, która obniża przyczepność powłok lakierniczych.
  14. timo

    Krone EasyCut 280

    Z tą sprężyną, to się nie zgodzę. Ona odpowiada za odciążanie belki, więc im mocniej naciągniesz, tym bardziej będzie kosiarka przeskakiwać nad kretowiskami i zostawiać je dla kolejnych maszyn. Sprężynę reguluje się zgodnie z instrukcją i będzie dobrze.
  15. timo

    Krone EasyCut 280

    Od ok. 15 lat użytkujemy kosiarki TYLKO Krone i nie mamy do nich najmniejszych zastrzeżeń. Przez te lata przewinęło się przez nasze gospodarstwo pewnie z 10 kosiarek tej marki (łącznie przednich i tylnych). Pierwsza była tylna 320 na paskach - o jej trwałości może świadczyć to, że została kupiona jako ~8 letnia z gospodarstwa, gdzie razem z przednią kosiła ~500 ha rocznie razy dwa pokosy; u nas do końca (przez jakie 5-6 sezonów) była mechanicznie sprawna, a zakończyła żywot dlatego, że belka tnąca od dołu przetarła się od kilometrów prześlizganych po trawie. Potem była 320 na wałku (pękła tzw. wieżyczka), przednie 240 i 280 z tymi wielkimi bębnami zwężającymi pokos (rewelacyjny układ prowadzący, genialne kopiowanie terenu, w jednej pogięła się górna rama po uderzeniu w stertę kamieni, którą jakiś ku*as wykiprował nam na łące - na szczęście udało się wyprostować) i 2 szt. przednich 240 starszego typu (gorsze kopiowanie, ale prostsza i lżejsza konstrukcja oraz większy prześwit pod ramą, więc dużo lepiej radzą sobie w bardzo dużej trawie, a nawet wysokiej trzcinie). W międzyczasie 5310 CV (zaczepiana 5,3 m szerokości, jest gdzieś w mojej galerii, ale nie sprawdziła się na naszych mokrych torfowiskach ze względu na wagę). Aktualnie mamy m.in. Easy Cut 400 i jest to podstawowa kosiarka w gospodarstwie. System zabezpieczenia dysków SafeCut jest po prostu rewelacyjny - po uderzeniu w przeszkodę na tyle mocno, żeby się aktywował, przywrócenie maszyny do pełnej sprawności zajmuje 15-20 minut (na jeden dysk, ale jeszcze nam się nie zdarzyło, żeby poszło więcej). Wadą i jednocześnie zaletą jest składanie do tyłu - zaletą, bo nie wali po gałęziach, a wadą, bo nawet sporym 6-cylindrowym ciągnikiem nieźle buja, jak nie ma nic powieszonego na przodzie (i trzeba bardzo uważać przy skręcaniu, bo zabiera cały sąsiedni pas + chodnik, więc łatwo zebrać osobówkę razem z pieszym i znakami). W tej kosiarce w czasie 2. albo 3. sezonu trafiła się awaria w postaci pęknięcia belki (Krone nie ma połączenia między belką tnącą o górną ramą na końcu kosiarki, co przy 4 metrach już potrafi być problemem). Zostało to naprawione poprzez ustalenie płaszczyzny poziomej i pionowej, porządne zaspawanie, wstawienie z tyłu belki wzmocnienia z pełnego materiału 20x30 mm na długości ok. 70 cm oraz dołożenie połączenia między belką tnącą a górną ramą na końcu. Działa bez problemu (już chyba 3 sezony). Używaliśmy 320 na paskach przez kilka sezonów z Ursusem 4512, nieraz w naprawdę ciężkich warunkach, ale nigdy nic się w ciągniku nie urwało. Bzdura. Nasze łąki są ekstensywne, zupełnie naturalne, nie przesiewane i nie uprawiane od dziesięcioleci, więc dość nierówne i mają sporo kretowisk. Z kosiarkami nic się nie dzieje. Sprawuje się bez problemów nawet 4-metrowa - chyba, że masz naprawdę spore górki i dołki, to wtedy potrafi zostawić niedokoszone, jak jej podniesie jeden koniec.
  16. Najczęściej Novol (https://allegro.pl/oferta/novol-protect-360-podklad-espoxydowy-antykorozyjny-7159995533). ale ostatnio miałem też inny i nie narzekałem. W sklepie lakierniczym twierdzili, że to ten sam producent, tylko bez "markowej" etykietki - nie wiem, ile w tym prawdy. Nie pamiętam teraz nazwy, ale jak nie zapomnę i znajdę opakowanie, to jutro postaram się podać markę. Nie gąbki (chłonie wodę), ale odpowiedniej pianki. Dobrze się sprawdzają (i - jak się kupi na promocji w markecie - wychodzą taniej) karimaty turystyczne Poza tym to jest rozwiązanie tylko na wysokie dźwięki - lekkie materiały, jak pianka itp. tłumią tylko takie. Do wytłumienia niskich dźwięków potrzebna jest duża masa materiału tłumiącego.
  17. No, wiadomo, palnik to nie zużywa żadnego paliwa, więc mają czysty zarobek. A ktoś Ci broni, skoro to taki świetny biznes? Opłać ZUS, wszelkie koncesje, pozwolenia, pracowników, podatki i inne - na pewno super na tym wyjdziesz. Tylko dlaczego jeszcze tego nie zrobiłeś skoro to taki świetny biznes? No tak, bo przecież ciężarówki jeżdżą na wodę, nie ma podatku od środków transportu, VIA Tolla, eksploatacja zestawu też za darmo (opony i olej rosną przecież na drzewach, wystarczy pozbierać), kierowcy pracują za darmo, ZUS-u i podatku nie ma... Skoro to taki świetny biznes, to dlaczego sam nie otworzysz firmy, która będzie się tym zajmować? Wszystkie cytowane wypowiedzi powodują, że normalny człowiek łapie się za głowę... Naprawdę nie rozumiecie, że prowadzenie działalności kosztuje i to w ch*j pieniędzy? Tak bardzo wam pis zrył banie, że tego nie pojmujecie?
  18. Możesz zapytać w jakimś lokalnym sklepie z materiałami lakierniczymi, powinni to mieć i niekoniecznie drożej. Pewnie robią to też inni producenci (APP, Novol itd.), ale nie zagłębiałem się, bo w sklepie w mojej miejscowości jest akurat Boll, a nie używam tego aż tyle, żebym testowałem różne produkty. To mi polecił znajomy blacharz-lakiernik, który sam tego używa od lat. Tak, pryskasz to tylko w miejscach z korozją (oczywiście po oczyszczeniu ich szczotką na szlifierce czy wiertarce, ja zazwyczaj takie miejsce piaskuję taką małą ręczną piaskarką z Lidla i efekt jest spoko - oczywiście mówię tu o "plackach" wielkości pomidora, a nie o metrach kwadratowych blachy). Po oczyszczeniu zostają zwykle takie małe czarne kropeczki, które są resztkami i jednocześnie nowymi zaczątkami korozji i właśnie z nimi ma ten środek zareagować. Po jakichś 20 minutach zobaczysz, że zmieni się ich kolor. Tej powłoki, która się wytworzy, nie szlifuj, tylko maluj podkładem epoksydowym (ja zazwyczaj maluję najpierw same te "ciapki", które pryskałem tym preparatem, a dopiero potem całość - w ten sposób na nich jest trochę grubiej podkładu). Generalnie jest to dość wydajne, mnie w zeszłym roku na zrobienie w VW T3 tylnej klapy, pasa przedniego i podłogi pod nogami kierowcy + kilku drobiazgów zeszło jakieś 1,5 puszki.
  19. Cortanin to zupełnie coś innego (jest preparatem organicznym na bazie taniny, z dodatkiem fosforowych inhibitorów korozji), nie sprawdzi się w tym przypadku. Ten drugi to już typowy fosforan, coś w rodzaju tradycyjnego fosolu - też się tutaj nie sprawdzi. Ten, który wcześniej wklejałem link, jest na bazie żywic epoksydowych i taki powinien być stosowany pod powłoki lakiernicze, jeśli ma to wytrzymać na dłużej.
  20. Byłoby 5/5 gdyby nie to czerwone "coś" w tylnych kołach i te śmieszne oponki na przodzie. O ile kolor na tyle jest kwestią czysto estetyczną i dyskusyjną, to jednak te kółka "od taczki" na przodzie przy ładowaczu to porażka.
  21. Jak wyczyścisz szczotką, to zawsze jakieś wżery zostaną. Dlatego najlepiej zastosować najpierw coś takiego https://allegro.pl/oferta/boll-neutralizator-rdzy-i-podklad-spray-400ml-2w1-10620992028 (tu akurat jest dość drogi, koło mnie w mieszalni lakierów poniżej 30 zł), potem podkład epoksydowy, a na koniec lakier i masz spokój na lata.
  22. timo

    Belarus 920.2

    A widziałeś kiedyś pneumatyczne z korbką od regulacji wagi operatora?
  23. timo

    AN 225-Mrija.

    Niedawno w Jasionce była rzadka okazja zobaczenia Mriji i Rusłana obok siebie.
  24. timo

    Renault 110.54

    To ładowacz musi być BARDZO ciężki. Jedna z naszych Renault (chyba 145.14) waży 5680 kg bez ładowacza i obciążników. Masa według dowodu, więc pewnie z danych producenta, czyli "na sucho". Nawet jak się doliczy 240 litrów paliwa (chyba tyle mają razem oba zbiorniki, o ile dobrze pamiętam) i ładowacz, to wychodzi, że 1600 kg waży ładowacz - trochę dużo. Seria xxx.54 jest co prawda od xxx.14 cięższa o jakieś 100-200 kg porównując te same modele, ale z kolei nasze mają przedni podnośnik i wałek, które razem ważą pewnie też coś koło tego, a tutaj tego nie ma.
  25. timo

    Renault 110.54

    Przecież jest w opisie: "ładunek około 37t".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v