Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy wydają kilkadziesiąt tysięcy złotych na maszynę, ale nie potrafią wydać ~100 zł na instrukcję obsługi do niej, bo wolą pytać na forum. Ale też nie rozumiem handlarzy, którzy sprzedając maszynę za taką kwotę nie potrafią zainwestować i dorzucić do niej instrukcji za tę stówkę, żeby klient się cieszył i nie miał problemów.
Akurat transport to nie problem, jeśli tylko masz rampę (w naszych stronach bez problemu da się co kawałek skorzystać z ramp na nieczynnych stacjach kolejowych i bocznicach) lub coś do podnoszenia (wystarczy jakaś firma z suwnicą, duża ładowarka teleskopowa albo mocny HDS na aucie, bo to nie jest ciężka maszyna). Z pokosówki zrzucasz kabinę (kilka śrub) i mieści się na wysokość na każdej ciężarówce, nie musi być niskopodwoziowa laweta. Na szerokość 3 m jest legalne (nie jako gabaryt) na każdej ciężarówce o szerokości 2,5 m - trzeba tylko oznaczyć wystające elementy i mieć koguta. A jak zrzucisz przednie koła i te belki z przednimi światłami (każda chyba na 3 śrubach), to robi się ok. 2,6-2,7 m. Nasza pokosówka w ten sposób przyjechała z Niemiec na normalnej solówce z firaną (ładowana była na rampie bocznej, bo z tyłu nie miała rozsuwanego portalu). A za rozładunek suwnicą (akurat nie pokosówki, tylko innej maszyny o wadze 4,5 tony) płaciłem kilka lat temu 50 zł w lokalnej firmie, więc pewnie teraz trzeba by dać ze 100 zł.
W takim razie zwracam honor, jakoś o tym nie pomyślałem, bo w naszych stronach nie ma traw na nasiona.
Mamy do sprzedania 302 z rotacyjnym (dyskowym) zespołem tnącym Mörtl.
Przede wszystkim zgłosić wadę NA PIŚMIE LISTEM POLECONYM ZA ZWROTNYM POTWIERDZENIEM ODBIORU - i muszą się na piśmie ustosunkować. Chcesz korzystać z rękojmi, gwarancji czy reklamacji? Ciągnik kupiony na rolnika indywidualnego czy na gospodarstwo-firmę?
Najlepsze jest to, że wśród foliarzy i innych szurów całkiem sporo jest ludzi, którym "szkodzą" nadajniki, transformatory, mikrofale, 5G i co tam jeszcze, ale nie przeszkadza im jeżdżenie ciągnikiem, ładowarką czy nawet autem po "tylko" paru piwkach, jechanie skuterem/motorem bez kasku, cięcie drewna na "krajzedze" bez osłon po flaszce ze szwagrem, cięcie szlifierką bez osłony tarczy i założonych okularów, koszenie rotacyjną bez jakiejkolwiek blachy czy plandeki czy mieszanie ŚOR bez używania np. środków ochrony dróg oddechowych. To jest według nich bezpieczne, bo ojciec tak robił, dziadek tak robił i pradziadek. A elektronika zła, bo za ojca, dziadka i pradziadka nie było, to biedny nie wie, co to robi.
Nie no, lepiej cofnijmy się do wczesnego średniowiecza. Zawsze można sygnały dymne nadawać. Rozumiem, że nie masz w domu wi-fi, tv satelitarnej, nie używasz telefonów komórkowych itd.?
Widzę, że do szkoły na język polski było pod górkę, ale ze znaczeniem słowa "bynajmniej" można się zapoznać w internecie i nie robić z siebie "wsiowego głupka"
Zgodnie ze sztuką i tak nie powinno się spawać w poprzek przekroju takiego ceownika (czyli "pionowo"), więc jego ułożenie "placami" bądź otwartą stroną nie ma żadnego znaczenia. Trójkąty jak najbardziej bym wstawił, ale z zachowaniem zasady niespawania w poprzek profilu (czyli nakładamy trójkąt na "skrzyżowanie" profili i spawany jedynie wzdłuż każdego z ceowników). W tym przypadku dodatkowo można było zastosować płaskownik jako zamknięcie ceownika ("podłużnicy") dyszla i do niego poprzeczkę można byłoby spawać także w poprzek (pionowo), bo nie miałoby to wpływu na wytrzymałość "podłużnicy". Takie zamknięcie ceownika wpłynęłoby też pozytywnie na odporność na obciążenia boczne w płaszczyźnie dyszla.
To według Ciebie tych, co przy drzewie robią, nie objął pisowski ukaz o wzroście płacy minimalnej? Paliwo też kupują po zeszłorocznej cenie, czyli jakieś 1,2 zł taniej? Inflacja ich nie dotyczy? O ZUS-ie i innych nie wspomnę.
Tępy naród głosuje na socjalistów, a potem się dziwi, że na papierze zarabia 200 czy 300 zł więcej, ale coraz mniej za to kupuje. Niedługo za chleb trzeba będzie 10 zł dać, to może się wreszcie fanom pisokomuny oczy otworzą (w co wątpię).
Tnące (1 mm) tylko DeWalt, bardzo dobre i nie takie drogie (aktualnie w lokalnym sklepie chyba 35 zł za 10 szt., na Allegro 23,40 za 10 szt.). W porównaniu do najtańszych "no name" wolniej się zużywają. Do szlifowania cokolwiek, bo mało używam (Mastiff, Falon Tech, Tagred i inne), częściej stosuję tarcze listkowe.
Co to znaczy "wystarczy"? Jeśli oczekujesz odpowiedzi typu "u mnie tak jest od 20 lat i nie pęka", to może wystarczy. Ale jeśli ktoś to fachowo policzy, to na pewno będzie o wiele za słabo.